halszki pisze:Wiele osób tu pisało, że wywar robią po wysuszeniu. Po co? Podobno do rozpadu kwasu iboteinowego do muscymolu wystarczy temperatura, więc jeśli będę gotował jeden albo trzy posiekane świeże kapelusze to powinno być ok? Są jakieś przeciwskazania? Na działeczce pojawiły się kapelusze a nie mam tam piekarnika i nie mam czasu na suszenie.
Najlepiej jest je wysuszyć w wysokiej temperaturze. Inną opcją prócz piekarnika jest jeszcze kuchenka mikrofalowa, nie wiadomo jednak czy promieniowanie elektromagnetyczne w tej formie spowoduje powstanie akurat muscymolu, czy tak jak przez promieniowaniu UV 35 % z tego to będzie muskazon, który ma bardzo słabe działanie.
Co do muchomorów to ostatnio zebrałem jakieś 10 małych amanit, podzieliłem je żeby się lepiej suszyły. Zjadłem jakieś 0,5 muchomora - wielkość nie ma zbyt dużego znaczenia, ważne jest tylko jaką część pojedynczego kapelusza się je, dlatego najlepiej zbierać te małe, jeszcze nie wyrośnięte, uważać tylko by nie pomylić ich z innym muchomorem. Szybkiej dekarboksylacji dokonałem w mikrofali, nie wysuszyły się do końca, ponieważ suche końce zaczęły się spalać i je wyciągnąłem wcześniej.
Ledwo czułem działanie samego muchomora, jednak gdy zacząłem zasypiać (albo się wybudziłem?), miałem dość silne omamy. Cały pokój zacząłem widzieć potrójnie, z czego te iluzje były w białym kolorze, dodatkowo widziałem nad sobą postać z tego białego światła
Miałem kilka nietypowych snów zachaczających o LD właśnie w specyficznym muchomorowym klimacie. Muszę chyba zwiększyć dawkę i może dla odmiany suszyć grzyba w piekarniku, bo to jeszcze zdecydowanie nie to co chciałbym osiągnąć.
Gdzieś tutaj czytałem o możliwości palenia skórki muchomora. Czy komukolwiek w ten sposób udało się naćpać ? Spaliłem razu pewnego skórkę z połowy owocnika i ze względu na smak dymu dałem sobie spokój.
edit: Byłem dziś na miejscówce i znalazłem więcej niż byłem w stanie stamtąd zabrać
[ external image ]
W związku z tym, że nie miałbym na działce jak przygotować muchomorów zostałem w domu i poszedłem do pobliskiego lasu. Myślałem że jest pusty, a tu wysyp czerwonych kapturków. Po prostu sezon zaczął się tu bardzo późno. Jutro będę suszył w piekarniku i wieczorem albo w środę jem.
były jeszcze 4 takie miejscówki w odległości ... 30 metrów od siebie. ciągle się waham czy nie poznać bliżej amanitki
(rozmiar buta - liczba mickiewiczowska)
- woda
- muchomory czerwone, ewentualnie plamiste, po uprzednim rozróżnieniu ich od sromotnikowych (odmiana szara), jeśli nie posiadają kropek wywalić,
- ocet 10 %
- syrop tymiankowy, 2 butelki po 125 ml, z datą ważności o 2 lata do przodu (ja użyłem z Herbapolu)
- nieco oleju
- garnek ze stali nierdzewnej (w żadnym wypadku nie powinien być aluminiowy)
- patelnia
- sitko
- lejek
- filtry do kawy
- jakiś garnek/miska do trzymania niezredukowanego, przelanego przez sitko wywaru, druga do trzymania przelanego przez filtr do kawy
- szklanka do nałożenia filtra
1. Świeże muchomory wysmażyć do utraty wody na patelni (chyba że ktoś je zamierza suszyć) pokrytej niewielką warstewką oleju, najlepiej nałożoną pędzlem.
2. Następnie wsypać je do garnka (bez kruszenia) i zalać ok. 200 ml wody, do niej dodać jakieś 2-5 ml octu (10%) do obniżenia pH (by kwas ibotenowy mógł dekarboksylować się także w wodzie), gotować wywar dopóty nie zredukował się do poziomu grzybów.
3. Wywar przelać przez sitko, przecedzony należy przelać przez filtr do kawy, potem filtr wycisnąć i wyrzucić, ze szklanki przelać to do drugiego garnka.
4. Powtarzać punkty 2 i 3 aż do momentu w którym gotowany wywar straci większość koloru, zazwyczaj 4-5 razy.
5. Grzyby wyrzucić, garnek wyczyścić, nalać przefiltrowany wywar i zredukować do 25-50 ml.
6. Zredukowany wywar przefiltrować, wyczyścić garnek o ile znajduje się tam osad.
7. Dolać do garnka przefiltrowany wywar, następnie dolać do niego butelkę syropu tymiankowego, zredukować do 75-100ml
8. Przelać syrop do butelki i uzupełnić do pełna drugim syropem.
W ten sposób uzyskaliśmy syrop tymiankowo-muchomorowy, w którym kwas ibotenowy całkowicie przereagował w muscymol i który nie zepsuje się prawdopodobnie przez jakieś 2 lata. Tymol, oraz wysokie stężenie cukru zawarte w syropie tymiankowym spowoduje, że żadne bakterie i grzyby nam go nie zniszczą.
Filtrowanie, oraz wysoka temperatura ma usunąć drobiny ziemi i inne paskudztwa, w których drobnoustroje mogłyby się schować. Kwas octowy spowoduje, że jakiekolwiek pozostałości kwasu ibotenowego przereagują w muscymol. Przy przerabianiu dużej ilości muchomorów czerwonych, bądź jakiejkolwiek muchomorów plamistych należy mieć na uwadze to że muscymol, podobnie jak nikotyna potrafi wchłaniać się przez skórę, dlatego najlepiej jest wykonywać wszystkie czynności w rękawiczkach.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.
