Więcej informacji: Pentedron w Narkopedii [H]yperreala
on the junk-yard
now we are stunned minds
full of junk-goods
. Primum non nocere
Przez ostatnie kilka tygodni dość intensywnie zaprzyjaźniałem się z 3mmc i - jak łatwo się domyślić - nie sprawia mi to już takiej przyjemności jak na początku. Oczywiście nadal występuje delikatne pobudzenie, ale jestem totalnie wypłukany z serotoniny, więc o naprawdę dobrym nastroju mogę tylko pomarzyć.
Jestem z natury bardzo spokojny i wyciszony, delikatnie depresyjny, mam niskie ciśnienie i lubię być sam. Po 3mmc nie miałem megaeuforii i nakręcenia, tak jak moi bardziej "energiczni" koledzy. Po prostu łatwo przychodził mi uśmiech, bardzo duża empatia, wzmożona gadatliwość (ale w normie) i ew.możliwość niespania. Przez cały ten okres nie obserwowałem u siebie żadnych skutków ubocznych poza typowymi (suchość w ustach, odwadnianie) Żadnych kołatań serca, duszności, kłopotów z równowagą itd. (ostrzegano mnie przed tym, nie wiem czy słusznie, w każdym razie mnie ominęło) Przez kilka tygodni raczyłem się tym specyfikiem dość mocno, mniej więcej w systemie 2 dni biorę, 2 dni nie).
PYTANIE: Czy pentedron będzie na mnie działał ?
A jeśli nie, to co innego polecacie w mojej sytuacji (serotonina kaput, ogromna tolerancja na 3mmc) na delikatne pobudzenie i dobry nastrój ?
Raz jeszcze zaznaczam, że chciałbym czegoś stosunkowo łagodnego (3mmc takie dla mnie było), po czym nie będę nakręcony jak królik duracella.
Dodam, że poza opisanym 3mmc nie zażywałem tego typu substancji, a moje doświadczenie kończy się na sporadycznym popalaniu liści.
Dla mnie pente porownywac z nebem to jak pepsi z colą, chociaz w moich odczuciach neb jest lepszy. Lepiej wchodzi i schodzi ze mnie
Nie wiem na ile te dwa specyfiki są do siebie zbliżone, czy tolerancja na jeden oznacza automatycznie tolerancję na drugi.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
