Rozwiązanie przyszło całkiem przypadkowo - od ponad miesiąca biorę pirybedyl - agonistę receptorów dopaminowych, od tego czasu może miałem parę przelotnych myśli o kocie, ale szybko znikały. Ostatnio trochę o tym myślałem i powiązałem te zjawiska, moja teoria brzmi następująco: poziom dopaminy miałem mocno poniżej normy (ciągłe zmęczenie fizyczne [właśnie na to otrzymałem pirybedyl], zaburzenia działania układu nagrody [podejmowałem się tylko krótkoterminowych działań mogących przynieść natychmiastową gratyfikację i co za tym idzie zwiększenie poziomu dopaminy - czyli ćpanie stymulantów hehe]). Odkąd zażywam pirybedyl, poziom dopaminy w mózgu się zwiększył i ustabilizował, zniknęła więc potrzeba jego boostowania dragami i jest naprawdę dobrze. Czasem napiję się yerby dla przyjemności, to tyle jeśli chodzi o substancje wpływające na dopaminę ;]
Myślę, że inni agoniści receptorów dopaminowych mogliby być równie (a może nawet bardziej) skuteczni, wiadomo - co osoba to inna reakcja. Ja po pirybedylu nie mam absolutnie żadnych efektów ubocznych i zachęcam do wypróbowania tej substancji, bo jest naprawdę ciekawa i użyteczna. Naćpać się tym chyba nie idzie (nie wiem, nie próbowałem ;)), więc to kolejny plus.
Oczywiście w głowie też trzeba sobie wszystko poukładać jak należy, jednak na trzeźwo jest to o wiele łatwiejsze. Tabletki mogą pomóc, ale jeśli liczycie że zrobią wszystko za was, to się możecie przeliczyć.
Jeśli pierdolę głupoty, to proszę mnie poprawić. Jeśli zaś mam rację, to mam nadzieję, że ten temat pomoże komuś wyjść z tego nałogu :)
Peace.
klejofas pisze:Frozen, lekarz Ci to wypisał? Na jakiej zasadzie?
jimted: oczywiście masz rację, jednak mniejsze i rzadsze napady ciśnienia - mniejsza szansa na ćpania. Chciałbym też zauważyć, że mózg jest powiązany z umysłem i nie można sobie od tak tego rozdzielać. Jedno ściśle wiąże się z drugim a zmiana w jednym układzie powoduje zmianę w drugim.
Zapewne coś w tym jest, ale ile będziesz tak jechał na tabletkach? Po odstawieniu ich, albo gdy Ci zabranie, zapewne przyjdzie ochota na podbicie dopaminy jakąś chemią, ale życzę bym się mylił ;)
@b00gie,
Jak to już wspomniał kolega wyżej, zamiana środka X na środek Y nie jest rozwiązaniem, tylko zamianą. Odstawiłeś, ale teraz pora dojebać wątrobie, nerkom i sercu? :D
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.