- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Tyler Durden pisze:wooow12 - zgadza się. Ja ustaliłem sobie dietę kulturystyczną na 5 posiłków dziennie i tego się trzymam, chociaż przy takiej dawce kalorii jak pomijam posiłek to robię się po prostu głodny.
Zresztą pisałem wcześniej, że ten miks bez jedzenia nie działa, węglowodany muszą być żeby PEA weszła na obroty, inaczej efekty są kiepskie.
1,3 Dimethylamylamine, Synepherine HCl, Methyl Synepherine, Caffeine, Yohimbine HCl, Alpha-Yohimbine HCl, Phenylethylamine (PEA), Hordenine Sulbtiamine, Glucoronolactone, Theobromine, Halostachine HCL ( N-methylphenylethanolamine )
Nie wiem, ile hordeniny+PEA było w tym zestawie, gdyż nigdzie nie ma info nt. konkretnej ilości danych składników w kapsułce. Poza tym, działanie horde/pea zapewne było tutaj mocno "zagłuszane" przez pozostałe substancje. No i oczywiście, hordenina to nie sele. Niemniej jednak, moje spostrzeżenia pokrywają się w dużej mierze z tym, o czym piszesz Tyler. Do rzeczy...
Podejście pierwsze:
Dieta fatalna ilościowo i jakościowo - w formie śniadanie plus późna kolacja, dziennie poniżej 1500kcal (taki głupi okres w życiu, gdzie nie miałam czasu, siły, ani ochoty na jedzenie). Kaps połknięty w godz. popołudniowych, na praktycznie pusty żołądek. Efekty - zero konstruktywnego pobudzenia, silny wjazd na serce, ból i zawroty głowy, senność, rozdrażnienie. Test jednorazowy, hypedrine poszło w odstawkę.
Podejście drugie (kilka tyg. później):
Dieta redukcyjna 2000kcal :-D , 6 posiłków dziennie, machanie sztangą 3xtyg , w dni nietreningowe jazda na roleczkach. W takich oto warunkach zewnętrznych hyperdrine pokazała swoją moc . Początkowo po intensywnym treningu miałam totalny zacisk żołądka, a jednocześnie było mi słabo. Wmuszałam w siebie posiłek. Po niedługim czasie, kiedy metabolizm wskoczył na wyższe obroty organizm sam zaczął domagać się jedzenia, co trzy godziny :). I Faktycznie, po posiłku przychodziła kolejna fala pobudzenia, nowy zastrzyk energii, chęci i siły do działania.
Na chwilę obecną trzymam się w okolicach 2500kcal (to całkiem sporo, biorąc pod uwagę moją budowę, płeć etc.) Hyperdrine było dla mnie momentami nie tyle zbyt mocne, co przyciężkawe i zbyt chemiczne… Ciężko to dokładnie określić. Mam nadzieję, że sele + pea da mi czystszą stymulację, zobaczymy. Za kilka dni rozpoczynam testy :).
Ogólnie tego typu suple, tym bardziej bez konkretnych info w składzie, nie są godne polecenia jeśli chodzi o cykliczne zażywanie PEA. Tutaj bardzo istotne jest dawkowanie, systematyczność, komfort przyjmowania.
Przy PEA + sele nie mam też ochoty na alko, więc coś w utrzymywaniu z dala od nałogów jest. Fakt, MPH też próbowałem przebić PEA i jak się wrzuci odpowiednio dużo to da się (aczkolwiek faza jest inna kompletnie wtedy, stymulacja przechodzi na typowe MPH, nie ma ani euforii ani nic).
Co do temperatury to ja zauważyłem skoki (raz ciepło, raz zimno), pewnie spowodowane niestabilnością dawek też, ale cetyryzyna utrzymuje to stabilnie. Tak czy siak efekt termogeniczny zanika po czasie.
Co do działania imbiru to nie wiem, ale jest blokerem nAChr i paru innych rzeczy, więc stawiam na to, że lekko hamuje działanie obwodowe PEA (imbir wyłącza stymulanty obwodowo, a w wysokich dawkach również ośrodkowo).
Wspominałeś również gdzieś na forum odnośnie nikotyny, a właściwie tego, co w niej zawarte, jako iMAO. Jak sprawdzałyby się plastry nikotynowe (np. te 25mg, ale pocięte na mniejsze kawałki) + PEA?
Moja dawka: 5mg sele po język + 50mg pea z man scorch'a.
Cetyryzyna dziennie po 10 mg, czasami 20.
wooow12 - ja na początku się łapałem na to, że dorzucałem kapsy Scorcha, bo nie czułem efektu i jak się załadowała PEA to nagle podwójne JEBS. Jasne, że nie da się pomylić z placebo, a przez tę niestabilność (nie wiadomo kiedy dorzucać dokładnie i jak długo będzie się ładować) łatwo po pomyłki.
Tak myślałem, że skoro jesteś fanką witaminy A to ci się spodoba + będziesz zadowolona z braków skutków ubocznych i zjazdów.
Najszybsze wchłanianie PEA do OUN zauważyłem przy podaniu donosowym. Biodostępność duuuużo lepsza (szacuję, że w żołądku to jakieś 10%) i 10 mg potrafi w parę minut dać od razu typowy dla PEA wjazd. Łatwiej też dawkować i utrzymać stabilność.
Krócej jednak trzyma (ok. 2 h), pali w nos na początku jak ja pierdole, ale nie ma spływów, glutów, szczypania później czy uszkodzeń śluzówki. Przynajmniej niczego takiego nie zauważyłem, a to dziwne, bo często stimy, które nie pieką ani nic potrafią robić spustoszenie :)
Przy okazji, gdy będziesz miał czas, prosiłbym Cię o odpisanie na mojego maila. Z góry dzięki ;)
Ja po selepea czuję się tak... naturalnie. O wiele naturalniej niż po EPH. Przy S+P jest moc, ale nie przytłacza mnie ona, ani nie obciąża (?). Może to kwestia sortu epha, nie wiem - nie mam porównania z innym. W kontekście codziennej suplementacji, gdzie staram się zredukować element "przypadkowości" do minimum, to dla mnie spora przewaga nad etylofenidatem - przynajmniej mam pewność, co rzeczywiście biorę i jakiego działania mogę się spodziewać.
Ja waliłem to w nos przez miesiąc, a kapsułki jak gdzieś wychodziłem (wygodniejsze). Pieczenia potem już praktycznie nie było czuć i właśnie nie zauważyłem żadnych problemów ze śluzówką: ani kataru, ani glutów, ani zaczerwienionej śluzówki czy krwii, jakichś śladów zniszczeń. Ciekawa sprawa. Nie wiem jak dłuższe terminy, ale zawsze można dać nosowi odpoczywać :P
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Ekspert: Środki psychoaktywne zwiększają ryzyko schizofrenii
Specjaliści zauważają radykalny przyrost liczby pacjentów ze schizofrenią i innymi zaburzeniami psychotycznymi, wśród osób, które wcześniej przyjmowały środki psychoaktywne. Z dr hab. n. med. Pawłem Krukowem rozmawia Lilianna Kaczmarczyk.
