Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 63 • Strona 5 z 7
  • 2310 / 15 / 0
Nieprzeczytany post autor: CosmoDo »
Dodam coś od siebie . Praktykuje OBE ( z rezultatami ) od jakiegoś roku, zagadnieniem interesuję się o wiele dłużej . Moja technika wyjścia powstała bardziej intuicyjnie niż na podstawie jakichś podręczników . Ot, po prostu sam wpadłem na to , w jaki sposób można ciało fizyczne opuścić . Warto tutaj zaznaczyć, że niektóre podręczniki ( zawierzenie im i w konsekwencji trenowanie OBE ) , mogą całkowicie utrudnić wyjście z ciała . Każdy z ans ma inaczej zaprogramowany umysł, także nie dla każdego owe ( nie mam na myśli konkretnych jakichś ) tutoriale będą przydatne . Jednym słowem : jestem za samodzielnym wypracowaniem własnej, unikalnej techniki opuszczania ciała . Podpowiem tutaj, że autosugestia i pozytywne myślenie ( silna motywacja itp. ) daje bardzo dużo .

@idn . BArdzo zręcznie porównałeś pseudoOBE po DXM do tego prawdziwego . Jeśli miałbym nazwać swoje doświadczenia w tym temacie ( mam na mysli próby wyjścia podczas wpływu DXM ), to nigdy mi się to nie udało do końca . Owszem, świadomość gdzieś tams obie dryfowała, ale cały czas ośrodek jej znajdował się w sparaliżowanym ciele . Po DXM miewam raczej świadome sny z DXM'ową grafiką niż pełnoprawne wyjścia . pOzdrawiam .
Poczekam na Twój rozkład
W żyły wtłoczę dekstrometorfan
Następnie pożrę Cię
I SIGMA ciałem się stanie
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
Kazik pisze:
Jest gdzieś jakiś dobry tutorial, za którym można samemu ćwiczyć? Tzn. nie wątpię, że można wygóglać dziesiątki, ale czy jakiś byś polecił z perspektywy konesera?
najpierw musisz nauczyć się wchodzić w głęboki trans. to jest zrobić tak, że ciało zostanie sparaliżowane, a Ty nie stracisz świadomości. popularnie, ze straceniem świadomości, nazywa się to pójściem spać. ;)

potem sprawa jest już bardzo intuicyjna.

jeśli chodzi o trans, to bardzo polecam pracę nad czakrami. tak, wiem, przeczę sobie, ale to jest zwyczajnie zajebiste ćwiczenie, wprowadzające w pewien stan umysłu, zachowując istotny punkt odniesienia (nasze ciało). metod są setki, jeśli najlepiej Ci się wizualizuje, to większość buddyjskich medytacji, a nawet jog będzie dobra. poczytaj o kilku i jazda, która Ci się najbardziej podoba. podejrzewam, że nawet njó ejczowy szajs zadziała, w końcu kradną od najlepszych. ;)

jeżeli masz problemy z wizualizacją, świetną technikę wymyślił Robert Bruce - klik. jego filozofia zalatuje njó ejczem, ale muszę przyznać, że sama metoda jest kapitalna.

pamiętaj tylko o najważniejszym - relaks, relaks i relaks. i nie ruszaj się ani nie drap. :p

możesz spróbować wyjść w lekkim transie, ale to trudne jest, bo wymaga ogromnej wyobraźni, ogarniającej wszystkie zmysły. najlepiej dojść do paraliżu, wtedy po prostu wyłazisz, bo i tak nie możesz ruszyć zwłokami.

i jeszcze jedno - lotos jest nieobowiązkowy, ułóż się jak Ci wygodnie.

najtrudniejsze we wszystkim (poza cierpliwością) jest powstrzymanie myśli przed dryfowaniem. jak nie będziesz ich trzymał w ryzach, to po prostu zaśniesz, to jest wojna. a zaraz po tym jest wojna ze swędzeniem. problem leży w tym, że skoro Twoja percepcja jest postawiona w stan gotowości (tylko ciało ma zasnąć, nie Ty), to ciało lubi sobie zaswędzieć co jakiś czas. poruszenie dłonią resetuje Cię prawie do zera. normalnie jest tak, że myśli sobie odpływają i przestajesz zwracać uwagę na bodźce tego typu i w końcu zasypiasz. tu bodźce nadal docierają, a przestają dopiero przed paraliżem. ostatnim przeciwnikiem są mioklonie, czyli nagłe, trwające ułamek sekundy skurcze w losowych mięśniach (najczęściej w nogach, ale mogą być gdziekolwiek). to znaczy, że jesteś już przynajmniej w fazie REM (wtedy się zaczynają, ale mogą pojawiać się również po REM). mioklonie senne to metoda, którą organizm sprawdza, czy już śpisz i czy jesteś sparaliżowany. na nie też nie wolno zwracać uwagi.

no, to by było na tyle z mojej strony.
szatan
  • 913 / 39 / 0
Nieprzeczytany post autor: Kazik »
idn pisze:
[...]
Dzięki!
idn pisze:
ostatnim przeciwnikiem są mioklonie, czyli nagłe, trwające ułamek sekundy skurcze w losowych mięśniach (najczęściej w nogach, ale mogą być gdziekolwiek).
Czy to jest to nagłe, jednorazowe rozluźnienie mięśni zanim się zaśnie? Czy o czymś innym mówisz?
Your circuit's dead, there's something wrong, can you hear me, major Tom?
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
nie, mioklonie to są jakby tiki. coś jak kiedy lekarz Ci z młoteczka przychrzania w kolano, a noga sama podskakuje. taki zryw.
szatan
  • 15 / / 0
Sproboj kotka , ja mialem dziwna faze ze jak zamykalem oczy widzialem to co sobie pomyslalem :P wiec mysle ze przy oobe powinno to pomoc
Życie jest po to , by z niego korzystac , ale korzystaj z glowa !!
  • 992 / 25 / 0
Generalnie stymulanty wszelkiej maści, szczególnie dopaminergki. Po zwale, mózg jeszcze jest lekko nakręcony,a ciało zmęczone. Ciało zasypia a my robimy "łiiii".
  • 43 / / 0
Kox3m pisze:
Sproboj kotka , ja mialem dziwna faze ze jak zamykalem oczy widzialem to co sobie pomyslalem :P wiec mysle ze przy oobe powinno to pomoc
To co opisujesz to bardziej po prostu Cevy .
Wątpie by kot przy OOBE mógł w jakiś sposób pomóc . To fakt na zwale po stymulantach ciało jest zmęczone , a mózg lekko nakręcony .
Nigdy nie brałem metkatynonu , lecz po amfetaminie czy po 3mmc sobię tego nie wyobrażam .

Prędzej bym obstawiał bym kannabinoidy , zarówno naturalne jak i syntetyczne .
Po ciągach z kanna/MJ bardzo często miewałem świadome sny .

Autor prosił o nie wymienianie Dxm , jednak napiszę że jeżeli chodzi o OOBE na dxm to polecam , całkiem ciekawa iluzja. :cool:
  • 153 / 2 / 0
Na pierwszej stronce tematu ktoś pisał o obserwowaniu siebie spod sufitu leżącego na tapczanie. 16mg 2C-P i dopalona kaczka sprawiły mi właśnie takie stan.
  • 2656 / 42 / 0
kaczką?
Srsly....
  • 118 / 3 / 0
Może DMT po tym dało by rade osiągnąć OOBE, mj na pewno pomoże się zrelaksować i szybciej osiągnie sie paraliż. Ale lepszym rozwiązaniem moim zdaniem jest najpierw nauczenie się LD a podczas świadomego snu już próbować wyjść z ciała ogólnie najlepiej jest się nauczyć takich rzeczy bez wspomagaczy i mieć z tego większą satysfakcje niż po wspomagaczach. Z wspomagaczy nie narkotycznych dobre są Hemi-Sync polecam te od instytutu Roberta Monroe np The Gateway Experience.
Uwaga! Użytkownik ZielonySkret nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 63 • Strona 5 z 7
Newsy
[img]
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca

Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.