Więcej informacji: Fenyloetyloaminy w Narkopedii [H]yperreala
Na pierwszym miejscu postawiłbym 2C-I - za swoją słoneczność, letniość i euforie którą powoduje (moja pierwsza fenetylamina, zamawiana z Kanady wraz z 5-MeO-DMT w 2004 roku, gdy w Polsce te substancje wydawały się niedostępne, a na H panował chaos, ekwilibrystyka języka i języka plątaniny ;))
Potem byłyby pewnie DOC i 2C-P, ale te substancje już nigdy nie zadziałały na mnie tak, jak gdy próbowałem je pierwszy raz i to w bardzo małych dawkach, w mniejszych niż się obecnie poleca. Na pierwszej stronie wątku o DOC znajdziecie mój TR pisany pod nickiem wolfi. 1,5 mg działało wtedy o wiele mocniej niż kupowane obecnie 4/8mg. Tak samo 2C-P które przy
dawce 7,5 mg, było nieporównywalnie mocniejsze od 15-20 mg obecnie sprzedawanego (i to nie kwestia wysokiej tolerancji).
Bardzo miło wspominam również 2ct2, którym zostałem obdarowany w ilości 500 mg i już nigdy później nie spotkałem się z tym związkiem.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
„Król dopalaczy” poszukiwany listem gończym. NIEOFICJALNIE: Dawid B. przebywa na Zanzibarze
Dawid B., łódzki „król dopalaczy” jest poszukiwany listem gończym. Mimo prawomocnego wyroku z 2023 roku nie spędził ani jednego dnia w więzieniu. Jak udało się nieoficjalnie ustalić reporterce Radia Łódź, mężczyzna obecnie przebywa na Zanzibarze w Tanzanii.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
