Jeden z najbardziej pociągających i przystojnych mężczyzn, jakiego spotkałam w życiu był ćpunem. Nawet dwóch takich było. Ćpające dziewczyny znam 3 czy 4, ale też brzydkie nie są. Przynajmniej nie wszystkie :cheesy:
Sama natomiast jestem uznawana za ładną, ale mam dość specyficzny typ urody, który nie każdemu się podoba. Nigdy na brak zainteresowania ze strony mężczyzn nie narzekałam.
PS. Nie ma nic gorszego niż koleś użalający się nad swoim wyglądem. Ćpający z powodu wyglądu to już koszmar. Faceci mają ten komfort, że przyciągają kobiety zestawem cech charakteru i zachowań w pierwszej kolejności, dopiero dalej na liście jest wygląd. Także wziąć się w garść cipki
Mówiłam za siebie i kobiety ze środowiska, w którym się obracam. To dość liczna grupa, na pewno istotna statystycznie :-)
Mam znajomą, która zarzekała się, że nigdy przenigdy niższego faceta. I co? Poznała gościa, zakochała się i jego niski wzrost nie ma dla niej żadnego znaczenia.
Jak się ma pustkę w głowie, to jasne, skupia się na tym co widoczne: uroda, kasa, znajomości.
Kobiety, od których to słyszałem to w większości wykształcone, szczere i dość może nawet zbyt romantycznie podchodzące do życia duszyczki. Jednak, mimo wszystko, każda wskazywała na kluczową rolę wyglądu, przynajmniej na wstępnym etapie. I chyba nie ma się co oszukiwać, wszystkie zwracacie na to uwagę, no chyba że są wyjątki, tak zwane "ślepe z miłości", jednak najczęściej padają one ofiarą zboczuchów-manipulantów-łajz i zgodnie z prawami selekcji naturalnej wykrusza się ich ilość w świecie ludzi.
Narcyz, ale nie ostentacyjny.
Kłamca, ale wrażliwy.
Miło mi Cię poznać.
A mężczyźni nie są od tego by byli ładni. Po prostu, nie są ładni, więc ładność nie jest parametrem, który decyduje o atrakcyjności typa. A o atrakcyjności decyduje zadbana sylwetka, prosta postawa, przyjemny oddech, jeśli chodzi o kwestie czysto fizyczne. Wiadomo, jakieś poważne skazy mogą obniżać atrakcyjność fizyczną, ale też zwracajac uwagę mogą podnosić popularność takiej osoby. Solara, ciemne okulary i pakowanie na siłce, to antyatraktogeny. Po co wyglądać jak cygan z getta ;d
Monty Burns pisze:No czego chcieć więcej?bigboy8830 pisze:Druga niziutka, petite, duże mięciutkie piersi, duża mięciutka pupa, wyjątkowo mądra i zdołowana.
Może udawała, bo miała zrytą samoocenę i nie umiała powiedzieć "Nie" przećpanemu patolowi, który wrzeszczał na nią i ją okradał? :-/bigboy8830 pisze:Wytrzymała dwa lata. No ale zaspokajałem ją jak dzikie zwierzę, dawałem jej co najmniej kilkanaście orgazmów dziennie przynajmniej na początku plus minety i długi delikatny petting.
sam nie uwazam sie ani za przystojniaczka ani za potwora aczkolwiek panny przede mna jakos nigdy nie uciekaly, wiec nie jest zle. powody do kompleksow moglbym w sumie miec ale nie mam kompleksow na punkcie wygladu.
w cpanie wjebalem sie w wieku gimbazjalnym i raczej byla to ucieczka od problemow kompletnie niezwiazanych z wygladem czy czyms takim. depresje tez zaczliczylem btw.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.