...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 1807 • Strona 9 z 181
  • 115 / 3 / 0
mimo wszystko najlepszy pod kątem 'bezbolesności' jest detoks szpitalny. Samemu jak sie robi dtx w domu, z reguły kończy się to na przećpaniu wszelkich leków i skończeniu w jeszcze gorszej (czarniejszej) dupie niż się zaczęło
Uwaga! Użytkownik lazarz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 282 / / 0
przesrane, straszne gowno te opiaty... nie wyobrazam sobie zycia na helu, ja juz kode i tramadol laduje dlugo i jest ciezko... masakra
Ostatnio zmieniony 10 czerwca 2013 przez chrup, łącznie zmieniany 1 raz.
Jesli myslisz ze jestes kims na tym forum to tak naprawde jestes nikim. To dla forumowych napinaczy
Jan Eth-Cat Drugi pisze:
Opio to sama dobroć dla świata i korzyści dla używającego,
Kodeina usuwa komórki nerwowe a odbudowuje te w mózgu.
  • 800 / 8 / 0
To odtrucie od Tramalu trwa dużo dłużej niż od helu. Przy helu to masz 3-4 dni skrętów i koniec objawów fizycznych. Poza bezsennością która reguluje się około 2 miesiące. Przy Tramalu te skręty, dolegliwości psychiczne to do miesiąca potrafią trwać. U nas jeden kolega na programie jest od Tramalu. Nigdy w życiu nie brał heroiny. Ćpał tyle tego t że któregoś razu w pracy stracił przytomność i tak wyleciał z roboty. A pracę miał bardzo dobrą bo sprzedawca samochodów w salonie. Kosmiczne ilości ładował w siebie. Gdy się odtruwał to zazdrościł tym co byli od heroiny bo widział że oni już normalnie fukcjonują po tych 4 dniach a on 2 tygodnie i nadal lipa straszna.
  • 1406 / 143 / 0
tak zgodzę sie z tym co pisze przedmówca. po wszystkich syntetykach jest gorzej niż po tradycyjnych opiatach, jeśli chodzi o skręt. a i w głowie tak poprzestawiają, ze potem deprecha jest niemal nie do opanowania. przedmówca pisze, że skręt po herze jest najgorszy 3-4 dni. jak ja to kiedys napisałem, to mnie nazwano kłamcą. ale faktycznie jest tak, że po heroinie najgorsze objawy to sa w ciągu 3-4 dni po odstawieniu, a po niektórych syntetykach dopiero po tym czasie od odstawienia skręt się zaczyna. jednak faktycznie trzeba zgodzić się z twierdzeniem, że to co dała natura to zdrowsze. tramal brałem sporadycznie i bardzo dawno temu. nie pasowało mi w nim zawsze to dziwne pobudzenie z jakimś niepokojem. łaziłem i nie umiałem sobie znaleźć miejsca. ale faktycznie detox od tramca jest przerabany. tez spotykałem na odtruciu ludzi uzaleznionych własnie od tramadolu. bardzo ciężko znosili odstawkę. dużo gorzej niz morfiniści, czy heroiniści. mimo, że w ogólnej kondycji psychofizycznej byli przy przyjęciu dużo lepsi, to po paru dniach oni leżeli z objawami cięzkiej absty, a ludzie po helu zaczynali juz normalnie funkcjonowac. zwykle było tak, ze to własnie ci po tramcu i ja wygladaliśmy jak zombie przez cały detox a ludziska po helu już ganiali jak nowonarodzeni. człowiek ma zawsze zapędy by poprawiać matke Nature. ale czasami się przeliczy i tworzy cos tak doskonałego, że ta doskonałosc jest nieprawdopodobna i w naturze nigdy by nie zaistniała. tak jest z syntetycznymi opio. za doskonałe, za dobrze dopasowane do receptorów, organizm nie radzi sobie potem z taka doskonałoscia bo sam wcale doskonały nie jest
  • 12 / / 0
Hej ludzie. Jestem świeży na tym forum, mam nadzieje, że piszę w dobrym wątku. Mam do was kilka pytań, jednak wcześniej mała historia. Mam 27 lat, przygodę z dragami zacząłem oczywiście od ziela w liceum. Pierwszy kwas ok 23 lata (kończąc psychologię), od tamtej pory próbowałem przeróżnych rzeczy, bardzo niestety szybko dochodząc do opio. Od około 2,5 roku wcinam kodeinę, ok 300 mg (450) + 2xapap noc. Na początku tego roku miałem przebudzenie, że pierdolę sobie życie- w innych aspektach jestem ogarnięty, mam dobrą pracę, mieszkanie, narzeczoną. Przyznałem się rodzinie do problemu, zapisałem do poradni na dzielną 7 w Warszawie. 3 miesiące było dobrze, abstynencja od wszystkiego, i oczywiście się złamałem. Od jakiegoś miesiąca-dwóch znów jestem w ciągu na takich samych dawkach, ale mam strasznie serdecznie dość tego życia w obłudzie itd, zresztą wczorajszy trip na metoksie bardzo mi to uświadomił i chcę ze wszystkim zerwać. Jak jeszcze chodziłem na tą terapie (sam jestem po psychologii, byłem na 2-3 spotkaniach z terapeutą, który był lekko mówiąc beznadziejny), dał mi listę leków na detoks domowy, które załatwiła mi dziewczyna (pielęgniarka). Zgubiłem ją, a dziewczyna nie wie o powrocie do nałogu i nie chcę jej wtajemniczać.

Mam taki plan: ładnie się w garniak ubrać i iść na dyżur 24 do lekarza, powiedzieć, że odkryłem u mojej narzeczonej uzależnienie od opio, że chcę ja wyprowadzić, że mam listę leków i poprosić go o pomoc.

Teraz kilka pytań: czy skoro byłem/jestem zarejestrowany na tej dzielnej jako uzależniony od opio, to inni lekarze (jak pójdę do jakiejkolwiek przychodni) mają to gdzieś pokazane?
Czy taka historia się sprzeda (umiem gadać z ludźmi) i lekarz wypiszę co trzeba?
No i właśnie, co będzie mi najpotrzebniejsze? Raczej na bupre nie ma co liczyć, zresztą chyba nie chcę. Chciałbym go prosić o paczkę relanium 5mg, coś na sen (estazolam, nasen, dormicum?), + pewnie jakieś leki na serce (jakie nazwy?) i loperamid, ale on bez recepty.

Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź. Pzdr
  • 266 / 44 / 0
Lucid_dreamer pisze:
mam strasznie serdecznie dość tego życia w obłudzie
Zgubiłem ją, a dziewczyna nie wie o powrocie do nałogu i nie chcę jej wtajemniczać
do lekarza, powiedzieć, że odkryłem u mojej narzeczonej uzależnienie od opio, że chcę ja wyprowadzić
Nie żebym chciał się czepiać, ale chyba każdy widzi, jak słabo to wygląda.
czy skoro byłem/jestem zarejestrowany na tej dzielnej jako uzależniony od opio, to inni lekarze (jak pójdę do jakiejkolwiek przychodni) mają to gdzieś pokazane?
Nie mają? Ale to stali bywalcy przychodni pewnie będą lepiej wiedzieli, jak to teraz dokładnie wygląda.
Czy taka historia się sprzeda (umiem gadać z ludźmi) i lekarz wypiszę co trzeba?
Jednemu się sprzeda, drugiemu nie, trudno przewidzieć, wróżenie z fusów.
No i właśnie, co będzie mi najpotrzebniejsze? Raczej na bupre nie ma co liczyć, zresztą chyba nie chcę. Chciałbym go prosić o paczkę relanium 5mg, coś na sen (estazolam, nasen, dormicum?), + pewnie jakieś leki na serce (jakie nazwy?) i loperamid, ale on bez recepty
Najpotrzebniejsza będzie tradycyjnie silna wola. "Chyba" nie chcesz bupry, ale za to benzo jak najbardziej? I o jakie znowu leki na serce chodzi? Polecałbym raczej zastanowić się, czy Ty rzeczywiście chcesz coś ze sobą zrobić, a potem ewentualne zejście z dawek i zerowanie. Przy Twoim przebiegu powinno obyć się bez większej tragedii od strony fizycznej, ale pozostaje jeszcze zryta głowa, a tę zawsze najtrudniej naprawić.
Uwaga! Użytkownik 94x9jg5zxB8L nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12 / / 0
Moim postanowieniem jest wyzerowac zupelnie i zaprzestac. "Chyba" tzn raczej spokojnie poradze sobie bez substytucji, ale przez pierwsze 2 dni dobrze jest 2x dziennie po 1 r rolce zjesc, potem tylko hydroksyzyna i wznowie velafax. Pytanie bylo bardziej natury technicznej niz swiadomosciowej, ale dziekuje
  • 800 / 8 / 0
Nie kombinuj z tym że to dla kogoś i tak dalej. Poza tym przy takiej minimalnej ilości i do tego jeszcze kodeiny to ten detoks z lekami będzie jak spacerek po plaży. metadon to totalnie odpada bo by Cię zmiótł dosłownie.
Do rzeczy: idź normalnie do poradni, może być i dzielna, powiedz jak jest, zrobią wywiad, historie choroby założą i jak jesteś normalnie wyglądającym człowiekiem to lekarz bez problemu wypisze Ci leki na detoks domowy. To jedyna normalna droga która może przynieść efekty.
  • 568 / 3 / 0
Z doświadczeń własnych i znajomych to moge polecić stosowanie hydroksyzyny i promazyny w najgorszych chwilach wieczorem, najlepiej zacząć od 100mg promazyny i około 30-40 mg hydroksyzyny i po kazdym wybudzeniu (znaczy robimy to jak tak nas napierdalaja mieśnie ze budzimy sie z bólu po 10 minutach) mozna dorzucać po 10mg hydro az dojdziemy do stanu gdy lulamy. Najgorszy jest ranek jak juz nie mozemy wiecej spać a nas zwija, niestety to trzeba jakos przeżyć i w tym momencie dopiero wrzucałbym benzno i tak do wieczora i wieczorem znowu promazin i hydro.

Co do biegunki to lekarza dobrze poprosic o recke na loperamid 30 tabl. bardziej sie finansowo opłaca a wypisze bez problemu i lepiej wziąć wcześniej zanim nas "przeczyści" bo potem ciezko jest wstawac z łozka do kibla a zesrać sie w gacie to tez kiepsko i nawet ćpunowi na skrecie leżenie w gównie raczej nie odpowiada (ale co kto lubi).

Na ból wszelkie ketonale i tego typu wynalazki mozna sobie odpuścic, w ogole nie daja zadnego efektu chyba ze ktoś ma nadmiar kasy to moze sie bawić ale szkoda nerek, mi 8 ketonali forte nic nie pomogło.

Ponoć ludziom pomaga klonidyna ale ja (jakos tak sie złożyło) nigdy jej w apteczce nie miałem, ponoć dobrze robi na ten głupi przymus wywijania nogami.

Jak juz czujemy sie troche lepiej to dobrze mieć jakieś towarzystwo życzliwych osob (tylko na Boga nie ćpunów) bo jak sie siedzi na samotni to czas sie dłuży niemiłosiernie i ciegle chcemy przyjebać. Oczywiście zanim pójdziemy do ludzi to warto wziąć prysznic bo człowiek po odtruciu dziwnie śmierdzi i nawet nie wiem jak ten zapach nazwać, no po prostu taki "smród".

Oczywiście wszystko to jak juz bierzemy troche wieksze dawki niz kolega Lucid_dreamer bo przy 300-450 mg kody to właściwie nie wiem czy leki do detoxu w ogole sa potrzebne, moze jakis zolpidem na sen i troche laremidu.
  • 800 / 8 / 0
Na bóle nóg idealny był Methocarbamol. Takie duże białe tabletki, potocznie nazywane "mc hammerami" z racji tego że było wytłoczone MC na tabletce. Idealnie działał na rozluźnienie mięśni poprzecznych i tak dalej. Nogi nie latały. Tylko teraz chyba już nie dają go na detoksie, wycofany został. Kompletnie nie wiem dlaczego, ponieważ nie miał żadnych skutków ubocznych a pacjenci bardzo go chwalili za dobre działanie. Rowerki świetnie likwidował.
ODPOWIEDZ
Posty: 1807 • Strona 9 z 181
Artykuły
Newsy
[img]
Farmaceuta skazany za pomoc w produkcji narkotyków

Właściciel apteki został skazany na 3,5 roku więzienia za sprzedaż leków służących do produkcji metaamfetaminy i pomoc w jej wytworzeniu. W produkcji i handlu nie działał sam. Według prokuratury leki posłużyły do produkcji narkotyków o wartości niemal 7,5 miliona złotych.

[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.

[img]
Narkotyki schował w atrapie Biblii. Wpadł po policyjnym pościgu

W trakcie ucieczki uszkodził swój pojazd, a badania wykazały, że mógł być pod wpływem alkoholu i narkotyków. W jego aucie policjanci znaleźli atrapę stylizowaną na Biblię z ukrytymi narkotykami, w tym mefedronem i kokainą. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu i usłyszał już zarzuty.