Oltun pisze:a najlepiej taki zabieg powtorzyc ze 3 razy
Ja robie jednego albo 2 wtaraki. Na wtaraka daję połowe tej ilosci wody co na pierwszy raz. poza tym rpobie na zimno, pokruszona tab;letke rozcieram tłoczkiem strzykawki mniej więcej tak jak w moździerzu rozciera sie pistlem, procedura trwa kilka chwil, jak za dlugo rozcieram to wosk sie i tak zaczyna rozpuszczać i trudniej sie filtruje Jak mam wszystko pod reka to od decyzji, ze chcę puknac mija zaledwie 5 minut i juz mam sprzątnięte po strzale (jak trafie od razu w kanal). Co do prasowania, uwierzcie, mozna tabletki prasowac. najlepiej wziąć pergamin, taki papier jak do pieczenia. Strzal wychodzi tak samo mocny, majka nie wsiąka w papier. Ja juz tak nie robię, bo przerabiam tabletki na zimno, poza tym wcale tak duzo tego wosku nie wsiąka, tabletka sie rozsypuje, nie klei sie tak, ale tego proszku jest niewiele mniej niź po rozkruszebniu tabletki. jak zagotujemy to tylko troche latwiej sie filtruje, ale nawet to troche może byc bardzo pomocne jak ktos skrajnie nie lubi przerabiać MST.
stary dziad pisze:Jeżeli chodzi o puknięcie, to się zgadzam :-)
Widzę, ze też masz cisnienie. Niby mam swój metadon, ale aż czuje, ze moje wnetrznosci chcą wyskoczyć, w tym dziale chyba każdy zna to uczucie. Przez jais czas pilem polowe dawki metadonu (nie codziennie, jak sie udalo), ostatnio mialem trudy okres w zyciu i zacząlem pić półtorej dawki aż nie wypilem wszystkiego co mialem odlożone. Narzekam na ten metadon, ale faktem jest, ze bez niego całymi dniami bym kolował kase na ćpanie i żyłbym na duzo gorszym poziomie, a o szkole czy pracy mógłbym zapomnieć. wystarczyłoby, zebym nie mial pracy przez miesiąc i żebym potrzebwał te 50zl dziennie, juz bym do pracy nie wrócil, żyłbym tak caly czas, bo kasa jest potrzebna codziennie. poza tym dla ludzi z moim wyksztalceniem praca jest tylko na produkcji albo w sklepie (tu już gorzej, za duzo chetnych), a tam pieniądze są średnie a praca nudna i raczej ciężka do bardzo cieżkiej. Pracowal ktoś na tasmie operując cieżkimi elementami? Jak robisz szybciej nie usiadziesz na 15s, musisz pomagac innym. Wszystko na gwizdek i ogromna rotacja, za przyjscie z przerwy 30s za późno dostaje sie minutowy opierdol i juz jest sie do tylu z robotą, trzeba nadganiać. Na pójscie do kibla trzeba mieć zastępstwo, nieraz na zastepstwo i godzine sie czeka z pelnym pęcherzem. Wszyscy mówia na ten zaklad obóz pracy. Łatwiejsze pieniądze sa na ulotkach, których wiele osób sie boi, co prawda przy ulotkach jest umowa zlecenie a w "obozie pracy" umowa o pracę i jak ktos sobie radzi to błyskawicznie dostaje na czas nieokreślony. Potem z tymi cieżko zarobionymi pieniędzmi np. muszę isć prywatnie do lekarza, który za krótka wizyte bierze tyle co ja mam za 12h takiej pracy i jeszce nierzadko odmawia pomocy, bo cos mu sie wydaje. I jak robi sobie przerwę na pogaduszki narzeka jakiej to on cieżkiej pracy nie ma, albo jak to mło lekarze w PL zarabiają. Ale zarabiają pieniądze od tych, którzy m.in. cieżko pracują za niewiele ponad najnizsza krajowa, biedniejsze społeczeństwo jest w stanie mniej zaplacic lekarzom, proste. Pensja lekarza nie bierze sie z ksieżyca. Co prawda wysilek fizyczny jest zdrowy :) teraz po epizodzie w "obozie" naprawde doceniam to, ze w pracy moge na przerwie posiedziec 20 minut zamist 15 i że czasem mogę zapalic albo sie odlac nikomu nie mówiac. Szanuje też swoje pieniądze i bardzo doceniam ludzi, którzy cieżko pracuja bo nie mają wyboru. A w szkolach nauczyciel potrafi żalic sie dzieciom, ze tak malo zarabia, ze za 18h pensum ma 3-5k brutto jak z połowa tych dzieci ma rodziców pracujących cieżej i zarabiajacych jeszcze mniej. W LO miałem taką nauczycielkę, z raz w tygodniu musiala się pożalic jak to ona mało zarabia, a jak cieżko ma gdy musi sprawdzać matury 30zl/h to mało brakowalo a klasa by jej dala chusteczke na otarcie łez. no jak mozna tak ciezko pracować za marne 30zl od godziny, ja pierdolę :) Dziecko potem wierzy takiemu nauczycielowi, chyba ze jest bystrzejsze i wie jaka jest sytuacja na runku pracy. A argumenty "jak ci sie tak podoba to zostan nauczycielem" są bez sensu bo każdy ma inne predyspozycje, równie dobrze można nauczycielowi powiedziec "jak tobie tak źle to idź na produkcje". Nie twierdze, ze trzeba obniżyc nauczycielom pensje, chodzi mi tylko o to narzekanie, niech kurwa nie narzekaja, bo od malego wmawiaja ludziom, ze nauczyciel to najgorsza robota i niektórzy wierza, bo ogólnie spoleczeństwo jest glupie, dlatego też demokracja z zalozenia nie jest idealnym ustrojem, choć nie potrafie zaproponować nic lepszego, mam nadzieję jednak, ze ktoś mądry w koncu wymyśli lepiej funkcjonującu ustrój, nawet na demokracji oparty, wszystko jedno. Do tego wszyscy, którzy mają przywileje emerytalne powini miec pensje tak przeliczoną, żeby z zabieranych skladek odłozyli na tą dłuzej pobierana emeryturę, czyli jak ktoś pracuje 25 lat i pobiera emerytyrę 2,5 raza dluzej powionien placic 5x większe składki. I jakby sie okazalo ile realnie jeden z drugim zarabia, ile budżet panstwa im dokłada nie mięliby podstaw do narzekania. Teraz narzekają, ze malo a o przywilejach nikt glosno nie mówi. Mnie chodzi tylko o to narzekanie, mnóstwo osób ma gorzej i jakos muszą sobie radzic a niektóre uprzywilejowane grupy ciągle narzekają. ja nie chcę nic nikomu zabierac, niech przestana narzekac. A do tego wszystkie przywileje trzeba przeliczyć na realne pieniądze i oficjalnie dolozyc te kwoty do wynagrodzenia brutto. Nawet jak policjant ma za chorobowe zawsze 100% to powinno sie to przeliczyć, zrobic cos w rodzaju odplatnego ubezpieczenia na które państwo oficjalnie doklada do pensji brutto, dzieki któremu jak ktos zachoruje ma 100% za L4. Wtedy ktos kto na reke ma 2,5k a brutto by mu wyszlo 8k nie mialby podstaw do narzekania, bo teraz na rekę nie dostaje, ale jak przestanie pracować bedzie z tych pieniedzy korzystał. Prawo zachowania pieniądza :) Haha, jestem odkrywca prawa zachowania pieniądza, oj GP madra glówko :)
Po co to napisalem? :) Ale humorek mi się poprawił, nawet cisnienie spadło :)