Dzisiaj siedząc sobie na ławce z kolegą w godzinach popołudniowych podbił do nas radiowóz i klasycznie przeszperał. Miałem ze sobą plecak który towarzyszył mi w wielu wyprawach i chcąc nie chcąc smerfy też go przeszperali. Znalezli w nim z 30 opakowań po Acodinie, troche liści mięty, i z dwa ziółka, które są po prostu przypadkowymi roślinkami. Wrzucili to do swoich testerów, żaden nic nie wykazał. Popytali co i jak, powiedziałem ze to na kaszel a ziółka na alergie i problemy z płucami itd. Na koniec wylegitymowali i puścili wolno. Pytali czy mam tego więcej w domu. Nie jestem pewny czy mam się czego bać, mogę się spodziewać wizyty lub dalszego postępowania w tej sprawie czy jestem cholernie przewrażliwiony? Dodam że trafił mi się typowy pies, zagroził wpierdolem, powyzywał etc.
Aha, wszystko co miałem oddali mi z powrotem. Nic nie zabrali do siebie.
Jak uważacie?
Swoją drogą jakim trzeba być leniem by trzymać w plecaku 30 opakowań po kaszlaku ;-)
Temat można zamknąć. ;-)
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
