Glodnyminy pisze:Sprawa jest o tyle chora że już chyba nic nie lubię robić, bo nic mnie nie cieszy. Wolałbym po prostu się nie obudzić i mieć spokój.
-babciu, chce mi się pić
- to zjedz jabłko
i też w to nie wierzyłem i rzygalem i nic nic nic nie chcialem. Ale jak zaciśniesz na jakiś czas poślady i zaczniesz robic rzeczy, które mogą sprawić ci choc trochę przyjemności, albo w ktorych jesteś dobry i będziesz mial satysfakcję, że coś ci się udało - to powinno pójść gładko.
Nagradzaj się za to (proponuje jednak nie narkotykami).
Pamiętaj: startujesz z zajebistej pozycji: skoro wolałbyś w ogole nie żyć, to co ci zalezy?
Jeśli się wymądrzylem i wyrwałem z kontekstu, to przepraszam. Chialem pomoc.
Gaz
Z tym antydepresantem fajnie by było ale postanowiłem że mam już dość jakiejkolwiek chemii, nie chcę znów dać się skusić ''wężowi''. A jakbym zaczął biegać pomogło by ?
Zostaw wyrzuty sumienia, nie wnoszą niczego konstruktywnego, jedynie warto wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów, nie oglądaj się za siebie, nie obwiniaj. Zrób coś aby matka była z Ciebei dumna.
Lecz śród najgęstszych kłębów dymu ileż razy
Widziałem rękę jego
[...]
Wywija, grozi wrogom,trzyma palną świécę,
Biorą go-zginął-o nie-skoczył w dół- do lochów"!
"Dobrze-rzecze Jenerał-nie odda im prochów"!
Panowie, wpieprzam pieprz, wkurkumiam kurkumę i cynamonizuję się od paru dni. Działa doskonale. Pomijając subtelną poprawę funkcji kognitywnych (w synergii z innymi substancjami), nawet problemy skórne których niczym nie mogłem wyleczyć, jak ręką odjął w tak krótkim czasie. Wszystko ładnie pięknie, poza jednym - smak który boli, który psuje radość z rytuału, który spędza noc z powiek. Dzisiaj po drugiej dawce (po 1 łyżeczce każdego, 2x dziennie), miałem odruch wymiotny, połowę wyplułem i siedziałem skupiony w moim pokoju w strachu, aby nie zbełtać się na mój puszysty, mięciutki oczojebny na pomarańczowo dywanik. Przyjmowałem oddzielnie, w wywarach i zmieszane z olejem lub oliwą z oliwek, wszystko razem i na partie, ofc zapijając. Proszę o protipa jak to przyjmować, zanim nabędę kapsułki, bo nie zdzierżę.
A tak z innej beczki, to dziękuję za Wasz wkład w ten temat, bo wiele się dowiedziałem, dzięki Wam uzyskałem potencjalne hobby na resztę życia i w końcu wykorzystuję (i będę) również sprawdzone przez Was informacje. Oklaski i strużka łezki toczącej po mej strudzonej życiem facjacie. Wybaczcie patos, taki mój dzisiejszy nastrój, takie poczucie humoru i usposobienie. :-D
Glodnyminy pisze:Wiesz patrząc na to jaką straszną rzecz bym popełnił jak samobójstwo uważam że odpowiednią karą było by jeszcze gorsze życie skoro te mi się nie podobało. Jakbym mógł zacząć od nowa bym nie podjął kilka idiotycznych decyzji. Np. nie zaczął ćpać, bo strasznie mnie męczy to że nie wiem gdzie odłożyłem telefon, nie wiem czy wypiłem tą herbatę co zaparzyłem 10 min temu i muszę iść sprawdzić. Albo sytuacja z dziś byłem na zakupach odniosłem je do domu po czym wyszedłem na spacer, po ok godzinie będąc blisko domu lekko przerażony patrze na rękę że nie mam zakupów. Myślałem że samo minie to z pamięcią, ale już długo nie walę i jest coraz gorzej. I np. nie dałbym się zmanipulować ojcu przez co ucierpiała ta dobra moja mama i ojcu uszło płazem, wyrzuty mi nie dają spokoju. Bez tylko tych 2 utrudnień było by dużo lepiej.
Z tym antydepresantem fajnie by było ale postanowiłem że mam już dość jakiejkolwiek chemii, nie chcę znów dać się skusić ''wężowi''. A jakbym zaczął biegać pomogło by ?
Te dwie substancje potrafią dać ogromnego kopa do działania + stanowczość + męskość + usprawnienie pamięci. Od tego trzeba zacząć, potem możesz dołączyć moklobemid (moklo ciężko by było ćpać, więc niebezpieczeństwa nie ma; po prostu luki po ćpaniu same z siebie jeśli są duże się nie uzupełnią, więc musisz się wspomagać).
Hypytysz pisze:Panowie, wpieprzam pieprz, wkurkumiam kurkumę i cynamonizuję się od paru dni. Działa doskonale. Pomijając subtelną poprawę funkcji kognitywnych (w synergii z innymi substancjami), nawet problemy skórne których niczym nie mogłem wyleczyć, jak ręką odjął w tak krótkim czasie. Wszystko ładnie pięknie, poza jednym - smak który boli, który psuje radość z rytuału, który spędza noc z powiek. Dzisiaj po drugiej dawce (po 1 łyżeczce każdego, 2x dziennie), miałem odruch wymiotny, połowę wyplułem i siedziałem skupiony w moim pokoju w strachu, aby nie zbełtać się na mój puszysty, mięciutki oczojebny na pomarańczowo dywanik. Przyjmowałem oddzielnie, w wywarach i zmieszane z olejem lub oliwą z oliwek, wszystko razem i na partie, ofc zapijając. Proszę o protipa jak to przyjmować, zanim nabędę kapsułki, bo nie zdzierżę.
A tak z innej beczki, to dziękuję za Wasz wkład w ten temat, bo wiele się dowiedziałem, dzięki Wam uzyskałem potencjalne hobby na resztę życia i w końcu wykorzystuję (i będę) również sprawdzone przez Was informacje. Oklaski i strużka łezki toczącej po mej strudzonej życiem facjacie. Wybaczcie patos, taki mój dzisiejszy nastrój, takie poczucie humoru i usposobienie. :-D
Możesz też zacząć od pieprzu cayenne (chilli), który też miejscowo znieczula język.
Jak przyjdą kapsułki to zaczniesz pakować w kapsy i tyle.
Działanie kurkumy na cerę jest bardzo silne, ale ja musiałem odstawić dawki dające czadu, bo zaczęły mi one wyłączać wszelkie procesy zapalne w organizmie, co nie jest dobre.
Siłownia to podstawa na podbudowanie psychiczne, najlepiej też trzymać dietkę pod siłownie, która jest jednocześnie dobrą dietą na mózg :) Polecam też ryż brązowy zamiast normalnego. Najlepiej robić normalny trening - na początek FBW. Nie odpuszczać właśnie nóg (wiele osób to robi) ponieważ jest to największa partia mięśniowa w konsekwencji czego wytwarza się przy niej końska dawka teścia :)
Druga sprawa - wpierdzielajcie magnez... kurde jest to pierwsza rzecz za którą się brałem, żeby pokonać to otępienie ale robiłem to źle. Z magnezem jest taka sprawa, że 99% osób nie widzi efektów ponieważ je go po prostu za mało albo gówniany rodzaj. Większość tych aptecznych jest tak słabo przyswajalne, że moglibyśmy wpierdzielać całe opakowanie dziennie i nic by nie dało :P Najlepiej jeść go w formie soli organicznych(np. cytrynian ale nie polecam przykładowo mleczanu) albo chelatów. Ja zacząłem odczuwać efekty po chelatach i to nie małe efekty.
Glodnyminy pisze: Z tym antydepresantem fajnie by było ale postanowiłem że mam już dość jakiejkolwiek chemii, nie chcę znów dać się skusić ''wężowi''. A jakbym zaczął biegać pomogło by ?
Możesz też spróbować słońca, czasem działa.
Trochę frajersko, nie sądzisz? Bądź facetem, weź się w garść.
- Wywal tę dołującą muzykę i włącz lepiej coś prostego i "żywszego" typu Rihanna :P
Rezygnować potrafi 90% społeczeństwa, depresję łapie też coraz większy % i to nie z powodu zaburzeń psychicznych, tylko właśnie rezygnacji z własnych planów po przejściu w rutynę.
Rezygnacja z planów to objaw a nie przyczyna. Przyczyną jest chujowa dieta, siedzący tryb życia i system edukacji.
Człowiek musi mieć w życiu cel i go realizować, jak myślisz dlaczego większość japończyków po przejściu na emeryturę umiera w ciągu 2-3 lat? (potwierdzone badaniami)
Ten z owoców to praktycznie to samo, co "biały" cukier.
Na poprawę wszystkich funkcji polecam moklobemid - jedyny sensowny antydepresant.
Wszystko ładnie pięknie, poza jednym - smak który boli, który psuje radość z rytuału, który spędza noc z powiek. Dzisiaj po drugiej dawce (po 1 łyżeczce każdego, 2x dziennie), miałem odruch wymiotny, połowę wyplułem i siedziałem skupiony w moim pokoju w strachu, aby nie zbełtać się na mój puszysty, mięciutki oczojebny na pomarańczowo dywanik. Przyjmowałem oddzielnie, w wywarach i zmieszane z olejem lub oliwą z oliwek, wszystko razem i na partie, ofc zapijając. Proszę o protipa jak to przyjmować, zanim nabędę kapsułki, bo nie zdzierżę.
Kolejna opcja to zapijać to wodą o wysokiej zawartości kationu wapnia, który desensetyzuje receptory i działa jako bloker kanałów sodowych.
Możesz także jeść imbir przed całym rytuałem, który działa silnie przeciwwymiotnie.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
