m477 pisze:możesz to jakoś udowodnić? :)Tyler Durden pisze:"Odżywiam się zdrowo" oraz "nie jem mięsa" to dwa sprzeczne zdania. Przykro mi, ale wegetarianizm nie jest niczym dobrym dla mózgu. Tłuszcze możesz jeść jak najbardziej roślinne, ale białko roślinne jest do dupy tak w skrócie :)
FajnieJest pisze:Chujowa wypowiedz moim zdaniem. Aminokwasy roslinne niczym sie nie roznia od aminokwasow zwierzecych. Z tym, ze wegeterianinie maja problem, bo musza jesc roznorodne warzywa/ziarna etc aby dostarczyc taka sama ilosc esencjalnych aminokwasow co zwykli miesozercy.m477 pisze:możesz to jakoś udowodnić? :)Tyler Durden pisze:"Odżywiam się zdrowo" oraz "nie jem mięsa" to dwa sprzeczne zdania. Przykro mi, ale wegetarianizm nie jest niczym dobrym dla mózgu. Tłuszcze możesz jeść jak najbardziej roślinne, ale białko roślinne jest do dupy tak w skrócie :)
zaczalem sotsowac diete wysoko weglowodanowo-bialkowa tzn 6 posilkow dziennie, sen 8h, silownia 3x w tyg bieganie 2x w tyg
Suplementacja:
Rano
1000 mg l-tyrozyny
2x1200 omega3
2xtabsy chelat magne-b6
1200 piracetam+1200 lecytyna
po poludniu: 1200piracetam+1200 lecytyna
Stosuje tez citabaxc od psychiatry ale wydaje mi sie ze to nie serotonina jest problemem, poniewaz nie mam objawow przy niedoborze serotoniny...odstawic? dawka 10 mg/dzien
Prosze o odpowiedz!
intrance pisze:To brzmi jak nie braki w suplementacji a brak chęci do życia :s
Tyler Durden pisze: Wiem, że nie było, pisałem w formie ironii :P
Ja nie odstawiłem wszystkich używek, a zmieniłem je na "aktywizatory życiowe". Np. nie ma sensu bawić się w opioidy, bo mimo że faza fajna to nic się w tym czasie nie zrobi, tylko zacznie powoli wynosić sprzęty z domu i zamiast zyskiwać, to się traci. Z alkoholem jest podobnie, ale sam sobie od czasu do czasu wypiję (choć mam zamiar odejść od niego kompletnie jak znajdę tylko odpowiedni drag imprezowy, który doda mi podobnego luzu, a nie będzie depresantem - myślę o jakimś dysocjancie, ale zobaczymy jeszcze).
Z dysocjantów najlepiej wspominam ketaminę, ale jej działania podobnym do alkoholu bym nie nazwała :cheesy:
Ogólnie zrezygnuj na razie z jednej z tych rzeczy, najlepiej z zielska.
Z kolei jak wszedłem w stymulanty to teraz jestem ogólnie wjebany w stimy, tyle że to akurat mi wychodzi na lepsze niż picie alko, bo cały czas robię biznes, załatwiam wszystko itp. i dzięki temu kasa zamiast znikać, to jest jej coraz więcej, a zdolności umysłowe są nieporównywalne do stanu przy regularnym piciu alko.
"Odżywiam się zdrowo" oraz "nie jem mięsa" to dwa sprzeczne zdania. Przykro mi, ale wegetarianizm nie jest niczym dobrym dla mózgu. Tłuszcze możesz jeść jak najbardziej roślinne, ale białko roślinne jest do dupy tak w skrócie :)Ogólnie podstawą jest jedzenie dużej ilości białka lub suplementacja l-tyrozyny i l-tryptofanu[..]
Da się zbadać zawartość tych białek we krwi? Mogę w sumie zrobić sobie badania.
Nie wiem jaki wpływ ma rooibos na działanie mózgu, wiem jaki ma zielona herbata.
Zgłoś się po 2-3 dniach, powinny być widoczne różnice w odczuciach i poziomie energii. Wtedy jak mi opiszesz dokładnie co się zmieniło (lub nie), będzie wiadomo co dalej robić.
Większość ograniczeń czy zaleceń nie będzie stanowić problemu. Poza jedzeniem mięsa.
tomix pisze:[...]na takie ciężkie przypadkie te wszystkie kurkumy, cynamony, sole wapnie magnezy itd. sie nie nadają
przerobiłem wszystkie już suple przez ostatnie 1.5 roku i zero poprawy, szkoda tylko na to kasy
pozostal tak naprawde już chyba tylko metylophenidat, ale nie w tym kraju
Gdzieś czytałam artykuł, że takie objawy mogą być także skutkiem problemów psychicznych (lękiem przed odrzuceniem, zaangażowaniem) i są reakcją obronną. Na artykuł natknęłam się w jakimś katalogu, gdy szukałam czegoś do swojej magisterki. Poszukam i wrzucę, jak znajdę.
Martwi mnie to co piszesz, martwi mnie także, że po zaprzestaniu suplementacji wszystkie moje problemy najprawdopodobniej wrócą.
Może zanim się chwycisz za metylofenidat, spróbuj potrenować mózg. Czytasz? Uczysz się języków? Grasz w szachy?
FajnieJest pisze:Chujowa wypowiedz moim zdaniem. Aminokwasy roslinne niczym sie nie roznia od aminokwasow zwierzecych. Z tym, ze wegeterianinie maja problem, bo musza jesc roznorodne warzywa/ziarna etc aby dostarczyc taka sama ilosc esencjalnych aminokwasow co zwykli miesozercy.m477 pisze:możesz to jakoś udowodnić? :)Tyler Durden pisze:"Odżywiam się zdrowo" oraz "nie jem mięsa" to dwa sprzeczne zdania. Przykro mi, ale wegetarianizm nie jest niczym dobrym dla mózgu. Tłuszcze możesz jeść jak najbardziej roślinne, ale białko roślinne jest do dupy tak w skrócie :)
hess pisze:Podoba mi się twoje podejście Tyler.
Sam też bardzo stronię od alkoholu (nie odpowiada mi działanie zbytnio, efekty są wprost nieproporcjonalne w porównaniu do toksyczności) i kiedyś też poszukiwałem zamiennika. Po drodze w pewnym okresie całkiem odpowiadały mi niewielkie dawki DXM, ale to jednak nie było to.
Mogę powiedzieć, że znalazłem substytut alkoholu. Jest nim GBL. Robię się po gblu niesamowicie wygadany/elokwentny, rozluźniony, a ze stymulantami to już całkowicie socjalna bajka, że tak to ujmę.
Dla porównania po alko czuję pewnego rodzaju pustkę w głowie jak rozmawiam z innymi (mam pewne cechy osobowości unikającej), dodatkowo stymulanty z alkoholem odpadają u mnie zupełnie.
Tyle, że ja to na pewno będę łączył ze stimami. A jakbym do tego wypił np. kielona wódy czy piwo to co? Będzie film urwany?
m477 pisze: możesz to jakoś udowodnić? :)
FajnieJest pisze:Chujowa wypowiedz moim zdaniem. Aminokwasy roslinne niczym sie nie roznia od aminokwasow zwierzecych. Z tym, ze wegeterianinie maja problem, bo musza jesc roznorodne warzywa/ziarna etc aby dostarczyc taka sama ilosc esencjalnych aminokwasow co zwykli miesozercy.
Nie ma tu czego udowadniać, sam możesz sobie sprawdzić jedząc białka roślinne przez jakiś czas, a potem się przerzucić na zwierzęce.
Ja jedzenie traktuję typowo praktycznie, poza tym zęby też mamy od czegoś, ja jestem drapieżnikiem i wpierdalam mięso, a nie samą trawę jak jakiś pedał. Może sobie jeszcze będę łączył sałatki z grzybami (oo, to ostatnie jest bardzo praktyczne żywieniowo :D ).
Wolę już a alkoholu.
Fakt, po zielsku wszyscy myślą, że mają "genialne" pomysły. W tym celu znajomi postanowili to zweryfikować i zapisywali swoje przemyślenia podczas fazy :D
Np. jeden wymyślił po zjaraniu "genialną, wręcz idealną definicję chóru" i brzmiała ona po przeczytaniu na następny dzień "chór - grupa osób śpiewających razem" :D
http://www.youtube.com/watch?v=72RAIsA5N-w
Generalnie rozumiem, że wielu osobom ten typ fazy bardzo odpowiada, ale powiedzmy sobie szczerze - zielsko nie jest korzystne w żaden sposób, nie ma żadnych właściwości leczniczych (wszelkie testy pigułek z THC w celu lepszego "tolerowania" bólu itp. to tylko po to, żeby można było sobie legalnie wrzucić ich trochę więcej i się "zjarać").
Poza tym ciężko te dwie substancje porównywać. Nie znam się za bardzo na stymulantach, nigdy mnie nie interesowały, ale mam wrażenie, że dopychanie mózgu do cięższej pracy chemią mija się z nieco z trenowaniem go naturalnymi sposobami.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7u4ljaf
Trenowanie mózgu naturalnymi sposobami to jedno, ale nawet najlepszy umysł mentalistyczny, trenowany przez całe życie, na stymulantach jest jeszcze kilka razy lepszy. Poza tym stymulanty przyspieszają adaptację i naukę nowych nawyków, sam zauważyłem że nawet po odstawieniu mój mózg pracuje dużo lepiej (przyzwyczaiłem się do pewnych schematów myślenia typowych dla mózgu "na obrotach"). Trening mózgu na stymulantach daje dużo szybsze i trwalsze efekty, cokolwiek by nie mówić.
Oczywiście stymulant sam w sobie niczego za nas nie załatwi, ale to narzędzie pozwalające wykorzystać na maksa potencjał.
Ale ja jem białko nie tylko roślinne. Nie wyeliminowałam z diety produktów pochodzenia zwierzęcego, takich jak jajka, mleko, sery. Nie jestem weganką. Tryptofan i tyrozynę zawierają przecież nasiona, którymi zastępuję mięso (soja, soczewica, fasola, ciecierzyca) i pestki. Także nie wiem, czy w moim przypadku da się jeszcze więcej jeść białka.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7uovfbG
Ogólnie jak będziesz jeść do tych swoich roślinek jajka (z 3-4 dziennie przynajmniej) to powinno być git. Nie wiem tylko jak długo można "jechać na jajkach", bo zawierają jeszcze dużo innych fajnych rzeczy, ale powinno się wszystko równoważyć z tymi roślinkami (czy jak to nazwałaś "zastępcami" hahah).
Wegetarianizm zawsze mnie rozwalał, weganizm to już w ogóle. Jednak jak przychodzi co do czego i np. kobieta ma urodzić dziecko to zaraz "rzuca" filozofię i zaczyna jeść normalnie.
Poza ogólnikami typu 'ochrona przed stresem', 'zmniejszenie ryzyka guza mózgu' stwierdzono, że zapobiega peroksydacji lipidów w mózgu wywołanych starzeniem.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7vshmko
Antyoksydanty są dostępne w tłuszczach roślinnych, za dużo tego naraz wprowadza ryzyko dodatkowej oksydacji.
Środki typu "ochrona przed stresem" to zazwyczaj zamulacze, typu melisa itp. Jeśli rhodiola działa podobnie to zalecam odstawić od razu. Mózg pracujący na obrotach, skoncentrowany i zapamiętujący wszystko przypomina bardzo tryb pracy mózgu zestresowanego. Wszelkie uspokajacze/zamulacze pogarszają zdolności umysłowe, w tym pamięć, powodują senność itp. (zielsko, alko, benzo, opio, barbiturany - ale tego się już nie używa raczej, zioła typu melisa, rumianek).
Większość ograniczeń czy zaleceń nie będzie stanowić problemu. Poza jedzeniem mięsa.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7wt6Qil
Bądź ogniem, nie ćmą.
Martwi mnie to co piszesz, martwi mnie także, że po zaprzestaniu suplementacji wszystkie moje problemy najprawdopodobniej wrócą.
Może zanim się chwycisz za metylofenidat, spróbuj potrenować mózg. Czytasz? Uczysz się języków? Grasz w szachy?
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7xBp4zd
do kurku podchodzilem juz powaznie 3 razy i zawsze konczylo sie tym samym - przez pierwsze dni lekko pobudzała ale potem zaczynała działać już tylko sedująco i muląco i pogarszała stan z którego chciałem sie wyrwać
podobnie jak ty nie potrafie zapamietywac imion numerow itd. , ciezko mi sie wyslowic, ciągła mgła mózgu i zmęczenie
podejrzewam jakis patalogicznie zjebany poziom Dopaminy, przed braniem SSRI bylo lepiej choc tez zle,
na takie ciężkie przypadkie te wszystkie kurkumy, cynamony, sole wapnie magnezy itd. sie nie nadają
przerobiłem wszystkie już suple przez ostatnie 1.5 roku i zero poprawy, szkoda tylko na to kasy
pozostal tak naprawde już chyba tylko metylophenidat, ale nie w tym kraju
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7xLDhxM
Działanie przeciwzapalne jest zajebiście silne (przynajmniej po powrocie do kurkumy po długim czasie niebrania jej) i zacząłem się czuć jak na lekkich antybiotykach (wyjałowiony organizm trochę, co może prowadzić do grzybic). Nie wiem czy to od kurkumy, ale własnie odstawiłem i zobaczę czy po paru dniach się poprawi.
Ta substancja działała na mnie dobrze zawsze w niskich dawkach (kopiasta łyżka na dzień, a najlepiej przed piciem alko), tak to raczej jej nie używam.
W ogóle tomix to słyszałem właśnie o twojej chęci do MPH, ale przecież testowałeś etylo. MPH od EP daje różnice wyraźne tylko w dłuższym okresie używania, jak na początek sprawdzisz to za dużej różnicy nie uświadczysz. Jak ci się nie podobało etylo to szkoda zachodu.
ale rozroznijmy wegetarianizm od weganizmu. wegetarianizm nie odrzuca bialka zwierzecego, tylko mieso. zostaja jeszcze nabial i jajka.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/doping-mozgu ... z2R7yGJGIn
Tyler Durden pisze:Chodzi o to, że patrząc na substancje odżywcze danego produktu np. z marketu, porównując białko roślinne i zwierzęce, to 30 g zwierzęcego nie jest równe 30 g roślinnego, tj. wrzucisz do brzucha tyle samo, ale zwierzęce się szybciej przyswoi i wejdzie, a roślinne nie (zależy jeszcze co jesz, ale generalnie ciężko uzupełnia się zapasy wszystkich fajnych rzeczy wyłącznie białkiem roślinnym).
Nie ma tu czego udowadniać, sam możesz sobie sprawdzić jedząc białka roślinne przez jakiś czas, a potem się przerzucić na zwierzęce.
W świetle dzisiejszej wiedzy, stwierdzenie "[...] potrzebujemy białka odzwierzęcego [...]" jest błędne z punktu widzenia fizjologii żywienia człowieka. Zapotrzebowanie człowieka na białko to zapotrzebowanie na aminokwasy, które są elementami budulcowymi białka. Niezależnie od źródła białka, po spożyciu posiłku jest ono najpierw przekształcane do aminokwasów, z których później organizm sam wytwarza odpowiednie białka.Przykładowo lizyna - aminokwas egzogenny (nie wytwarzany przez organizm, czyli taki, który musi być dostarczany z pożywieniem) w soczewicy nie różni się niczym od lizyny w wołowinie (wzór chemiczny C6H14N2O2), tak jak woda zawarta w marchewce nie różni się niczym od wody zawartej w szynce (wzór chemiczny H20).
Co więcej, zwierzęta roślinożerne czerpią aminokwasy, będące składnikiem ich mięsa, z roślin, które są pierwotnym źródłem białka na ziemi.
W produktach roślinnych występują wszystkie aminokwasy egzogenne. Różnice między białkiem roślinnym i zwierzęcym wynikają z różnic w proporcjach poszczególnych aminokwasów.
Tyler Durden pisze: Ja jedzenie traktuję typowo praktycznie, poza tym zęby też mamy od czegoś
Tyler Durden pisze: ja jestem drapieżnikiem
No niestety nie jesteś.
wpierdalam mięso, a nie samą trawę jak jakiś pedał
Bądź ogniem, nie ćmą.
@thread:
Jest coś takiego jak dieta celująca w likwidację sztywności myślenia/uczucia spięcia i stresu przy kontaktach z ludźmi? Myślałem o małych dawkach empatogenów, ale to chyba głupi pomysł. :retarded:
Tyler Durden pisze:W ogóle tomix to słyszałem właśnie o twojej chęci do MPH, ale przecież testowałeś etylo. MPH od EP daje różnice wyraźne tylko w dłuższym okresie używania, jak na początek sprawdzisz to za dużej różnicy nie uświadczysz. Jak ci się nie podobało etylo to szkoda zachodu.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Niemal 3 tony kokainy pod ziemią. Policja przejęła rekordową kontrabandę
Australijska policja skonfiskowała 2,7 tony kokainy, ukrytej w plastikowych pojemnikach zakopanych pod ziemią na obrzeżach Sydney. Wskazano, że to rekordowa ilość narkotyków przejęta w tym kraju.
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
