Pozdrawiam
@opak: Ja jako podkładu używam liścia prawoślazu, ewentualnie podbiału, chociaż prawoślaz jest przyjemniejszy pod względem smaku i zapachu, podbiał działa "wysuszająco" brak śliny i suchość w gardle. Co prawda ja tego efektu nie odczuwam, jednak kilku znajomych właśnie takie sensacje opisywało po podbiale, ewentualnie liść prawoślazu plus damiana pol na pol. Co do ilości podkładu na 1 gram sts'a na 25 gram podkładu jeśli nie masz zbyt wyjebanej w kosmos tolerki powinno być ok, przy zerowej tolerancji myślę, ze 1/30 powinno już dawać mile efekty, ale tak jak mówię. to są moje (i moich znajomych) odczucia na temat dawkowania, a nie uważamy się za jakiś wielce kozaków.
Pozdrawiam
nie siadał tak mocno na ciało ,lepszy odbiór kolorów co nie było przy innym kanna,czas działania do 45-60 min :)
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
