Syn Bozy pisze:Najwiekszy dług jaki zaciągnąłem na ćpanie to był dług zaufania.
Ja nigdy nie biorę ćpania w kredo. Jestem szanującym się ćpunem i jeżeli nie mam klopsu to nie ćpam- a jeśli ktoś mnie poczęstuje czy sam poproszę o kreskę gorzkiego proszku to rzucam symboliczną piątkę. A jak ktoś poczęstuje większą ilością lola to stawiam piwko etc- jestem osobą, która szybko się rewanżuje. Uważam, że w obecnych czasach kasa jest największym powodem sporów dlatego nie warto się zaciągać. Może za małolata max 5 razy wząłem sztukę palenia pod kreskę...
Natomiast miałem sytuację prawie przeciwną - towar nie klepał i pewien ktoś wisiał mi za to 100zł lub jego równowartość :-D
nieobgryzampaznokci pisze:Dokładnie.Syn Bozy pisze:Najwiekszy dług jaki zaciągnąłem na ćpanie to był dług zaufania.
Ja nigdy nie biorę ćpania w kredo. Jestem szanującym się ćpunem i jeżeli nie mam klopsu to nie ćpam...
Elaine blath, Feainnewedd Dearme aen a'caelme tedd
Eigean evelienn deireadh Que'n esse, va en esseath
Feainnewedd, elaine blath!
onaJegoMac pisze:Może nie wszystko poszło na ćpanie, ale Provident 2000zł. Nie spłaciłam do dzisiaj. Ani jednej raty
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.