Po upewnieniu się, że powinno się ładować kolo 20-30 minut a za mną już godzina doszedłem do wniosku ze coś tu nie gra i druga kupka poszła w nos. Tutaj zupełnie inna bajka już po 10-15 minutach wiedziałem, że coś się świeci, na początku mimo dość sporej temp w pokoju zrobiło mi się chłodno, ogólnie miałem ochotę tylko się wtulić w pannę która miała mieć na mnie oko i sobie trwać myśląc tam o czymś i co chwile gubiąc wątek :P Dziwny stan wewnętrznego zimna szybko jednak minął, zostały przemyślenia ( niestety jakieś takie płytkie się wydawały) które wkradały się w podstawowe czynności tak, że ubranie swetra trwało zdecydowanie zbyt długo, cały stan ładnie okraszony napadami chichotu. Ogólnie przyjemnie jednak zawiodłem się na wizualach, delikatne oevy i to nie zawsze, raz były, a raz kompletnie nic - cevów brak przez cały trip.
Dużego doświadczenia w tryptaminach nie mam, wcześniej 2x kartony z lsd i raz kartony z "lsd" które nim na pewno nie było :) i tutaj tak samo jak po kartonach wszędzie mi było niewygodnie, co chwile to leżałem to siadałem wierciłem się i co 30 sekund miałem ochotę na coś innego.
Po około godzinie od aplikacji ~20 w nos dotarłem do kumpla którego chciałem poczęstować specyfikiem, zdecydował się na połowę kupki czyli ~10 mg a z racji, że ja czułem niedosyt dociągnąłem pozostawioną połowę. Kolega dość szybko i mocno doświadczył uczucia rozedrgania i zmienił pokój na sypialnie gdzie pod kołdrą jak to nazwał zaczął rozkminiać swoje wewnętrzne drgawki - w jego przypadku przeszło mu to dopiero po około 1,5 h i był bardzo szczęśliwy że nie skusił się na zaaplikowanie większych ilości. Niedługo później przyszło jeszcze 2 kolegów z paleniem, które bardzo miło się połączyło z 5-meo podbijając fazę, oevy się wzmocniły choć dalej szału nie było, rozkminy niestety dalej jakieś takie płytkie, faza przychodziła falami przez 10 minut czułem się wręcz trzeźwy by po chwili znowu gubić wątek i zapętlać się w swoich przemyśleniach. Chodziłem sobie miedzy dwoma pokojami gdzie w jednym 2 zjaranych kolegów grało sobie w lola a pokojem gdzie testujący kolega ogladając tv czekał aż ten "chujowy stan się skończy" - pokój numer dwa zdecydowanie bardziej mi się podobał i mogliśmy znaleźć wspólne fale w momencie gdzie z upalonymi kolegami w ogolę ciężko było się porozumieć. Po około 3,5 h od aplikacji tych 10 mg poczułem że zbliżam się ku końcowi, wróciłem do domu obejrzałem jeden odcinek serialu i bez problemów zasnąłem.
Ja oceniam substancje jako przyjemną jednak do kartonów których wcześniej próbowałem ma się nijak, wtedy rozkminy i przemyślenia z tripu wpłynęły na moje codzienne życie, pamiętałem swoje postanowienia które nie były o dupie marynii, tutaj coś się pochichrałem coś sobie pomyślałem i tyle... Kolega natomiast nie poleca nikomu - uważa że faza w ogolę nie rekompensuje tego nieprzyjemnego uczucia roztrzęsienia.
Ale skoro tak mówicie że nawet 15mg to mało, to następnym razem spróbuję 25mg - ciekaw jestem czy mnie czymś zaskoczy ^_^
Dołączam się do pytania poprzednika o podanie I.M
Też odczuwam już 10mg oralnie ale satysfakcjonuje mnie 25, dla innych dobrą dawką będzie 15, normalne.
Natomiast znakomicie się miksuje z 6-APB - bardzo leniwy miks, jednak przyjemność z rozmowy i dobrego towarzystwa zwiększona co najmniej stokrotnie :)
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Jedna dawka i tygodnie ulgi. "Magiczne grzybki" dają nadzieję na nowe leczenie bólu
Psylocybina
