Natomiast na lęki i nerwice raczej nie polecam ;)
W dłuższym okresie czasu zdecydowanie lepsza będzie Selegilina, wiem bo sam stosuję.
Może na lęki nie działa jakoś tam wybitnie, ale ja na niej mam wyjebane i można przez to więcej ryzykować bez obaw.
Genialnie za to stabilizuje nastrój, tylko odbiera też te pozytywnie przeżywane emocje, jednak coś kosztem czegoś.
Szkoda tylko że mnie nie spiduje, przynajmniej dodaje ogólnie energii, typu śpisz po 5h i możesz funkcjonować bez zmęczenia ponad 30
Olsen042 pisze:A ja myślałem, że moklobemid to najskuteczniejszy lek spoza grupy SSRI do tłumienia lęków, ktoś się wypowie?
Rozjaśnia nieco umysł od rana, czyni nastrój niniejszym - tyle.
Zaznaczam, że nie łykam dużych dawek
Askero pisze:jak to jest z tym moklo w końcu... szybko zanika jego działanie?
br0w4r pisze:Bonhart2000 Koledze chodzi ogólnie o działanie moklo, znane są przypadki że na wielu użytkowników przestaje działać całkowicie i nawet przerwy nic nie dają.
Co do tej kwestii nie potrafię się wypowiedzieć niestety...
Hilfe!
Z moich skromnych doświadczeń z Moklobemidem gorąco wszystkim polecam. daje kopa, zwłaszcza w pierwszych tygodniach tylko początki upierdliwe ( u mnie poty, trzęsawka) ale warto się przemęczyć te 2-3 dni. Potem jest git. Byłem cyborgiem śpiącym po 4 godziny na dobę i normalnie funkcjonującym pomimo tego, aż mi w gębie zasychało od nawijania non stop. Z alko ( w małych dawkach : 2-3 piwa) nie wchodzi w interakcje poważne.
Validol77 pisze:mam zagwozdkę: czy po niemal 2 miesiącach pożerania Moklo (doszedłem do 600 mg /dz) mogę wrzucić Trittico na noc? Niby to nie jest typowe SSRI, Moklo odstawiłem 3 dni temu ale trochę się boję. Ostatnie 2 dni gorliwie wypłukiwałem Moklo z organizmu przy użyciu broni konwencjonalnej (alko) :)
Hilfe!
Niedawno sam chwaliłem Moklar, ale mój entuzjazm jednak był przedwczesny - jakoś męczył mnie jednak ten lek, czułem ucisk w skroniach i nie dawał oczekiwanego pobudzenia.
Teraz zażywam Wellbutrin i na razie ładnie wchodzi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.