I o wiele bardziej lubię ten lot niż śmianie się z byle czego.
Wydaje mi się, że doświadczony palacz inaczej celebruje ten stan, każdy jego aspekt.
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
choć słoneczna kusi łąka-
kto swe kroki tam skieruje
temu jeno płacz, rozłąka.'
Przez następne dwa lata palenia (gdzie ilości zostały znacznie zwiększone - wiadomo, jest kasa, jest palenie) weszła w grę zwykła tolerancja. Potrzeba coraz więcej i więcej. Haczyk tu jest taki, że codzienność spędzana jest w stanie upalenia (utrzymującym się nawet do południa następnego dnia gdy palone było dnia poprzedniego wieczorem) po prostu nie da się przypomnieć sobie jak to jest nie być na highu. To sprawia, że efekty marii wydają się być płytsze.
Chociaż można sterować tym za pomocą psychiki. ;) Czasami po paleniu dopiero po dłuższym czasie (np. godzinie) będąc zawiedzionym, że nie kopie może nadejść jakiś bodziec (głośna muzyka, obraz, uczucie) które sprawi, że głębiej "przyjrzymy" się aktualnemu stanu psychicznemu i odkryjemy, że jesteśmy zbakani w chuj. :yay:
Tak brzmi moja teoria, potwierdzona tylko i wyłącznie na jednym szczurze laboratoryjnym.
’this could be heaven or this could be hell’
Then she lit up a candle and she showed me the way
There were voices down the corridor,
I thought I heard them say...
Welcome to the hotel california
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Nieprzytomni nieletni i pacjent z 7,3 promila
Lekarka opowiada „mrożące krew w żyłach” alkoholowe historie z oddziału toksykologii.