No i podobno te podróże metafizyczne... Kusi.
Problem z tym, że co rusz miga mi informacja, ze Psychodeliki nie są przeznaczone dla osób chorych psychicznie- a taką osobą według medycyny jestem. Nie mam urojeń (no może czasem wielkosciowe:)) ani psychoz... Czasem jaqkas mała depresja... Co więcej- moje nastawienie do tego zjawiska nie jest wrogie. Jestem jaka jestem- dwubiegunowa. nazwano to chorobą- niech im będzie.
Do czego zmierzam- czy w mojej sytuacji warto zarzucic psychodeliki? dlaczego nie i dlaczego tak?
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
myslisz tylko o naturze czy także psychodelicznych RC :-)
Nie warto bo Twój stan może się pogorszyć.
50 na 50.
Twierdzę również, że mam depresję i to nie małą jak to Ty określiłaś "czasem" ....i tripy po wymienionych wyżej dwóch substancjach traktuję jako prawdziwe terapię. O rc się nie wypowiadam choć niedlugo zamierzam spróbować hometa i 25cnbome
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Druga kwestia to właśnie to - czy to pogłębia twoją chorobę, czy też nie. Dzisiejsza psychiatria jest na tak niskim poziomie, że diagnozy są strzelane "żeby coś powiedzieć", "nie wyjść na durnia", "dla bezpieczeństwa", żeby wrazie w (np. twoje samobójstwo) lekarz nie został postawiony przed sąd, że nie stwierdził choroby, "dla świętego spokoju, przepisać neuroleptyki/benzosy/XXRI i niech się odpierdoli". Doskonale obrazuje to eksperyment Rosenhana. Nawet na zdrowy rozum - psychika, odczucia, subiektywny stan emocji, odbioru rzeczywistości, czyli ogólnie stan umysłu to rzeczy NIEOPISYWALNE - składa się na to niedoskonałość języka mówionego, różnica w interpretacjach pojęć języka mówionego przez różne jednostki (zalicza się też do tego wyolbrzymianie czy bagatelizowanie), często brak słów, które precyzyjnie mogłyby wiele szczegółów nazwać, niepełny opis ze strony pacjenta, procent zrozumienia przekazu pacjenta przez lekarza etc. Przecież tak naprawdę, aby móc precyzyjnie próbować diagnozować psychikę potrzeba byłoby "wejść w myśli, jaźń pacjenta" tak jak chirurg wkracza w tkanki i określa czy nerka cała, prawidłowo ukrwiona, palpacyjnie jednorodna etc.
Działanie psychiatrów to przepisanie zgrubne prochów i trzymanie kciuków by człowiek w tym stanie zamulenia pozostał, a jeśli się nie uda - zmiana leku, albo stosowanie obecnego, jeżeli jest skuteczny, do końca żywota.
To bardzo przypomina branie dragów - walenie na oślep ciągu substancji i jeśli pomaga to stosować lub mieć nadzieję, że kiedyś po odstawce problemy nie powrócą.
Dla mnie - możesz spróbować z sajko razem z kimś - najlepiej też porobionym, bo porobieńcy ze sobą się fajnie czują ;).
A może psychozy też uważam za dobrą zabawę?
Psychiatrzy isiłują wmówić człowiekowi, że jego mózg to jajko, bez otoczki z psychotropów się zbije. Wszystko, co kiedyś tak dobrze mu robiło jest trucizną.
ja pierdole, dość mam tego psychiatrycznego gówna!!! Chce się najeść psychodelików! kto mnie wtajemniczy? ( w grę wchodzi też ślub, ale później)
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
-io- pisze:Warto bo Twój stan może się poprawić.
Nie warto bo Twój stan może się pogorszyć.
50 na 50.
Po dzisiejszym robię przerwę
A samopoznanie to dla mnie podstawa. Traktuje to jako podróż, potrzebuje kolejnego kroku.
http://www.youtube.com/watch?v=hTWKbfoikeg
Konopie potrafią, ale NIE muszą nic. I w jakim sensie pozwoliły poznać siebie?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
