Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Pieniądze szczęścia nie dają. Warto mieć ich na tyle, by mieć na utrzymanie i spełnianie jakiś zachcianek. Ale żeby robić z nich najważniejszy cel w życiu? Natomiast medytacja daje prawdziwe szczęście.
Rozwój duchowy pomaga w ogarnięciu życia codziennego. Ty Nagniot po prostu jadłeś za dużo DXM. Ta substancja powoduje derealizję, zwłaszcza w dużych dawkach. Ja bym na przykład nie mogła studiować będąc w aco-ciągu, ale psychodeliki, małe dawki deksa i kosmiczne zainteresowania w ogóle mi w tym nie przeszkadzają.
Ja spotkałam się z taką teorią, że ten świat składa się tylko z energii.
Ja polecam zainteresować się tym, co mówił Osho, on mi wiele pomógł:
http://foof.most.org.pl/
Myślę Nagniot, że Twój problem wynika z tego, że niesłusznie podzieliłeś świat na szarą codzienność i kryształowe światy. Nie musisz nigdzie odfruwać, by spełniać się duchowo, wręcz przeciwnie.
Tu masz porady, dzięki którym odkryjesz magię codzienności:
http://www.rozwojduchowy.net/artykuly-131_hubert78.html
Polecam film "Siła spokoju". Tu jest bardzo ciekawy fragment:
http://www.youtube.com/watch?v=iwtFcOV_fBg
Swoją drogą pierwszy raz doświadczałam takich stanów świadomości jak na fragmencie filmu na afterglow z DXM :) Potem dzięki psychodelikom, medytacji, muzyce, a teraz mam tak zawsze, gdy się skoncentruję na tu i teraz, czyli właściwie na zawołanie.
szczesciem w ogole. Nagniot przesadzil :-D No to mamy narkomana biegajacego z pasem, a to gosc z glowa na karku (i duzy), szkoda, moglo byc tak pieknie.
Nagniot, wspomnij jeszcze o tym, jak dlugo jadles, bo ze intensywnie, to wiemy. Ja po 6 latach moge dac zupelnie inne swiadectwo, najwiecej zlego w moim zyciu uczynily benzo, alkohol i opiaty, dysocjanty mnie uratowaly. :-)
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
Wiecie życie tak mi w dupę dało, że nie mam już wyjścia i muszę zapomnieć o odlotach i nawet piciu alko. Przestawiam się na materializm, starczy mi mistycyzmu. polatam po śmierci zanim mnie wezwą na rozliczenie się z przeżytym życiem. Nie poćwiczę oobe, medytacji i zen bo mam wewnętrzne blokady i nie chce odpływać. Starczy mi tego najważniejsze, żeby mieć umiar, umiar i jeszcze raz umiar ja nie miałem i teraz koniec balu panno lalu. dex ogłupia i mi wypaliło mózg też mam zajebistą sklerozę i cięzko mi się uczyć nowych rzeczy masakra jest. Pozdrawiam.
Aidisid, a co konkretnie stało się z Twoją osobowością? I dlaczego uważasz to za negatywne?
To mi z ACO jeszcze, ze po tych prawie juz 7dmiu latach, bylo tylko pare momentow zlego slowa na te substancje i to tylko przez zwykla chec nachapania sie dysocjacji jak najczesciej - ale tak jest ze wszystkim ... Poza tym, kazdy, zyciowy nieudojda bedzie mial najprosciej zrzucic wine na substancje, ktora najczesciej spozywal. Wszak, jestesmy tym, co jemy ;-) ... a w moim warzywnym menu dominuja ogorki, pomidory i cebula.
CosmoDo pisze:Wszak, jestesmy tym, co jemy ;-) ... a w moim warzywnym menu dominuja ogorki, pomidory i cebula.
O tym jak to jest być ucieleśnieniem akodinu mamy kilka obfitych tematów. :-)
Coby nie było, że śmiecę znowu. Komiczne wydaje mi się umiejscowienie na szczycie szczytów miłości, obok wypchanego portfela. Sam chciałbym być nadziany i wierzę, że kiedyś będę, ale wątpię, ale z czasem doszedłem do wniosku, że nie jest to rzecz niezbędna do czerpania przyjemności z życia.
Wątpię też, Nagniot, żeby medytacja miał Ci w jakiś sposób przeszkodzić.
Na dziury w głowie coś łykasz? Myślę, że część dało by się chociaż trochę załatać je lekami, np takim combem, branym regularnie przez jakiś czas- piracetam + winpocetyna + lecytyna ( najlepiej z dodatkiem zdrowiej diety i jakiegoś sportu)
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
USA. Takiej zmiany w kwestii marihuany nie było od dekad
Ministerstwo sprawiedliwości USA zmieniło w czwartek klasyfikację produktów z marihuany. To najdalej idąca zmiana polityki w tej sprawie od dekad. Marihuana znalazła się w "koszyku" substancji o umiarkowanym lub niskim potencjale uzależnienia, takie jak ketamina, paracetamol z kodeiną i sterydy anaboliczne.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
