Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Druga metoda, to uskarżanie się na bóle związane z zapaleniem korzonków nerwowych, czyli popularne "lumbago" czy też "hexenschuss". Dosyć trudno lekarzowi stwierdzić, czy ból występuje, czy też nie. Ważne, by wiedzieć jak się zachowywać podczas badania, warto przeprowadzić wywiad z osobą, która na to cierpi.
W pierwszej sytuacji konieczna jest dokumentacja medyczna. Nikt na piękne oczy nie wypisze opio.
To tyle z rad starego dziada.
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
Płacisz, czyli klient jesteś. A klient nasz pan.
:-D
@Scierwiaz, żadnego bólu nie widać podczas tomografii, jedynie jego ewentualne przyczyny. Czasami nie widać nic, a boli.
------------------------------------------------
Cala ta opowiesc jest prawdziwa oprucz tego ze mnie boli bo mnie nic nie boli, zastanawiam sie moze by powiedziec ze w szpitalu dali mi tramca zamiast olfenu i mi sie skonczyl?
Scalono. taurinnn
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
Straż Graniczna zatrzymała ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne
Funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali kolejnych ośmiu przemytników wykorzystujących balony meteorologiczne do przemytu papierosów z Białorusi do Polski - poinformował w piątek (13.02) szef MSWiA Marcin Kierwiński. Dodał, że w tym roku w podobnych sprawach zatrzymano łącznie 16 osób.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
