Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala
Ok znalazłem, że alkohol osłabia odruch kaszlu, ale na jakiej zasadzie? Przez to, że rozluźnia mięśnie, czy jest tu jakiś inny mechanizm działania.
A z depresantami i kaszlem to przypadkiem nie jest tak jak z dexem? wkoncu tez depresant
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Acha: depresja - czyli osłabienie, zmniejszenie się funkcji danego ośrodka w mózgu. Jak by ktoś nie wiedział.
Ale każdy depresant, łącznie z alkoholem w rożnym stopniu powoduje depresję różnych ośrodków w mózgu. Właśnie dlatego ta grupa substancji nazywa się "depresanty". A więc giebl, jak i alkohol a także benzo powodują w różnym stopniu depresję ośrodka oddechowego i w pierwszej kolejności zanik odruchu kaszlowego a w następnej trudności z oddychaniem.
Przez to duże miksy depresantów są takie niebezpieczne. Mogą powodować tak głęboką depresję ośrodka oddechowego że delikwent przestaje oddychać i idzie do nieba.
ale syrop z cebuli i czosnku w niwelowaniu kaszlu sprawdza sie znakomicie
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
