tutaj droga na skróty nie popłaca
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
skutek? po kursie wykupiłem kilka godzin u niego jeszcze, egzamin zdałem za pierwszym razem, bez wspomagania żadnego. to prawda, że dopiero potem tak naprawdę uczyłem się jeździć, ale gdybym nie miał takiego nauczyciela jakiego miałem to wcale bym tak dobrze później nie jeździł.
edit - jeśli chodzi o stymulanty... ok, można sprawdzić - ale dopiero jak już ktoś potrafi jeździć, ogarnia samochód, prędkość, zachowanie, hamowanie, aquaplanning, poślizgi, jazda po śniegu, poćwiczył zimą w bezpiecznym miejscu jak auto zachowuje się w poślizgu (popularne "bączki"). sam stymulant też trzeba znać. nie wyobrażam sobie świeżego kierowcy, który nie radzi sobie jeszcze dobrze z obsługą samochodu, jak nawciągany siada za kółko i zapierdala agresywnie. po prostu sobie tego nie wyobrażam. stymulanty maskują pewne sprawy (ale każdy działa w inny sposób), zwiększają pewność siebie, niektóre mocno niwelują poczucie odpowiedzialności, włączają godmode itp.
Chociaż może gdyby wszyscy przestrzegali przepisów nikt by nie ginął na drodze? ale szkoda życia na jeżdżenie z dozwoloną prędkością zwłaszcza tam gdzie można jechać dużo szybciej ;) powodzenia
Sama amfetamina mi w ogóle nie przeszkadza w jeździe. Najważniejsze, że nie osłabia czasu reakcji i zapewnia dobre skupienie na drodze.
Po zielsku jeździ się przyjemnie, ale do pewnego stopnia naćpania. Będąc pod zbyt silnym wpływem robię się strasznie rozkojarzony. Skutkuje to czasem takimi sytuacjami, jak wjazd na skrzyżowanie na czerwonym albo jazda nocą przez miasto bez włączonych świateł. :)
To się da jeszcze przeżyć, dużo gorzej jest po wymieszaniu przemysłowych ilości prochu i zielska. Wówczas rozkojarzenie i ogłupienie jest tak silne, że nawet próby maksymalnego skupienia całej uwagi na najprostszej czynności (typu wycofanie z parkingu) spełzają na niczym. Co ciekawe - w takim stanie odczuwam wewnętrzną potrzebę jazdy powoli, a toczenie się 40 km/h wprawia mnie w rodzaj transu. Czasami występuje też utrata wyczucia pedałów, jakby w ogóle nie odbijały i chodziły luźno.
Natomiast po alkoholu nie jeżdżę nigdy. Zdarzyło mi się to kilka razy za gnojkowskich czasów, gdy nie miałem jeszcze prawka.
Zrobiłem za kółkiem naprawdę tysiące kilometrów pod wpływem, nieraz intensywnym, prochu i/lub trawy, a nigdy nie miałem nawet stłuczki ani jakiejś sytuacji na krawędzi wypadku.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Polacy stworzyli olbrzymią bazę danych oddziaływania leków psychotropowych na EEG
Leki psychotropowe od dekad stanowią podstawę leczenia zaburzeń psychicznych, jednak sposób, w jaki dokładnie wpływają na aktywność elektryczną mózgu, nigdy wcześniej nie został zbadany na tak dużą skalę. Zespół naukowców przeanalizował ponad 24 tysiące zapisów EEG pochodzących z dwóch warszawskich szpitali psychiatrycznych. Wyniki tej pracy, opublikowane w czasopiśmie eBioMedicine, tworzą największy jak dotąd atlas neurofizjologicznych „podpisów" głównych klas leków psychotropowych.

