przyjmuje 25mg sertraliny + 300 mg moklobemidu na fobie społeczną/natręctwa myślowe/ zab. lękowe i niestety bardzo cierpi moje libido i jakoś orgazmów. W związku z powyższym, czy macie jakiś sprawdzony sposób (suplementacja/dieta) na niwelacje lub złagodzenie obnizenia libido przy ssri? Dodawanie kolejnego leku nie wchodzi w grę. Jeżeli potrafi ktoś polecić coś na prawdę skutecznego by odzyskać cheć i przyjemność z orgazmu, byłbym wdzięczny ponieważ związk mi się sypie a odstawnieie leków tylko pogarsza sprawę ponieważ natręctwa myślowe się nasilają i o erekcji nie ma mowy. Dodam, że próbowalem wielu suplementów (boostry testostronu, sporo afrodyzjaków ziołowych itp itd) jednak nie znalazłem niczego na prawdę skutecznego. Jakieś pomysły?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź
Znaleziony w internecie wzór:
[ external image ]
Ciekawa cząsteczka :cheesy:
Łaczac moklo z ssri czulem sie rozbity nie moglem funkcjonowac. Dorzucajac buspiron do moklo wszytko bylo ok. Widze ze ty setraline jeszcze bierzesz. Jesli nic zlego sie nie dzieje to sproboj moze jeszcze buspiron.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
