Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 157 • Strona 16 z 16
  • 60 / 1 / 0
Życie bez ćpania byłoby tak nudne, że aż normalne. Czyli chu[j]owe. Chociaż pewnie poświęcałabym więcej czasu na naukę, rodzice mieli by do mnie zaufanie i takie tam. Myślałabym o studiach, o swojej przyszłości, o normalnym życiu.
Moje życie jest na tyle nieudane, że ćpanie komponuje się z nim idealnie i nie wyobrażam sobie przestać, albo gdybym nigdy nie zaczęła.
Monotonia życia nie jest taka zła, gdy wiem, że zaraz będę na haju.
Gdybym nie ćpała, byłabym zupełnie inną osobą. Z resztą tak jak chyba wszyscy.
Szczerze mówiąc, nie chcę myśleć co by było gdyby... nie widzę siebie w innej roli, w ogóle. Poukładane życie? To nie dla mnie.
Uwaga! Użytkownik Malevia jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 212 / 4 / 0
Malevia. Taki tok myślenia w tym wieku może być niebezpieczny. Lepiej myśleć o ćpaniu jako o "etapie" w życiu, i jednak myśleć o studiach i przyszłości, nie olewać wszystkiego jak leci. Jesteś za młoda żeby oceniać swoje życie jako nieudane - to dopiero początek. Poukładane życie to prędze czy później największe marzenie każdego ćpuna - często już jednak marzenie nierealne.
Uwaga! Użytkownik DJ_Samo_Zycie jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 60 / 1 / 0
Początek? Ale już spieprzony na wejściu. Szczerze to nie myślę o przyszłości, bo się jej bardzo obawiam. Żyję teraźniejszością.
Owszem marzy mi się fajne mieszkanko, samochód, jakieś tam w miarę dobre wykształcenie i hajsu tyle by starczało na wszystko co mi potrzebne... ale jakoś kiepsko widzę swoją przyszłość. Choć widzę lekkie skutki uboczne ćpania, które nie pozwalają mi na wiele rzeczy, ograniczają mnie, to tak czy siak nie przestaję, bo sprawia mi to przyjemność. Uważam, że jestem za głupia na studia i nigdy nie będę miała wystarczająco pieniędzy na życie. Moje lenistwo i brak chęci do czegokolwiek, przejęło nade mną kontrolę. Narazie wolę o tym nie myśleć. Pozostaje mi nadzieja, że wygram w totolotka %-D
Uwaga! Użytkownik Malevia jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 212 / 4 / 0
Jakbym słyszał siebie. Zakochaj się, przyszłość będzie wyglądać nieco lepiej (przez jakiś czas). BTW. Ja tez mam nadzieję na wygrana w lotto. :)

EDIT: Zdjęcia z avatara jest twoje ?
Ostatnio zmieniony 22 września 2012 przez DJ_Samo_Zycie, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik DJ_Samo_Zycie jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 60 / 1 / 0
Zakochać się nie jest mi tak łatwo, jak odrzucam każdego na swojej drodze od kopa. Nienawidzę się za to. Za szybkie wypowiadanie nieprzemyślanych słów... Zobaczymy co będzie jak skończę szkołę, teraz nic nie wiem.
Nie, to nie ja. To Felice Fawn :heart:
Uwaga! Użytkownik Malevia jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 212 / 4 / 0
Miałem dokładnie tak samo. Moja pierwsza "miłość" to katastrofa. A potem byłem bardzo wybredny (chociaż nie jest typem specjalnie pożądanym przez kobiety), albo olewałem sam nie wiem dlaczego, ze strachu chyba. No i koniec końców byłem sam długi czas, pomimo możliwości. Oczywiście z czasem możliwości jest coraz mniej, a mimo to i tak odrzuciłem na prawdę fajną osobę i mam do siebie ogromne pretensje. Coś jest ze mną nie tak.
Uwaga! Użytkownik DJ_Samo_Zycie jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 7 / / 0
jesli juz sie zaczelo cpac,to juz zycie nigdy nie bedzie takie jak wczesniej...moja przygoda zaczela sie w 1klasie liceum od mj,ktorej dlugo bylem wierny.pozniej metaamfetamina(raz,bo nie lubie stymulantow) i bum-jakies tam duzo glebsze mysli.pozniej extaska i loty z dj krushem.jednak zasmakowalem rowniez w innych substancjach np.aptecznych-kodeina,tramal,DXM,psychotropy,LSD,metylofenidat,alkohol...czasem mysle co by bylo,gdybym nie spotkal ludzi ktorych spotkalem.mialbym spokojniejsza glowe,bylbym jak jebany robot z tasmy produkcyjnej,dlatego z jednej strony sie ciesze,a z drugiej...narko pozostawilo pietno na mojej psychice,nie potrafie zyc z ludzmi,kochac ich,i czesto gdy ktos do mnie wyciaga reke,ja ja odpycham...nienawidze sie za to,ze najblizszym sprawiam bol.dusze sie w swojej wlasnej egzystencji z powodu sa6tnosci,braku zrozumienia,wsparcia...ma ktos podobnie?
Uwaga! Użytkownik tony1234 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 157 • Strona 16 z 16
Newsy
[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.