mam pytanie mianowicie : w marcu , zostałem złapany z oszałamiającą ilością "suszu koloru brunatno-zielonego" 0,5g. Dodam że miałem wtedy 18 lat. Dziwna sprawa, odrazu chcieli mi przeszukać dom, wiec i bez tego sie nie obyło. Znajomi jednak szybciej wyczyścili mi dom ;-) wiadomo potem składanie zeznań : " Posiadam to na własny użytek , niska szkodliwość społeczna" itp. Ogólnie zajęło to ok 6 godzin (cały czas w kajdankach) zażądałem protokołu z przeszukania mnie i mieszkania.
I pytanie : dlaczego od marca do dnia dzisiejszego nie przyszło mi żadne wezwanie, ani informacja o umorzeniu sprawy. Przyszły co prawda protokoły z przeszukania jakieś 3 tyg. po całym przypale. Ale ponad pól roku czekać na jakieś informacje?
Z góry dzięki za odpowiedzi może ktoś miał taką samą sytuacje?
Robiąc przeszukanie mieli nakaz, prokuratora?
Jak rozumiem zeznania składałeś "na dołku" nie przed prokuratorem. Jeśli tak to zapewne już nic ci nie zrobią i trafiłeś na porządnych policjantów, skoro po takim czasie nie wyciągnęli żadnych konsekwencji.
mieli nakaz od dyżurnego na posterunku , potem dopiero dostalem podpisane przez prokurator nakazy.
zeznania tak, na dołku
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
