A ja Was zaskoczę: niewielkie ilości deksa (1-2 plateau). Chce się gadać, ma się uśmiech oraz pewność siebie, ale jakąś taką mniej sztuczną (ja to tak odczuwam). Wiadomo, seks odpada, ale są za to inne przyjemności. Poza tym odpala się czułość i empatia.
Odbyłem w tym stanie kilkanaście spotkań i bardzo chwaliłem sobie efekty. Choć w sumie teraz nie mam problemu, by iść na randkę na trzeźwo.
Moje posty to fikcja literacka.
a) etylon (200-300mg) - działa dyskretnie, w moim przypadku jakby w tle. Przyjemny przepływ myśli, dodatkowa nutka seksualności i przede wszystkim zero problemów z wyrażeniem siebie, wszystko jest idealne, wymuskane i poukładane w 100, a nawet 110%.
b) buprenorfina - nic innego jak opiatowe "wyjebane" plus euforia i przyjemność płynąca z ciała.
c) DXM - było wspominane, także MXE się nada.
Wszystkie w/w substancje są na tyle dyskretne, że przeciętna osoba się w niczym nie pokapuje. Na kolejne spotkania już wedle uznania. Akurat moja kobieta dzieli ze mną zainteresowania, bo zaraziłem ją tym hobby, więc z jedzeniem psajko i wszelkiej maści empatogenów nie mamy problemów. Narkotyki (z naciskiem na psychodeliki) to przyjemny DODATEK do związków, które dzięki temu są zdecydowanie bogatsze, bardziej mistyczne i zamknięte we własnym, prawdziwie szczęśliwym świecie.
Z dragów których nie polecam:
a) 80% przypadków ulicznego, mocnego jarania - od razu widać, że coś jest na rzeczy, to stan umysłu dobry na późniejsze, wspólne jaranie, nigdy na pierwszy raz, jedyny wyjątek to miks z GBL.
b) pentedron + 3-MMC - zależnie od psychiki, u mnie zaczęło się elokwentnie, a skończyło się narcystycznym pierdoleniem, które nikomu poza mną się nie podobało.
c) alkohol i/lub benzodiazepiny w dawkach powyżej średnich - otępiacze, nic ciekawego.
ZERO TOLERANCJI DLA TOLERANCJI!
ale wiadomo, że czasami fajnie sobie czas urozmaicić, zatem u mnie to wygląda tak:
jeśli chodzi o zwykłe spotkanie, rozmowę, przytulanie się, całowanie to na pewno opio, małe dawki benzo, mj, maczanki, małe dawki MXE (wszystko co sprawia, że łatwo się rozmawia i humor jest znacznie podbity).
bardzo fajnie jest też zrobić sobie wspólnego tripa na jakimś psychodeliku.
jeśli chodzi o sytuacje łóżkowe to na pewno nie opio ( :D ) - to jest masakra jakaś. samo leżenie i rozmawianie to ok ale jak już chce się coś więcej 'porobić' to zdecydowanie nie polecam...
za to bardzo fajnie jest po mj czy syntetykach.
w najbliższym czasie chcemy też wspólnie potripować na benzo fury, podobno dla dwójki zakochanych to wspaniała sprawa :)
Do łóżka, ze znanych mi rzeczy to zioło, zioło.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
