W ogóle dobrze skomponował Ci się @alepocotojest nick z pierwszym zdaniem ;)
Oczywiście pomijam sytuacje gdzie ktoś jest w ciągu np. opio czy gblowym (z czym innym nie miałem styczności w ciągu). Wtedy spotykanie się na trzeźwo jest imho nietaktem bo człowiek się po prostu sypie ;)
Złapał szuflę i dawaj mieszać różne leki i specyfiki'
Squarepants pisze: Oczywiście pomijam sytuacje gdzie ktoś jest w ciągu np. opio czy gblowym (z czym innym nie miałem styczności w ciągu). Wtedy spotykanie się na trzeźwo jest imho nietaktem bo człowiek się po prostu sypie ;)
W ogóle nie ogarniam tego tematu - po co ktoś miałby specjalnie coś ćpać, żeby pogadać z dziewczyną? Jak lubi, to może gadać na trzeźwo. Przynajmniej jej nie wystraszy (jeżeli dziewczyna sama nie bierze). Wiem co to nieśmiałość, ale dajcie spokój, dragi brane na odwagę do najkrótsza droga do wpierdolenia się.
son.of.the.blue.sky pisze: Wiem co to nieśmiałość, ale dajcie spokój, dragi brane na odwagę do najkrótsza droga do wpierdolenia się.
Moje posty to fikcja literacka.
Vombat pisze:
Co fakt to fakt. Ale są sytuacje w których cel uświęca środki nieprawdaż ?
Dajmy na to koleś spotyka gdzieś tam dziewczynę swoich marzeń, chciałby się z nią umówić ale jest no przypuśćmy że cholernie nieśmiały i nie podejdzie nawet do niej coby zagadać. Natomiast zarzucenie czegoś pomogłoby mu przełamać nieśmiałość i nawiązać z panną rozmowę po czym ją gdzieś ewentualnie zaprosić i poczuć się swobodniej w jej towarzystwie.
I co teraz ?
opcja A: Koleżka zażywa jakiś "ośmielacz" oczywiście w rozsądnej ilości coby nie dać po sobie poznać, i podbija do dziewczyny z rozmową.
opcja B: Nie robi nic, nie podchodzi do niej a potem przez pół roku gryzie się z powodu niewykorzystanej szansy.
W wypadku wybrania opcji A wynik końcowy rozmowy jest po części sprawą drugorzędną, jeśli się udaje to zajebiście, jeśli nie to delikwent ma przynajmniej tą cenną świadomość że spróbował.
Do stracenia nie ma nic, albo się porobi i chociaż spróbuje coś zdziałać albo nie spróbuje w ogóle. Prosty rachunek, prosta odpowiedź, przynajmniej dla mnie.
Powstaje pytanie natury moralnej czy w imię dobrej sprawy lepiej zagrać lekko nie fair ( bo z tym iż spotykanie się z kobietą będąc bez jej wiedzy pod wpływem czegoś jest pewną formą oszustwa jestem w stanie się zgodzić ) czy też należy pokutować z powodu własnej nieśmiałości i z góry przekreślać swoją osobę jako w swoisty sposób upośledzoną w takich sytuacjach.
Gadanie o przełamywaniu nieśmiałości etc. proszę sobie darować, chodzi mi tutaj o naprawdę ciężkie przypadki, przypadki w których tego typu rozwiązanie nie wchodzi w grę. A są i takie, znam kilka takich osób.
Moje posty to fikcja literacka.
Vombat pisze:Powstaje pytanie natury moralnej czy w imię dobrej sprawy lepiej zagrać lekko nie fair ( bo z tym iż spotykanie się z kobietą będąc bez jej wiedzy pod wpływem czegoś jest pewną formą oszustwa jestem w stanie się zgodzić )
Niektórzy potrzebują spędzić kilka chwil z nowo poznaną osobą żeby dopiero przy niej czuć swobodnie. I dragi w tym przypadku są bardzo pomocne.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
UltraViolence pisze:Niektórzy potrzebują spędzić kilka chwil z nowo poznaną osobą żeby dopiero przy niej czuć swobodnie. I dragi w tym przypadku są bardzo pomocne.
A co do makijażu, to trochę nietrafione porównanie, moim zdaniem.
Moje posty to fikcja literacka.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Druga poprawka i marihuana. Amerykański SN wydał ważny wyrok ws. broni
Sąd Najwyższy USA jednomyślnie orzekł w czwartek, że rząd federalny nie może pozbawiać prawa do posiadania broni osób okazjonalnie używających marihuany, uznając, że ściganie karne na tej podstawie narusza drugą poprawkę do konstytucji gwarantującej to prawo.
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk
WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.
