Minęło prawie pół roku i naszła mnie chęć aby przeżyć coś ciekawego. Kilka świetnych okazji, dobre s&s i w rezultacie rezygnacja. Nie wiem czemu ale boję się że uczucia towarzyszące mi na tych ostatnich mało udanych tripach znowu mnie nawiedzą, nie chcę tego.
Czy ktoś kiedykolwiek czuł coś podobnego? jak sobie z tym poradzić? Wydaje mi się że dopóki nie popłynę razem z prądem to nie pozbędę się problemu.
A może to po prostu znak że pora skończyć psychodeliczną karierę ? Niemniej skoro zakładasz taki temat to wydaje mi się że nie masz na to ochoty więc od tego aspektu abstrahuję.
Na dobrą sprawę nie wiem co poradzić bo od dość dawna nie miałem aż tak długiej przerwy. Ale pamiętam czasy gdy na tripach bywało bardzo depresyjnie, z przyczyn identycznych jak u Ciebie, zwykle przyjmowałem to ze spokojem, depresyjne doświadczenia traktuję jako wartościowe wskazówki pozwalające wyciągnąć ciekawe wnioski (że kiepsko mi idzie ich wprowadzanie w życie później to inna sprawa). Dlatego też nie robiłem przerw z powodu tego typu dołujących doświadczeń. Zwykle same z czasem ustępowały i wszystko wracało do normy, czasem nawet gdy miałem stany depresyjne to właśnie psychodela potrafiła pokazać mi kolorowe strony życia i pomóc w ogarnięciu się. Ale bywało też odwrotnie, mimo iż byłem w całkiem niezłym stanie psychicznym to wygrzebane podczas tripa z ciemnych kątów mojej głowy przygnębiające myśli potrafiły mi popsuć nastrój na pewien czas - nie ma na to żadnej reguły.
Co do przerwy to ostatnia dłuższa jaką zaliczyłem trwała pół roku i nie była spowodowana nieprzyjemnymi doświadczeniami a raczej po pierwsze -brakiem dostępu do godnych uwagi substancji i po drugie - brakiem towarzystwa do tripowania. Przed pierwszym tripem po przerwie miałem podobne odczucia do Ciebie, jakby zapomniałem jak to jest być w tym stanie, bałem się że coś pójdzie nie tak, że doświadczenie mnie przerośnie, w konsekwencji kilkakrotnie rezygnowałem. W końcu jakoś lekko mi przeszło i się odważyłem, wszystko było dobrze i od tamtej pory jest już w porządku i tego również Tobie życzę, powodzenia :)
Moje posty to fikcja literacka.
Bad tripy trzeba sobie przepracować, były już o tym dyskusje na forum, poczytaj tematy, literaturę Grofa, itd.
Nie wiem czemu ale boję się że uczucia towarzyszące mi na tych ostatnich mało udanych tripach znowu mnie nawiedzą, nie chcę tego.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.