Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 201 • Strona 20 z 21
  • 3732 / 45 / 0
Wygodniccy, kurcze.
Choc w moim starym pokoju zawsze bylo najlepiej. Ze wszystkich scian spogladaly na mnie mutanty, potwory, enty no i Druzyna Pierscienia. Duzo dobrego dark ambientu, albo konkretny psytrance (Koxbox i Ocelot :heart: ), CosmoDo pod kolderka i Kosmici. :cheesy: Teskno mi Panie!
Po miescie srednio lubie chodzic, bo mnie boty wkurwiaja, samochody to juz najgorzej.
Lubie sie zakopac w lisciach i szyszkach, taki ladny zapach sciolki lesnej zawsze wprawia mnie w dobre wibracje. Wtedy najlepsza muzyka jest szelest drzew. Tylko lezec i wpatrywac sie w metamorficzne chmury, sluchac rzeki w stawac sie Ziemia. u w i e l b i a m
osobisty kawalek internetu
Bożyszcze niedojebów, biblia degeneratów.
CosmoDo pisze:
Przed zadaniem pytania skonsultuj się ze sobą"
  • 50 / 1 / 0
Na pewno noc, na pewno muzyka (Shpoongle), do tego moze byc jakis kumpel, nie musi (i tak o nim w czasie tripa nie pamietam a jak cos trzeba zrobic to sie przydaje :D). Idealnie jest wtedy ;D
  • 418 / / 0
Najlepszy S&S to chyba tak jak wiekszosc, samemu w domu, w lozku, z jakas dobra muza. Pamietam tez jednego tripa w lesie, w nocy. To było bardzo fajne przezycie, ale do czegos takiego proponuje trzezwego przewodnika. Mozna sie tez jebnac w srodku lasu na chwile, na jakims kocyku czy czyms, i posłuchac troche muzy.
Ω
  • 2538 / 215 / 0
U mnie to : łóżko , mp3 + dobra książka ( ważne)
W towarzystwie 2 razy próbowałęm dawki 30 tabletek i za drugim razem 20. i powiem żę wolę tripować w samotności ludzie mnie wkurzają.
Jak będzie lato spróbuję wziąść w lesie wtedy opiekun się przyda żebym nie zabił się o jakieś krzaki lub nie najadł wilczych jagódek %-D
  • 74 / / 0
Noc, komputer, dobre słuchawki i oglądanie filmów na kanapie na zwieńczenie fazy. Tak, wolę obrazy generowane cyfrowo, rzadko mam klarowne CEVy. Poza tym, obraz wydaję się mieć wtedy dodatkową głębię i zanika granica między monitorem, a otoczeniem. Wszystko staje się filmem, przenoszę się w sam środek akcji. Rozumiem i wczuwam się w każdą scenę o wiele bardziej. Motywy i cele bohaterów są podane jak na tacy. To jest mój ulubiony zestaw. I nie rozumiem tego zachwytu nad shponglem. Żeby nie było, że nie próbowałem, przesłuchałem ich najlepsze utwory na yt, nie dość, że były nudne to jeszcze mnie zwyczajnie denerwowały, zalatywały jakąś indyjską tandetą.
God's been nodding off.
God's been nodding off.
God's been nodding off.
God's been nodding off.
  • 205 / 2 / 0
Na wczorajszym tripie wybrałem się na wieczorny spacerek. Zabrałem koleżankę, i poszliśmy na długi spacer. Było już Ciemno a my przemierzaliśmy polną droge, a pola jak przystaje na aktualną pore - po kolana w śniegu. Po spacerze załadowałem 900mb i włączyłem typowego ambienta. Niesamowite Cevy gdzie przelatywałem nad polami pokrytymi śniegiem. Las i dziwne zwierzęta. Cevy były niesamowicie klarowne. Był to jeden z najcudowniejszych tripów jakie przeżyłem.
Uwaga! Użytkownik McKirko nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 35 / / 0
Zdecydowanie w domu i to w pustym. Najlepiej wieczorem. DXM to rzecz którą muszę brać sam. Po dexie staję się strasznie aspołeczny. Trip oczywiście z muzyką. Na dexowej fazie najbardziej lubię słuchać cold wave'owych i post-punkowych brzmień ale nie pogardzę też psychodeliczną elektroniką pokroju shpongle.
Polecam również oglądanie filmów-po Acodinie strasznie można się "wrzuć" w film.
  • 101 / 1 / 0
Nie wyobrażam sobie brać dexa w większym gronie. Ogólnie ten specyfik ma na mnie skrajnie aspołeczny wpływ, nawet mojego psa traktuję jako intruza gdy delektuję się na łóżku efektami przeniknięcia toksyny przez barierę krew-mózg.
Powinnością poety jest posługiwanie słowem.
  • 34 / / 0
Na wejście i moment kulminacyjny najlepiej czuję się gdy jestem sam w pokoju, świeczki kadzidełka na słuchawkach muzyka do tego oczywiście zgaszone światło. Potem, gdy efekty już słabną mogę wyjść do ludzi, wcześniej czuję się źle gdy towarzyszą mi trzeźwe osoby, mam wrażenie, że dzieli nas przepaść. Tego też w DXM nie lubię, że działa na mnie bardzo aspołecznie. Pamiętam za pierwszym razem z kaszlakiem, tripowałem pod konkretnym odludziu, było ciemno i dodatkowo na pograniczu lasu, co zaowocowało stanami lękowymi. Potem poszedłem do miasta i to był jedyny raz kiedy czułem się tam swobodnie po DXM. Co ciekawe kiedy spotkam kogoś na mocnym tripie, zazwyczaj odradzam mu branie tego specyfiku %-D
  • 4 / / 0
Mnie 300 mg praktycznie w ogóle nie trzepie a 450 mg jestem już poskładany jak naleśnik , że nie dam rady chodzić i ciężko się ze mną dogadać. Więc podobnie jak niektórzy , dobre słuchaweczki, dobra muza (naprawdę różna , zależenie od tego na co mam ochotę :] ) wygodne łóżko i przenoszę się do tysiąca nieziemskich krain :]
ODPOWIEDZ
Posty: 201 • Strona 20 z 21
Artykuły
Newsy
[img]
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?

Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.

[img]
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot

Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.

[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.