Who am I to disagree?
Travel the world and the seven seas
Everybody's looking for something
w sumie teraz już półtora , pół zjadłem wczoraj wieczorem .
Who am I to disagree?
Travel the world and the seven seas
Everybody's looking for something
che pisze:Nie cały rodzaj Trichocereus zawiera meskalinę, jedynie wybrane gatunki: peruvianus, pachanoi, bridgesii, a także macrogonus, validus, terscheckii, werdermannianus, taquimbalensis i jeszcze kilka innych. W celach konsumpcyjnych sens jest uprawiać chyba tylko 4 pierwsze.
Meskalinę produkują przez całe życie, dobrze uprawiane po ok 5 latach można ściąć
Zero nudności/odruchów wymiotnych po zjedzeniu
(w trakcie lekki dyskomfort z racji konsystencji, gorzkie)
Wejście trzygodzinne
Podróż właściwa około 5-6h
Spokojniejsze zejście około 3-4h (zakończone bólem głowy, lecz niekoniecznie spowodowanym samym kaktusem)
Doświadczenie bardzo głębokie, lecz wymagające. Połączone z medytacją pozwoliło osiągnąć pułap astralny. Dawkę uważam za dobrą na pierwszy raz (choć nie poleciłbym jako pierwszego psychodelika), większą doradzałbym osobom doświadczonym oraz zażywaną w sprzyjających warunkach.
Odbiór muzyki nie tak głęboki jak w przypadku LSD lub grzybów, OEV satysakcjonujące, lecz umiarkowane, CEV były najmocniejszą stroną doświadczenia jeśli o zmysłowe zmiany chodzi.
Środek na pewno mniej rozrywkowy niż LSD i grzyby, aczkolwiek pod względem ekspansji swego wnętrza i mistycyzmu postawiłbym go wyżej, chociaż wniosek ten może być nieco pochopny z racji ilości przeprowadzonych prób.
Wszystkie wrażenia, jak wiadomo, subiektywne :)
lost myself in every way
http://www.youtube.com/watch?v=1i-L3YTe ... ture=share
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
