Film był dla mnie inspiracją, by się zainteresować tematem (zaczęło się od suplementu "Sesja" :D ), ale nie liczyłem, że tyle akcji z niego odwalę. Oczywiście mam inny cel życiowy niż główny bohater, ale prędkość rozwoju, interakcje z ludźmi i inne tego typu sprawy są bardzo zbliżone (i wychodzi to naturalnie, a nie "z filmu" - po prostu scenarzyści wiedzieli jak tego stuff działa). Bawimy się w to z jednym kumplem z RL i z JohnymHa. Generalnie nawet nikomu nie opowiadamy naszych niektórych historii, bo gdybyśmy ich nie przeżyli, sami byśmy w to nie wierzyli.
Różnica jest taka, że po odstawieniu "zestawu" (no, to jest cała ceremonia rano, a nie jedna pigułka) ja nie umieram, a w trakcie zażywania nie mam praktycznie skutków ubocznych (we wszystkim po kolei znajdowaliśmy przyczynę i udawało się je eliminować). Po odstawieniu, nawet na kilka dni, kiedy już wiadomo, że stimsy nie mogą działać, mam wyrobionych sporo nawyków w schematach myślenia, sporo nowej wiedzy, sporo nowych zachowań, w porównaniu do stanu "przed" (z którego i tak byłem zadowolony - widać człowiek zawsze chce więcej i lepiej), ale to nadal nic w porównaniu do połączenia "z zestawem".
Znam jeszcze jednego gościa, który jedzie na amfetaminie i mocno odstaje od grupy feciarzy, których niszczy ich styl bycia. Jest strasznie ogarnięty i widać po nim, że jest mocno naspidowany (po mnie w ogóle nie widać), ale jego styl życia też niweluje sporo negatywnych skutków i amph jest dla niego inwestycją, a nie celem samym w sobie. Aczkolwiek ta osoba nie jest jakoś ze mną zżyta i nie wymieniamy się doświadczeniami.
P.S. Tyler Durden, nie zgadzam sie z toba, ze wiedza kosztuje. Wrecz przeciwnie, wiedza jest darmowa. Doswiadczenia moga byc platne, ale wiedza nic nie kosztuje.
co do nootropowego kombo ;) co sądzicie o 5-API w malych dawkach? mam zamiar to stestować "na codzień", choć trochę się boję tego wynalazku dopóki nie będzie bardziej przebadany. natomiast chodzi mi o zauważone przeze mnie działanie uspokajające/antypsychotyczne i antydepresyjne oraz o to, że bdb się miksuje z EPH.
z kolei wspomniane tutaj przez Was MXE niestety nie działa na mnie tak fajnie w małych ilościach i raczej uważam, że dla wydajnej pracy umysłu nie można blokować NMDA. poza tym MXE zdecydowanie nie działa antypsychotycznie, przynajmniej na mnie - to raczej jak dolewanie oliwy do ognia. zresztą poczytajcie sobie o hipotezie glutaminergicznej schizofrenii i o tym jak wiele jest podobieństw pomiędzy schizofrenią a dzialaniem dysocjantów, wg mnie to bardzo dużo wyjaśnia w tym temacie. i wyjaśnia też to dlaczego antagonizm NMDA wyłącza emocje ;)
Co do MDPV to niestety nie miałem nigdy okazji spróbowania tego, a teraz chyba ciężko będzie prawdziwe MDPV gdziekolwiek skosztować.
Mi MXE podbija mocno działanie całego miksu i nie mam po tym żadnych psychoz, za to antagonizm NMDA nie powoduje żadnych osłabień funkcji poznawczych, a antagonizuję już kilka miesięcy (wcześniej była memantyna).
Co do schizofrenicznych zachowań to tego typu działań nie doświadczyłem, tyle że ja mam w miksie jeszcze jeden przeciwpsychotyczny składnik X.
Ma ktoś jakieś sprawdzone sposoby na pocenie przy stymulantach?
W zimę to w ogóle nie przeszkadza, bo praktycznie zawsze jest mi ciepło, chodzę lżej ubrany i się nie pocę, ale w takie upały jak teraz to jest masakra.
Jak dla mnie to poryty pomysł. Lepiej dorzucić coś o hipotermicznym działaniu, jak agoniści 5-ht1a czy opioidy.
Jasne, że wolałbym dorzucić coś o działaniu obniżającym temperaturę, ale imbir pomaga w takie upały tylko trochę, a botoks pomaga wszystkim :D Tylko nie wiem czy nie będzie powodował takiej suchości, że z kolei organizm będzie się przegrzewał (ryzyko obumierania komórek nerwowych w mózgu czy udaru cieplnego).
Przydałyby się tabletki, które uwalniałyby do krwi substancję chłodzącą :D
Z temperaturą ciała sobie poradziłem (choć nie jest idealnie), za to chwilowo testuję mix galantamina + plaster nikotynowy (1/16 plastra 25 mg / 16 h), wklejony na żyłach. Przestałem dorzucać inne stymulanty (do kontroli nikotyny tylko metoksetamina dodatkowo) i jest ekstra :)
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
Feralny lot Air India. Dwóch kolejnych pilotów oblało... narkotesty
Ciąg dalszy rozliczania feralnego lotu samolotu Air India z Phuket w Tajlandii do Delhi w Indiach. Po tym, jak kapitan nie przeszedł testu na obecność narkotyków, przewoźnik przebadał ponad trzystu pilotów i w dwóch przypadkach testy dały wynik pozytywny.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
