wnioski wyciągnij sam.
Weekend
visbiak pisze:znam sytuacje co do gościa bez nakazu wbili, nikt nie dobierał był tylo młodszy brat goscia co nie otwierał nikomu, tylko że drzwi były otwarte i po chwili w parowuje 2 psów i pytają się o gościa, po czym przeglądali jego rzeczy. Bez jego obecności i okazania nakazu a nawet odznak (byli w cywilu) no tyle że kabury mieli :P
jak ktos ma nagrabione i jedzie z programem ,to nikt nie patrzy na przepisy , z tym kluczem jest to powszechne ze zabieraja i sami wchodza kiedy Ty lezysz czy tam sobie inne rzeczy organizacyjne uskuteczniasz
Nadal nie rozumieja, ze nie ma My i Oni, a ze My definiujemy jako pewna grupe zorganizowana wokol rzadzacych i to rzadzacy maja nas karmic i wyznaczaj idiotyczne normy, obwarowane niekorzystnymi dla Oni przepisami. A to Oni ich tak naprawde karmia, niestety jest pomijane. To policja powinna miec bezwzgledne twarde dowody, a samo najscie powinno byc wyjatkowe i super umotywowane, bo to Oni na nich loza swoimi podatkami i swoja ufnoscia w prawo. Lapanie ludzi za posiadanie narkotykow, czy stanie przy drodze z suszarka to jest patologia, nie dobra policyjna robota. A juz gruba przesada jest nachodzenie ludzi (Oni), z wiara ze zawsze cos tam sie znajdzie sporym naduzyciem. Niestety malo jest ludzi w policji, ktorzy to rozumieja. A nawet jesli juz rozumieja, to i tak po krotkiej chwili wchodza w te nadal komunistyczne schematy myslenia. Policja w tym kraju stala sie represyjna, a nie pomocna. Niestety...
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów
Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.
