pan jozek pisze:Oczywiście, że nie obowiązują . Jest niezbyt istotne co ta kobieta mówi, bo ustawodawca nie sprecyzował w jakich sytuacjach farmaceuta może odmówić o czym pisałem stronę wcześniej. Gdyby odmówiła sprzedaży wapna lub wody utlenionej to by to było nieuzasadnione, ale kodeina? Jak byk choćby w ulotce jest napisane:I to zdanie jest tu podstawą do odmowy sprzedaży większych ilości.Długotrwałe stosowanie może powodować uzależnienie.
* * *
Kiedy spoglądam wstecz, widzę siebie pozostającego za mną daleko w tyle.
Jan Eth-Cat Drugi pisze:Opio to sama dobroć dla świata i korzyści dla używającego,
Kodeina usuwa komórki nerwowe a odbudowuje te w mózgu.
Redver pisze:Jak by Ci mówiła, że jest na receptę to ja bym poprosił o pokazanie tego na wykazie leków.
Jan Eth-Cat Drugi pisze:Opio to sama dobroć dla świata i korzyści dla używającego,
Kodeina usuwa komórki nerwowe a odbudowuje te w mózgu.
Izba aptekarska też by była dobrym rozwiązaniem - bo przecież tak bardzo cię bolał ząb i pani nie chciała wydać i musiałeś przez NIEDOUCZONE farmaceutki stracić benzynę, czas i ogólnie koszta.
wezwać policjantów z pałami.
W jakim celu i na jakiej podstawie?
Od funkcjonariusza z centrali straży miejskiej dowiaduję się, że straż nie jest skłonna przyjechać na wezwanie w sprawie odmówienia sprzedania produktu, który jest na stanie apteki. ? Co mogę zatem w takiej sytuacji zrobić? ? Iść do innej apteki. ? A jeśli w każdej innej będzie pani, która odmawia mi obsłużenia? ? To zostaje skarżyć aptekarkę na drodze cywilnej.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
