I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
x = x
te kilka które mi przychodzą do głowy to:
po pierwsze - tak, jest spora szansa, że niektórzy naprawdę chcą cię zrobić w chuja - ojej, no na pewno nie wszyscy, ale tacy ludzie się zdarzają, jest pewna grupa buraczanych ludzi (nie znam twojego towarzystwa i wcale nie twierdze, że to co piszę się do części z nich odnosi) którzy po prostu muszą się zachować chujowo jak znajdą kogoś ciężko upalonego (taki imperatyw - też ch...y ) , to mniej więcej ta sama grupa ludzi którzy nie odpuszczą widząc kogoś schlanego do nieprzytomności na imprezie i na 100% mu coś "zabawnego" zrobią
po 2gie palenie zmienia - ( bez rzucania we mnie kamieniami proszę !, już tłumaczę), tak samo jak zmienia się osobowość kiedy człowiek zaczyna dużo grać w gry komputerowe a nie grał, zmienia towarzystwo, dziewczynę,szkołę, prace (albo szkołę na prace) - nie każda zmiana jest na lepsze i każdy na wymienione inaczej reaguje- to fakt, z moich doświadczeń jedynacy (bez urazy) bardzo rzadko są introwertykami, a sporo osób po mj się jednak się trochę introwertyczna robi
a po 3cie - hmm- nie jestem ani psychologiem, ani psychiatrą, ale faktem pozostaje, że część ludzi po prostu nie powinna mieć kontaktu z substancjami psychoaktywnymi, trochę jak z alkoholem, jedni potrafią się ciężko skuć raz na jakiś czas i normalnie funkcjonować, inni zostają menelami - konia z rzędem temu co w końcu wymyśli jakąś regułę jak to działa, ale tak jest i tyle, poszukaj w rodzinie - dyskretnie popytaj się, jeśli zdarzały się przypadki, że ktoś ( z całym szacunkiem do ciebie i twojej familii) miał problemy psychiczne, leczył się pod tym kątem - (mowa o krewnych a nie spowinowaconych) to odradzam bawienie się takimi rzeczami jak i jakimikolwiek
po 4te - to może być zawsze wina czynników zewnętrznych, ostatnio przeżyty stres, jakaś mniejsza albo większa trauma
od siebie mogę ci polecić, że jeśli podejrzewasz mj to zrób sobie parę tygodni przerwy, jak się poprawi, to o ile swojego życia nie wyobrażam sobie bez palenia to w twoim przypadku po prostu należało by uznać, że ci nie służy i ograniczyć temat
ps: nie traktuj tego co napisałem jak wyroczni i pamiętaj, że jest całkiem spora szansa, że się mylę :P
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.