Czuje sertoninowe uspokojenie i noradrenalinowe pobudzenie bez nerwowosci.
Efekt wydaje sie byc dobry ale za slaby. Szczegolnie w kwestii dopaminowej, ktorej to zaburzona gospodarke mam genetycznie a dodatkowo wspomoglem to 3 latami wyjetymi z zycia w dosc kluczowym momencie (dojrzewanie 16-19 lat) oraz dragami.
Po 6-APB jest perfekcyjnie, pomijajac fakt, ze noradrenalina klepie w tym wypadku za mocno.
Nie moge znalezc balansu...
Jedne srodki dzialaja swietnie tylko na niektorych plaszczyznach, zaburzajac za to inne. Drugie zas pomagaja w innych sprawach, pogarszajac niektore dolegliwosci (np. imao b - pewnosc siebie i spokoj ale za to sennosc i brak laknienia)
Kurkumina bez miksow dziala najlepiej sposrod srodkow, ktore testowalem -jesli chodzi o spektrum, natomiast intensywnosc jest zbyt mala.
Chyba sprobuje wiekszych dawek ale za pewne bedzie wymagalo to przestrzegania diety - tyramina.
Podejrzewam, ze geneza wszystkich wczesniej opisanych problemow jest wrodzona wrazliwosc dopaminowa, ktora wciagnela mnie w bezmyslne naduzywanie dragow (sekret tkwi w umiarze). Od zawsze wydawalem sie potrzebowac silnych bodzcow bo male przyjemnosci po prostu mnie nie cieszyly.
Wpadlem w tryb zycia wygladajacy nastepujaco: 5-8 dni oglupiania sie marihuana i wzglednego przygnebienia a nastepnie 1-2 dni hardkorowych dawek wszystkeigo co bylo pod reka. 6 msc odwyku skutkowalo tym, ze cala moja egzystencja jest jedym wielkim przygnebieniem bez chwilowych wzlotow i wyczekiwania kolejnej mozliwosci uzycia czegos.
Wszelkie moje zainteresowania i zwiazki sprzed okresu cpania wygladaly nastepujaco:
max. 2-3 tyg zwiazku i wielkiej milosci, zaangazowania, romantycznosci, niezwyklej emocjonalnosci, potem przerodzenie sie w rutyne az po 2-3 msc widzialem dana osobe w samych negatywach zupelnie nic do niej nie czujac. Zawsze to ja konczylem wszystkie relacje - po prostu, gdy zdazylem rozkochac w sobie partnerke, nagle przestawalem sie do niej odzywac - sytuacja nagminna.
chyba ja wyczerpuja nie przypadkowo po dragach zaleca sie uzupełnienie jej poziomu poprzez lecytyne czy alc
jednoczesnie acetylocholina znosi wszystkie przyjemne stany jakie daja dragi, hamuje towarzyskośc itp
Narkotyki pieprza uklad cholinergiczny - dopamina, acetylocholina.
Zle mnie zrozumiales...
Cisne co 2h srednia dawke wierzbownicy (l-dopa) - czubata lyzeczka.
JEST MEGA EFEKT!!! Wreszcie czuje sie normalnie, mimo ze odstawilem imao i jestem wyprany z serotoniny po mini-ciagu na 6-APB z imao.
Nareszcie czuje, ze zyje.
Na zejsciu bylo juz ze mna zle, drgawki etc... Zarzucilem dopamine i czuje sie jak bog, nawet moje ropne problemy skorne przestaly sie pojawiac.
Zrobilem nawet trening fizyczny! Nie moge uwierzyc, az chce sie kurwa zyc! Po raz pierwszy od tak wielu miesiecy jak nie lat....
Ktos wie gdzie moge dostac l-dope w masowych ilosciach? Bezpieczne to jest? Istnieje jakis dobry zamiennik, alternatywa?
w kazdy badz razie sporo relacji bylo ze to dziala ale dosc szybko przestaje, stad wolalem nie probowac czegos co dziala tylko doraznie
Chyba sprobuje wiekszych dawek ale za pewne bedzie wymagalo to przestrzegania diety - tyramina.
Podejrzewam, ze geneza wszystkich wczesniej opisanych problemow jest wrodzona wrazliwosc dopaminowa, ktora wciagnela mnie w bezmyslne naduzywanie dragow (sekret tkwi w umiarze).
narkotyki podnosza poziom acetylocholiny????
narkotyki podnosza poziom acetylocholiny????
niektóre tak (mało ich jest), ale takie jak amfetamina, fenyloetyloaminy i inne nie, zdecydowanie nie
Johny Ha słyszysz dzwon, ale nie wierz w którym bije kosciele!
Chyba jednak mam rację.
During a 15-min exposure to amphetamine (50 microM) in the nucleus accumbens, acetylcholine increased to 33% above pre-infusion levels, became maximal at 15 min post-infusion (+41%) and gradually returned to baseline levels by 60 min post-amphetamine.
Extracellular acetylcholine levels were increased up to 50% over a prolonged period following both single and repeated amphetamine.
Przez nastepne 14-15h mialem ogromna stymulacje, nie czulem bolu.Bylem od kilku dni niewyspany, wyglodzony i zmeczony, nic nie trenuje od dluzszego czasu... juz na koncu dzialania podnosilem ciezary jak po 6 msc intensywnich treningow i skrupulatnie przestrzeganej diety.
Dzis zaczalem odczuwac przerazliwy bol miesni po tym wysilku i po sprincie do autobusu (kiedys cwiczylem bieganie ale mimo to wydaje mi sie, ze jeszcze nigdy w zyciu tak przerazajaco szybko nie bieglem). Co najciekawsze, nie lapalem zadyszki i nie czulem zadnych krotkodystansowych skutow duzego wysilku.
Wszystko wskazywaloby wiec na ogromne podbicie adrenaliny po imao.
Wiekszosc opisanych problemow z dopamina, acetylocholina i innymi neuroprzekaznikami zaczela sie wlasnie po przedawkowaniu amfetaminy...
500-600 mg w przeciagu 30-40 minut na 60kg masy ciala, zero tolerancij, towar wybitnie czysty (prawie labolatorium).
Kilka tygodni pozniej 400-450 MDEC (niby etylon), towar mocno zanieczyszczony (faktyczna dawka to 100-150mg) - zero euforii, mega zwala na sercu, amfetaminowe schizy, mimo ogromnej stymulacji odczuwalem przerazliwie silne zmeczenie, bylem blady jak sciana (serce nie wyrabialo) - przejechalem sie na najwiekszym i chyba najbardziej znanym RC polsko-czeskim. Nie dosc, ze podano mi zle dawkowanie to na dodatek zla substancje a ja glupi sprawdziem tylko mikroskopijne dawki, coby wybadac ewentualne objawy uczuleniowe.
Sama dopamina dziala swietnie ale wydaje mi sie, ze noradrenalina rowniez jest przydatna (jednak nie jest priorytetem).
Jedyny skutek uboczny to dziwny bol glowy. Poza tym strasznie krotko dziala i sam moment ladowania i przestania dzialania jest dosc nieprzyjemny.
Po odstawieniu l-dopy nasilone objawy zespolu niespokojnych nog, szczekoscisk, brak apetytu,
Juz powoli mi sie konczy... Niestety, z czasem intensywnosc poztywnych skutow maleje, prawdopodobnie na skutek wzrostu tolerancji.
Zainwestuje 120-150 zl w wizyte i udam sie po bupropion do psychiatry. Jak bedzie mi chcial wcisnac ssri i zmarnuje tyle kasy (bogaty nie jestem na skutek ogromnej amotywacji do czegokolwiek) to niewykluczone, ze sie ogromnie wkurwie :)
Z jakiej racji państwo ma finansować takich debili jak ty i jeszcze załatwiać ci na życzenie dopaminergiki? Z jakiej racji ty chcesz stawiać warunki?
Ogarnij się, pizdo i przestań biadolić. A ty, melon27, też nie wprowadzaj zamętu.
Kutas, powiem ci jak zrobimy. Zacznij słuchać Johnego, który ma doświadczenie w skutecznym i, jeśli to w danym przypadku możliwe, naturalnym leczeniu antydepresyjnym i przestań napierdalać 6-APB. Nie chcesz serotoniny, a mimo to ciągle poszukujesz serotoninowej euforii, podczas gdy ten neuroprzekaźnik potrzebuje więcej czasu na odnowienie zapasów niż katechyloaminy.
Chcesz się wyleczyć z depresji i ahnedonii? Przestań nakurwiać zielsko i przestań ćpać inne rzeczy. Jeśli znowu ruszysz jakikolwiek drag rekreacyjnie (nawet zielsko dla debili, które robi z nich jeszcze większych debili) zaraz, jak tylko ci się lekko poprawi, to postaram się o to, byś tutaj już żadnej pomocy nie otrzymał. Zrozumiano?
Jak chcesz poprawić swój stan, skoro jak tylko ci trochę lepiej, to od razu napierdalasz serotoninowe euforyki? Dzień dziecka się skończył, koniec głaskania po głowie, jesteś, kurwa, dorosły.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
