Do tego świeże zioło ma jeszcze nieco chlorofilu więc tak na dobrą sprawę obiektywnie ocenić będę mógł za kilka tygodni.
Też jestem wielbicielem odmian mostly indica, choć dobrą Sativą też nie pogardzę. Za dobrą mam taką, która nie powoduje za dużego fiku miku w głowie. Pod tym względem najbardziej sponiewierała mnie Amnesia Haze. Zupełnie nie rozumiem jej fenomenu.
Cholernie odpowiada mi ta odmiana pod każdym względem. Pewnie doszłaby wcześniej, gdybym jej nie przetrenował i nie przesadzał tuż po zakwitnięciu.
W przyszłym sezonie muszę mieć przynajmniej 1 sztukę.
Ale najlepiej wyszedł mi Big Devil XL auto. Tak cholernie zbity i oszroniony, jak spod lampy. Tylko on finiszował przy bardzo dobrej jeszcze pogodzie. Szkoda, że to tylko mały słoiczek.
Niby widziałem fotki auto'sów, z których chłop zbierał 300 g (i to w PL - niesamowity widok - pały grube jak noga), ale to jest raczej wyjątek od reguły.
Nie wierzę, że tak łatwo da się wyprodukować duży plon w tak krótkim czasie. Pewnie wszystko musi być zrobione perfekcyjnie, przy znakomitej pogodzie, z Bożą pomocą i w promocji.
Ja tam uważam, że przyszłość należy do szybkich sezonów (w sensie wczesnych).
Póki co znam tylko takie leciwe już odmiany w stylu Passion 1 / Early Skunk, ale musi być tego więcej.
Właśnie zasłoikowałem ostatnią partię (jakieś 10 - 12 g Easy Sativa) w tym sezonie. Pięknie oszroniona i kolorowa (zieleń, brąz i dużo fioletu). Będzie dobrze klepać - to pewne. Napstrykałem fotek, ale na nich wszystko wygląda brunatnie. Muszę pokombinować ze światłem, bo tak ładnie wyglądającego zbioru jeszcze nie miałem.
Dziś przy krótkim wietrzeniu słoików znowu uderzył po nosie ten jogurtowy (laktozowy / mleczny i słodki) zapach Crysal Candy. Dużo wyraźniejszy, niż wczoraj. Ja póki co paliłem głównie listki cukrowe i takie pojedyncze, najmniejsze kwiatki - pełen potencjał poznam, jak już dobiorę się do słoików, ale z tym czekam jeszcze minimum do końca miesiąca.
Mam też całkiem sporo "ścinek" po fryzjerze (same dobre - żadne tam wiatraki) i zastanawiam się, co z tym zrobić. Jakiś czas temu kupiłem 200 ml spirytusu z myślą o zielonym smoku, ale mam już nietkniętą butelkę z zeszłego sezonu. Muszę przetestować, czy to w ogóle działa...
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
