Dział poświęcony tematowi kontroli recept lekarskich u farmaceuty.
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
  • 63 / 14 / 0
Takiego tipa dam od siebie - w razie gdyby lekarz wymagał udostępnienia IKP względem wypisania e-recepty, jest opcja, aby wyznaczyć jedynie daty w nim (np. raz miesięcznie brany tramadol, cyklicznie przez 5 mies).

Zawsze przechodzi, trust me. I am an expert %-D
I am a fooking Pharma GEEK x]
Odpowiem na każde zapytanie
  • 684 / 131 / 0
Nie zawsze , czasem mogą poprosić i tak o pełny wgląd zależy od widzimi się.
A oprócz tego wydaje mi się że tak jak tam wcześniej ktoś wspominał że jest okienko typu " Zagrożenie życia ? " i jak się je zaznaczy to wtedy jest dostęp do wszystkich recept w sytuacjach kryzysowych. Tylko wiadomo raczej nikt bez powodu tego nie klika. No a oprócz tego to tylko POZ ma dostęp lub gdy się udostępni. Temat do zamknięcia myślę.
:tabletki:
  • 75 / 25 / 0
Pytanie z innej beczki, ale dotyczące IKP.
Mam swoje jaranie medyczne, ja się ogólnie nie pyerdolę i se odpalam czasem i na ławeczce. Wiadomo, że nie w centrum miasta i robiąc to ostentacyjnie jednak psy zawsze mogą podjechać praktycznie w każde miejsce a nawet znają pewnie te, w które wiedzą, że warto podjechać.
I teraz następuje konfrontacja: paragonu mam zdjęcie załóżmy sprzed 2 dni, na pudełku są wszystkie potrzebne dane i pytanie: czy psy mogą się spruć do tego, że "się leczę" swoim lekiem- oczywiście nikomu nie udostępniając co jest oczywiste, że nie można tego robić (z żadnym praktycznie lekiem na Rp. o czym piszą w ulotce) i równe jest to niemal ze sprzedażą.
Czy na ewentualne zaczepki psów jestem zobowiązany zalogować się do IKP i pokazać im wypisaną receptę? Jeśli tak to czy w tym momencie mogę im kazać grzecznie spyerdalać po okazaniu IKP?
Z psami ogólnie miałem nie po drodze (odkąd nie biorę to już nie, teraz np. jak se piję to jedynie piwo zero i siedząc gdzieś na ławce z kumplami nawet ode mnie dowodu nie chcą a kumple co nie zdążą np. schować piwa jak jadą akurat dostają po 50-100zł), po dwóch grubych "scysjach" z nimi jestem prawdopodobnie w systemie oznaczony jako eNka- nie wiedziałem, że na bębnie jest takie oznaczenie jak miałeś jakieś bezpośrednie "sytuacje" z psami, ale kumpel mnie uświadomił, że raczej tak. Dwukrotnie sprawa zakończyła się warunkowym umorzeniem postępowania w związku z tymi scysjami, tak że nie były to takie zwykłe spiny typu spyerdalaj psie.
Można jarać medyczną MJ w miejscu publicznym jednak "nie na widoku" i mieć wyjebane w psy mając paragon na medyczne jaranie i opisane opakowanie czy mogą oni zażądać dowodu z IKP?
Czy może w ogóle jakieś prawo zakazuje mi stosowania mojego leku?
Mówi o tym jakaś ustawa o wychowaniu w trzeźwości?
Czy ma ona zastosowanie do leczenia lekiem, nawet narkotycznym?
  • 3110 / 1068 / 0
mając wszystkie niezbędne dokumenty i aplikację IKP na telefonie, która weryfikuje dane znajdujące się na opakowaniu (pokwitowaniu), głupio by było sobie robić pod górkę i takowych danych nie udostępnić, jest to tylko na chwilę, nie przyznajesz im dostępu do niczego na stałe. jeśli lekarz zaznaczył konkretnie sposób podawania i porę, na, powiedzmy - po południu, inhalacja ilości X, to nie mogą ci uniemożliwić zażycia przepisanych ci leków. to analogiczna sytuacja, jak w przypadku morfiny, idę sobie w jakieś miejsce z listkiem Sevredolu (wykupionym 1,5. tyg temu) i z pow. nieistotnych na potrzeby przykładu okoliczności, dochodzi do kontroli osobistej i ten listek ewidentnie mieści się w mojej kieszeni, to nie mam z tego tytułu żadnych kłopotów z tytułu posiadania substancji kontrolowanej - okazuje się receptą, numer serii leku pokrywa się z potwierdzeniem wydania leku (e-pacjent.gov), to nikt o nic nie pyta i idę dalej. w mojej miejscowości (mała liczba zaludnienia na km2) wszyscy i tak o wszystkim wiedzą i nawet nie musiałbym nic pokazywać, bo podejrzewam, że już to było kiedyś sensacją, jakie to zatrważające ilości morfiny Pan przodownik sobie pobiera.

z doświadczenia radzę nie podpadać takiemu patrolowi, bo trafi się ktoś mało ludzki, że tak to ujmę, i będzie na siłę wykonywał niepotrzebne, ale uciążliwe/długotrwałe czynności, aby odkuć się za jakiś tekst, czy nawet ogólny stosunek wizualny subiektywnie odbierany przez funkcjonariusza.
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 75 / 25 / 0
Miałem to właśnie dokładnie wyjaśnić z tym lekiem narkotycznym. Wzięcie leku z listka czy to będzie paracetamol czy oksykodon nie wywoła w kimś skojarzenia typu: "ciekawe czy bierze lek na ból głowy czy jakieś narkotyki".
Natomiast sytuacja w przypadku marihuany medycznej jest inna.
Nie różni się ona w zapachu od rekreacyjnej, nie sposób na pierwszy rzut oka również stwierdzić czy to nie jedynie CBD a skojarzenia społeczeństwa gdy poczują zapach jest jednoznaczny w przypadku 95% osób czyli: ćpun. Niestety nawet osoby cierpiące, szczególnie starsze mają wiele obaw co do stosowania konopi w celach medycznych.
Też zawsze myślałem, że to żaden problem, ale oglądając jakiś filmik dotyczący tematu z Bagietem (byłym psem, kto czai to czai) i mówił, że sytuacja w tego typu sprawach nie zawsze bywa zero-jedynkowa i ludzie dostają 48 czasem za legalne posiadanie. Dlatego pytam i zastanawiam się jak większa liczba osób z przepisaną marihuaną medyczną zaczęłaby się obnosić i zachowywać dość "luźno" z używaniem swojego leku.
Jak uważacie patrzyłoby na to społeczeństwo i czy mógłby mieć ktoś uzasadniony sprzeciw wobec palenia medycznej marihuany przykładowo w obecności dzieci bawiących się z rodzicami na huśtawkach a ja 100 metrów dalej jaram se medyka.
Czy istnieje jakieś prawo w tej kwestii? Czy lek to lek i mogę go używać niemal w każdych warunkach i sytuacji?
  • 145 / 18 / 0
@Grzejnik800 nie rozumiem na chuj to prowokowanie i prężenie chuja, kto jest większy kozak i kto komu co pokaże i kto komu powie spierdalaj. Chłopie, może masz potrzebę udowadniania światu, że jesteś sztywny, zajebisty i w ogóle, ale jak już palisz tą trawę na ławce, i pojawi się patrol, to zamiast robić problem, pokaż wszystko łącznie z IKP i zachowuj się jak człowiek. W takich sytuacjach 95% to jest nastawienie. Będziesz miał nastawienie kozaka co to jebie psy przed śniadaniem i po, to oni też Cię potraktują jak śmiecia i dojebią się absolutnie o wszystko o co tylko da się dojebać.
Nie wiem po co to udowadnianie kto ma racje.
  • 75 / 25 / 0
Gdzie ja napisałem, że się będę stawiał? Zapytałem czy pokazanie IKP samo spowoduje, że się odpyerdola, tyle.
Odkąd nie biorę zmieniłem trochę podejście do policji, ale dalej niespecjalnie ich lubię i szanuję.
  • 5118 / 915 / 0
No sam sobie zaprzeczasz, piszesz że ich nie lubisz( nikt nie lubi chyba z nas) ale trzeba z kulturą do nich to Cie potraktują jak człowieka. Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie. Ja też jestem karany więc każde zwykle zatrzymanie przez patrol wiadomo jak się kończy jak Cie wrzuca na beben. Jak lecisz z tematem to trzeba szybko biegać, a jak jestes czysty to zachowywać się normalnie to sprawdza Cię i odjadą tyle po tym jak im pokażesz że masz te trawę dla siebie z apteki.
Wszystko co pisze to fikcja literacka która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, historię opisywane na forum to moje sny.
  • 7 / / 0
Właśnie sprawdziłem swoje recepty, które są w ikp. Co mnie zdziwiło to, to że najstarszą z nich mam z grudnia 2025, czy coś się zmieniło ostatnio, że nie widać wszystkich wystawionych mi erecept?
ODPOWIEDZ
Posty: 19 • Strona 2 z 2
Newsy
[img]
KAS: 88 kapsułek z kokainą w żołądku + 1 w saszetce

Funkcjonariusze z Pomorskiego Urzędu Celno-skarbowego w Gdyni (PUCS) wykryli przemyt znacznej ilości kokainy na terenie Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo. Do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu.

[img]
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka

Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.

[img]
Koniec ery alkomatów. W polskich firmach zaczyna się era narkotestów

Kilkanaście lat temu problem używek w miejscu pracy kojarzył się niemal wyłącznie z alkoholem. Kontrola trzeźwości, alkomaty, procedury odsuwania pracownika od obowiązków – to wszystko zamieniło się w standard w wielu branżach. Dziś jednak punkt ciężkości wyraźnie się przesunął. Coraz częściej mówi się nie o alkoholu, lecz o narkotykach i innych substancjach psychoaktywnych. Wydaje się, że ta zmiana nie jest przypadkowa, ale wpisuje się w szerszy trend społeczny, szczególnie widoczny w młodszym pokoleniu.