No można pogryźć, wejdzie szybciej i mocniej.
28 lipca 2019kacper791 pisze: Jaka jest możliwość, że spadła mi tolerka z 160mg oral?
Ostatnia dawka chyba z rok temu, ale w między czasie było grzane 920mg DHC czy po 480mg kodeinki (ale wiem, że mógłbym spokojnie dojść do tych 580mg).
tabsy Accordeon sa duże, brązowe z wyraźną podziałka nie wiem czy to 40 czy 80 czy może głupia 20. Szkoda marnować jedna na test. Coś ktoś?
Czerwone, podłużne wypukłe tabletki o przedłużonym uwalnianiu o długości 15,6–15,7 mm
i szerokości 7,5–7,6 mm obustronnie, z linią podziału po obu stronach. Tabletkę można podzielić na
równe dawki.
Accordeon, 40 mg, tabletki o przedłużonym uwalnianiu
Bladoróżowe, podłużne tabletki o przedłużonym uwalnianiu o długości 12,4–12,5 mm i szerokości
5,8–5,9 mm, obustronnie wypukłe, z linią podziału po obu stronach służącą do przełamania. Tabletkę
można podzielić na równe dawki.
z karty charakterystyki, więc ten brąz to może jednak czerwień
jeszcze niższe "nominały" są białe lub różowe
28 lipca 2019STR88 pisze:@Jamedris powinna coś wiedzieć, jeśli dobrze pamiętam.24 lipca 2019walas902 pisze: A probowal ktos oxy plus fenta ?
Dalej omówię iv, ale oczywiście oksykodon można przyjąć całkiem pomyślnie rozgryziony oralnie, a fenta w dowolny sposób na błony śluzowe, rozszerzając naczynka wcześniej spirytusem albo wykorzystując to, że roztwór fentanylu w pewnym momencie będzie w dużym % spirytusowym. Na przykład roztwór fenta spirytusowy do mordki, plasterek też i siedzimy, starając się nie przełykać i nie dostać kurwicy, gdy nasze ślinianki doznają szoku od etanolu. NIE pisałabym się przy pierwszych próbach z takimi miksami na podanie dożylne; naprawdę, tutaj oksy nie ma tragicznej bioprzyswajalności ani t1/2. Fentaś też ma dłuższe analogiczne wartości.
Jeśli tylko masz do tego warunki, czyt. czas i dobre żyły, brak tendencji do ich pękania przy teoretycznie dobrym podawaniu, odpowiednio dobraną przepustowość igły do strzykawki [szczególnie ważne w miksach], to zawsze możesz zatrzymać się podczas podawania. Wiem, że jest tendencja przeć do końca, u mnie np. jak już widzę czerwień w kontrolce to można mówić praktycznie o święcie, więc miałabym dylemat, gdybym - dajmy na to - po roku absty zafundowała sobie taki miks, nawet gdyby był to dziesiąty raz z kolei po poślizgu. Ludziom, którzy takich dylematów nie mają, serdecznie polecam w trosce o ich zdrowie podawanie sobie powolutku (to nie stymulanty, poza nietypowym działaniem oxy) oraz z przerwą, siedź z tą igłą w żyle nawet te 15 minut jak potrzebujesz, albo zrób sobie działkę w podzielonych strzykawkach 2/5ml.
Ja akurat nie mam wejść euforyczno-oksykodonowo-wychwalanych pod niebiosa i z całej trójki oksy stoi u mnie poza podium, a z takim combem łatwo się jebnąć, bo i oksykodon, i fentanyl, w pierwszych momentach dają taką specyficzną derealizację podobną do siebie, wrażenie pt. "to nie są moje ręce/ciało" i zaburzone odczuwanie "mocy". Odnośnie fentanylu to brakuje mi słów do opisania tego stanu [a i tak każdy opisze to subiektywnie inaczej], natomiast przy kombinacji oxy+morf łatwiej dawkować ze względu na szybkie wejście morfiny i stosunkowo szybkie [w porównaniu do fentanylu] oksykodonu, przy oxy+fent mamy zero podpowiedzi od histaminy czy od poczucia zrobienia, kopa, czegokolwiek - no i potem te "krytyczne" 15 minut, po których równie dobrze coś może nie tak zagrać w synapsach, ale przy samym fentanylu te 15 minut jest jakimś marginesem bezpieczeństwa, przy łączeniu natomiast dopiero po 15 minutach reszta może zacząć się rozkręcać (albo i po innym czasie, chodzi mi po prostu o to, że nie od razu i nie od razu z całą siłą; przykład - u mnie sedatywne działanie morfiny przypada na ok. 30 minut po strzale, a na minuty po strzale można mówić o uldze i pobudzeniu, w sensie aktywacji normalnych czynności)
Wspominałam o proporcjach, przy bardzo wysokiej tolerancji w ciągu w stylu 3-4x 600mg i.v. morfiny, by JAKOŚ się trzymać, z czego czwarty strzał to nocny i czasem słabszy, czasem nie (jeden strzał oczywiście nie wystarczy na dzień, a fentanyl kusi, by wziąć szybciej, niż to potrzebne) szło to mniej-więcej 400 M + 160 OX + [tu bardzo subiektywnie, czy pierwszy strzał danego dnia, czy kolejny...] MAX 2mg fenta (przy założeniu już strat, metoda (m)etanolowa; teraz sobie to weźmy przez połowę, to wyjdzie 200 M + 80 OX + 1 mg fenta [przypominam, że piszę o b. wysokiej tolerancji, poprzednia proporcja była bardzo odczuwalna, zapewniała zarówno kopa, jak i zwisy, a czasem nawet kopa w dupę jak ponowiłam taką samą porcję za szybko]; piszę tutaj o dawkach fentanylu z uwzględnieniem już strat ORAZ ciągu [we wszystkich trzech substancjach, najbardziej na boku zawsze był w sumie oksykodon], więc te 2mg nie powinny robić aż takiego wrażenia czy wywoływać wnioskowania, że z tych 2mg to jest tam o wiele mniej; nie, jak już robiłam takie alpejskie kombinacje to fentanyl cięłam "na oko", ale zawsze ekstrahowałam z założeniem, że wyjdzie mi więcej, niż się spodziewam (cofam do słów Oxana o założeniu 100% wydajności; jaką mam wydajność z MST wiem, porównując z ampułkami, analogicznie Sevredol i Doltard jak się jeszcze ten ostatni nadawał; mniej osób miało ampułki oxy w dłoni, ale z oxy o wiele trudniej przesadzić niż z naszą fentanylową gwiazdką, a o gwiazdce jakieś pojęcie można mieć próbując znokautować się malutkim kawałeczkiem, co mi się udało nawet niezamierzenie) + mając Naltex w domu + podejmując inne środki ostrożności. Z wyłączeniem kilku razy, gdy zwyczajnie było mi to obojętne, ale tego już nie polecam nawet najbardziej zatwardziałym zawodnikom. Co do proporcji, jeszcze jedno zdanko, jak widzicie dobrane są bez dzielenia tabletek - dlatego, że nie lubię nie wiedzieć, czy w ciachniętym kawałku aby na pewno mam połowę, czy może skupiło mi się tam więcej; jak już ktoś się upiera, by dzielić, to mieszajcie sobie to jako ciecz. Mam na myśli wybraną ilość roztworu zrobionego oxy, roztworu zrobionej morfiny, roztworu zrobionego fentanylu. Nie muszę mówić, że tu już wolumetrycznie (objętościowo, w rozworze, np. rozpuszczone w 10ml MST200 teoretycznie daje 20mg/1ml) i przygotowując mix do podania nie polecam odkładać go na potem, robimy to ex tempore i podajemy.
Jeszcze raz zaznaczam, że ilości wymienione w poście, a nawet sam pomysł mieszania tych dwóch substancji (obojętnie, czy m+o, czy f+m, czy f+o), a zwłaszcza trzech, gdzie jeszcze pewnie dochodzi wpływ metabolitów benzo/barbi czy "głupiego soczku", to ślizganie się przy granicy. Ja przy granicy lubię chodzić, ale niejednokrotnie na niej za mocno zawisłam, dlatego i starych wyjadaczy ostrzegam, choć żaden skręt fentanylowy czy jego OD nie zrobiło mi takiej krzywdy, jak okres po odstawieniu "niewinnych" benzodiazepin, gdzie czułam się bezpiecznie choć wewnętrznie dalej wrak po dłuuuugim czasie, i konsekwencje z nim związane, z czego powrót do klonazepamu i benzo ogólnie był i jest najmniejszą. OT: Podobnej krzywdy doznałam, gdy będąc już na okruszkach 0,25mg klona [i to jeszcze na pół] zaliczyłam podłogę i podano mi pełną dawkę klonazepamu w dupę, tzn. mięsień pośladkowy. Płacz po powrocie do żywych wynikał wtedy po prostu z bezsilności i poczucia zmarnowanego wysiłku odwykowego, wielomiesięcznego.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Kartele zamiast przemycać narkotyki wysyłają „kucharzy” do laboratoriów w Polsce
Meksykańscy przestępcy powiązani z kartelem Sinaloa mieli organizować w Polsce produkcję metamfetaminy w wynajętych posesjach na Podlasiu i w województwie kujawsko-pomorskim. W trzech sprawach zatrzymano łącznie ośmiu obywateli Meksyku, a śledczy uznali te przypadki za element szerszego przesuwania produkcji narkotyków syntetycznych do Europy Środkowo-Wschodniej.
Jak kawa wpływa na oś jelita-mózg?
Naukowcy z University College Cork postanowili dogłębnie zbadać mechanizmy stojące za pozytywnym wpływem kawy na oś jelita-mózg. Wyniki badań, opublikowane na łamach Nature Communications pokazują, w jaki sposób regularne picie kawy i kawy bezkofeinowej wpływa na mikrobiom jelit, a co za tym idzie, na nasze zachowanie oraz poziom stresu.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
