Było to jakieś 1,5 roku temu i do tamtego czasu nadużywałem alkoholu ( w zasadzie samo piwo ) od ok 2-3 lat dzień bez czteropaczka po pracy był niedopomyślenia,teraz z perspektywy czasu zdaje sobie sprawę że potem tolerancja wzrosła do 8-10 i rano normalnie do pracy leciałem. Ale do rzeczy...Dzień zaczął się od pobudki ok 9 i wypicia kawy ( w nocy ok 7 piw ) potem w drodze do pracy wypiłem małego Tigera,w pracy kupiłem sobie kolejnego energetyka ( nie pamiętam nazwy,był na nim Tyson chyba ) podczas pracy poczułem coś takiego jak potężne uderzenie do głowy,poprosiłem kolegę żeby mnie zastąpił i poszedłem do łazienki gdzie zaczęły się dziwne jazdy...zaczęło mną lekko telepać,zrobiłem się blady,zimne poty,i serducho tak nawalało że dostałem też chyba paniki że padne...ale po paru chwilach samo przeszło...tylko że od tamtej pory już nie było po staremu...zacząłem to kojarzyć z nadmiarem energetyka ( jakoś nie pomyślałem o alko ;/ ) zmniejszyłem ilość piw wypijanych wieczorem ale dalej czułem się dziwnie otępiały lekliwy miałem problemy ze snem,biegunke ( dalej naiwnie nie łączyłem tego z alkoholem ) czytałem o niedoborach magnezu i pierwiastków aż drugi atak trafił się na ulicy tylko mocniejszy bo aż musiałem przysiąść...wystraszyłem się nie na żarty i zacząłem odstawiać picie...nabawiłem się raczej zespołu odstawiennego,zacząłem czytać dużo o alkoholizmie,objawach itp i zdałem sobie sprawę iż mam problem...postanowiłem zupełnie go odstawić . Samopoczucie fizyczne i psychiczne zaczęło się nieznacznie poprawiać aczkolwiek nie jest tak jak kiedyś ...stałem się bardziej wyczulony na zdrowie i mam stracha że znowu atak mi sie zdarzy tym bardziej ze występuje praca wiąże się z występami publicznymi i wiadomo...
Od momentu gdy te sytuacje miały miejsce minął rok i dwa trzy miesiące...alkohol piłem 4 razy w tym raz do upicia się w delegacji...i w sumie nie czuje już tego co kiedyś jak piłem codziennie...pozostał tylko strach przed hmm ciągiem...
Miał ktoś coś podobnego? Szanowna moderacjo jeśli uznasz że temat jest nie warty albo w złym miejscu to sam wiesz co z nim zrobić.
Dziękuje za wysłuchanie i miłego dnia Wam życzę.
Pozdrawiam
A teraz najlepsze. Będą coraz silniejsze i po coraz krótszym okresie picia.
PS: Takie napady lęku to nic. Bo wiesz, że on za chwilę, godzinę, dwie przejdzie. Jak będziesz pił dalej i nagle przestaniesz to musisz być gotowy na to, że przez kilka dni ani lęk nie minie, ani nie zaśniesz bez odpowiednich supli. Plus objawy somatyczne(poty, sranie, rzyganie, drgawki). I wtedy robi się fajnie :-D
Apetyt rośnie w miarę jedzienia
Dobrego wieczorka
alkohol to też narkotyk w praktyce, w teorii już nie. Ale teoria bez praktyki jest gówno warta, dlatego ludzie po studiach nie mogą pracy znaleźć, lol
Serotonin pisze:Alkohol to też narkotyk w praktyce, w teorii już nie.
Do autora tematu - jaki w sumie jest Twój problem dokładnie? Chcesz porady, jak sobie radzić z ewentualnymi lękami, jak czerpać z powrotem radość z picia czy po prostu chcesz się dowiedzieć, czy inni też tak mają po alkoholu? Tak, mają, a niektórzy nawet dużo gorzej po długich dniach picia bez przerwy.
Jeżeli natomiast boisz się napadów lęku i - przede wszystkim - zdajesz sobie sprawę z problemu (a wydaje mi się, że zdajesz sobie), to warto się IMO zaopatrzyć w jakieś delikatne benzodiazepiny i zawsze mieć je "w razie czego" przy sobie. Już sama świadomość, że ma się skuteczne lekarstwo, potrafi pomóc. Wiem po sobie i dlatego cały czas mam w portfelu kilka tabletek etizolamu "na wszelki wypadek".
Jeżeli chcesz natomiast wrócić do alkoholu, to nie mam rad dla Ciebie.
Karny jeżyk: SŁABO OGARNIAM ANATOMIĘ!
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
Alkohol wciąż na czele uzależnień w Holandii
Alkohol pozostaje najczęstszą przyczyną leczenia uzależnień w Holandii i odpowiada za 43 procent wszystkich przypadków terapii. Tak wynika z najnowszych danych krajowego systemu monitorowania problemów związanych z alkoholem i narkotykami za 2025 rok.
