Jak zajebałem więcej to oczywiście podziałało, bardzo negatywnie. Ta substancja imo nie ma nic wspólnego z ketonową euforią. Po prostu puste jebnięcie i same uboki.
16 lutego 2018Limitbreaker pisze:Nie ma się czego dziwić, bo 3-MEC jest chujowy. Było nawet pisane w tym wątku o i.v. ;)Był to 3 wjazd którego się przestraszyłem.
Generalnie substancja zła nie jest, faza swoista, nie podobna do innych ketonów, może ewentualnie przy ładowaniu zajeżdża metafedronowym pierwiastkiem, ale złudzenie to szybko znika z głowy Dyzia Marzyciela. Czuć raczej tylko sero i coś jeszcze, 3-mec spowodowało u mnie też lekkie otępienie już przy pierwszej dawce. Tak jakbym znajdowała się w mydlanej bańce albo w szklanej kuli. Otumanienie podobne do upojenia alkoholowego.
Miałam jeszcze ten związek z dwóch innych źródeł i to były totalne lipy. Także tylko raz trafiłam na takie dobre pizganie. Nie jest to jakaś super substancja, no ale porobiła nawet nieźle - myślałam wtedy, że będzie słabiej :)
Było 300mg naraz w bombce. Leżakowanie w łózku przez godzine. Ale to były początki przygody z rc :)
Pamiętam że do sniffowania w ogóle się nie nadawał, poparzylo nos i gardło
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Psychologia w codziennym życiu: psychodeliczny zwrot
Kiedy Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie substancji psychodelicznych, internet eksplodował szybciej niż jakakolwiek konferencja prasowa. Nagłówki w mediach społecznościowych migały o „legalizacji narkotyków”, „rewolucji psychodelicznej” i „końcu tradycyjnej psychiatrii”. W rzeczywistości, jak podkreślały NPR (npr.org) i PBS, dokument nie legalizuje żadnej substancji. Przyspiesza on natomiast procesy badawcze, skraca ścieżki regulacyjne FDA i toruje drogę do szerszego stosowania rozszerzonego dostępu w przypadkach poważnych chorób psychicznych, gdzie inne metody zawiodły. Jednak w dobie natychmiastowych emocji to nie fakty, a pierwsze wrażenia decydują o reakcji ludzi.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.