Nozer w Polsce to cpalem tylko amfetamine w kruciutkim ciagu(2-3 miesiace). Kolejki w urzedach emigracyjnych lub sadach sa straszne, ciezko tam na trzezwo usiedziec/ustac. Nie walilem w jakis tam okropnych dawkach, tak tylko zeby faze zalapac(cwiare i ciut koksu na 2 razy). Tak szczerze to ta amfa bardziej mi wyprala mozg niz hera.
a dzieciak przychodzi z marszu po paru ośrodkach bo sie kodeiną przećpał i go klasyfikują no problemo.
Takie jest moje zdanie na ten temat.
Romek1982 pisze:to nieprawda. Już bez przesady. Dlatego trzeba mieć dokumentację bo lekarz musi mieć jakieś papiery, musi być podstawa żeby widział że to co mówisz jest prawdą. Nie uwierzy Ci na ładne oczy że bierzesz 8 lat. Historia choroby, leczenie szpitalne, terapie z psychologiem, pobyt w ośrodkach, inne sposoby wyjścia z uzależnienia czyli blokery lub wszywki. Dopiero na koniec jest metadon kiedy wszystko inne zawiodło. Skoro przez tyle lat ćpałeś oraz pracowałeś to widać leczenie nie było Ci potrzebne. Nie chciałeś się leczyć lub nie miałeś na to czasu. Program metadonowy jest dla ludzi u których zawiodły wszystkie inne formy leczenia. Dopiero wtedy mozna sie dostac na program. Jakby tak każdą osobę biorącą heroinę przyjmowano na program to dopiero by była granda. Bardzo dobrze że są odpowiednie wymogi aby dostać się na program. Każdy by tak chciał - a biorę hel tam ze 3-4 lata to wejdę sobie na program i po kłopocie. Totalne pójście na łatwiznę a to nie o to chodzi. Owszem są przypadki że kierownik przyjmie osobę która nie ma tak duzej ilosci detoksów tylko na przykład dwa lub trzy ale to musi widzieć że jest to szansa która zostanie wykorzystana. Ilość miejsc na programach jest ograniczona. W moim przypadku było tak że wszedłem na detoks do "Małego Rycerza" w Wawie i tam po rozmowie z lekarze i psychologiem udalo mi sie dostać na program. Było to w dniu w którym albo zaczynałbym schodzić z metadonu (bo tak byłem odtruwany) albo nastąpiłoby dalsze podawanie syropu w celu ustalenia odpowiedniej dawki. Stało się to drugie i była to świetna decyzja której nie żałuje ani trochę. Z tym że chłopak brał kodeine i niby wszedł na program to bzdura do kwadratu. Zaden kierownik programu nie zakwalifikuje takiej osoby. Chyba uśmiał by się do łez. Wyjście z kodeiny to jest dosłownie bajka przy wychodzeniu z heroiny. Bez porównania.a dzieciak przychodzi z marszu po paru ośrodkach bo sie kodeiną przećpał i go klasyfikują no problemo.
Takie jest moje zdanie na ten temat.
jakbym nie znał takich przypadków, to bym nie pisał! powiedz mi, kto refunduje naltrexone?
osobiście znam osoby biorące kodeine, a potem sporadycznie morfine i heroine na programie metadonowym.
najprościej coś sobie napisać i komuś zarzucić niewiedzę. paranoja.
ciekawe czemu Ciebie zakwalifikowali? w/ g mnie nie spełniasz wymogów. absolutnie.
po za tym przeczytałeś mój post bez zrozumienia. ja pisałem o systemie kwalifikacji, który jest błędny. nie bierze pod uwagę faktycznego uzależnienia, a tylko i wyłacznie dokumentacje leczenia . sam tak piszesz. historia leczenia jest brana pod uwagę. a nie uzależnienie.
i popatrzcie mamy tu typowy przykład licytacji kto jest większym ćpunem. znasz mnie? nie. to po co piszesz, że mi leczenie niepotrzebne. i własnie tu, w tym stwierdzeniu, gdzie piszesz, że ja się na leczenie nie nadaje wychodzi cała hipokryzja kwalifikacji na program o której pisałem mnie nie zakwalifikujesz. pytam teraz dlaczego?
ano mili moi dlatego, że oxaś się nie leczył przez 15 lat. jakie wię kryterium? ano nie choroba uzależnienia, a tylko i wyłacznie próby podejmowanego leczenia. nie wiem, czy wiesz, że w innych krajach o leczeniu metadonem decyduje właśnie stopień uzależnienia pacjenta, a nie próby leczenia.Ty mylisz jedno drugim pewnie dlatego, że bespornym faktem jest, iż gro uczestników programów metadonowych to heroiniści z długoletnim stażem i po kilku osrodkach. natomiast ja staram się właśnie obaliś tę formę klasyfikacji. własnie dlatego o niej piszę, że jest b.niedobra. nie daje szansy, tu gdzie widać nadzieję(znowu Twoje słowa). dlatego, że własnie wielu uczestników programu jest na nim ze wzgledów ekonomicznych, bo nie ma za co już ćpać. nie mówiąc o pracy zawodowej itp. od razu zaznaczam, że jest i wielu, którzy pracują i korzystaja z resocjalizacji. ale wydają się być w mniejszości niestety. popatrz na siebie bez obrazy proszę. szukasz hery na tym forum. jak ja mam popatrzyć na Twój post o leczeniu, skoro łamies podstawową zasadę programu? to tak patrząc tylko na posta. może szukasz dla kogoś, nie wiem. ale z tego co napisałeś, to wynika właśnie że dla siebie. jak więc możesz mówić, że ja się na program nie nadaje? bedąc na nim nie szukalbym ćpania za nic. ja naprawde się chce leczyć, nie ćpać. a bez opioidów nie umiem normalnie funkcjonować. to, że nie symulowałem cale zycie, nie naciągałem państwa na pseudoleczenie mnie w osrodkach, bo wiedziałem, że i tak bedę brał, to włsnie argument za moja tezą, e nie ilosć pobytów w ośrodkach, a stopień uzależnienia powinien być głównym kryterium do klasyfikacji na leczenie substytucyjne metadonem. podkreślam metadonem, bo w moim przypadku ani buprenorfina ani naltrexone ne odniosły pozadanego efektu.
własnie wszystko co napisałeś świadczy, o słuszności mojej tezy. programy były stworone po to, by w głównej mierze zapobiec przetepczości i negatywnym zjawiskom społecznym związanym z narkomanią opioidową. sporo ludzi na programach to wieloletni heroiniści wyrokami dla których nie ma innej drogi, bo albo program lbo więxienie, ludzie którzy poszli na program, bo nie maja za co ćpać. tak sie przedstawia rys społecno-socjologiczno-ekonomicny przeciętneo uczestnika programu. widać nie ma tam miejsca w/g Twoich kryteriów dla przeciętnego, pracujacego zawodowo ,uzależnionego 15 lat od silnych opioidów człowieka. nie leczył sie? który narkoman chce się leczyć, jeśli ma dotęp do ćpania? oj niewielu takich by było. ja miałem to się nie leczyłem bo po co. nie uciekałem na program, bo mnie prawo nie ścigało, ćpanie miałem w każdej ilości, pracuję, to i moja sytuacja ekonomiczna jest dobra.
a teraz dojrzałem do checi leczenia się. jak pisałem byłem na paru nieudanych detoxach, uczestniczyłem w terapiach, jedynie nie byłem w ośrodku, gdyż pobyt tam to dla mnie śmierć zawodowa. tak więc próby leczenia podejmowałem. nieskuteczne od lat. zrozum, ja nie muszę na program uciekać z wymienionych powodów, takich jak brak srodków na ćpanie, wyroki sądowe, degradacja społeczna. mnie to nie dotyczy. natomiast dotyczy mnie ciężka choroba uzależnienia z której nie potrafię wyjść mimo najszczerszych chęci. zawsze wracam do opioidów. Ty odmawiasz mi leczenia, bo ja dla Ciebie nie jestem ćpunem. nie mieszczę się w stereotypie narkomana-opiatowca, tego typowego heroinisty z mediów. wierz mi, jestem może bardziej uzaleniony niż sporo osób na programach i duzo bardiej potrzeuje tego metadonu niż wielu nich. a szczególnie, że ja nie zamierzam ćpać na programie, tylko normalnie żyć.
i oto następny argument za moja tezą, że programy nie biorą pod uwage samej choroby uzalenienia, a jedynie jej społeczno-prawno -ekonomiczną otoczkę. metadon dostaja ludzie nie po to by sie leczyć, ale by nie popełniać przestępstw zwiąnych ze dobywaniem nakotyku. to w/g mnie główne kryterium przyjecia na program. no fakt, ja go na szczęście nie spełniam.
jak już napisałem w jednym z postów, w/g powyższych kryteriów ja narkomanem nie jestem.
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
"I nie każdy ucieka na program bo darmowe ćpanie,więzienie itp,jak pisałeś.Wyobraż sobie że dużó ludzi jest takich którzy poprostu chcą sie leczyć,a metadon jest dla nich najlepszym wyjściem,a że nie do końca potrafią już żyć na trzeżwo to syrop ten jest najlepszym dla nich substytutem.- nie, przecież wyraźnie napisałem, że nie wszyscy. czytaj uważnie, co piszę. zaznaczyłem wyraźnie, że nie wszyscy!
owszem, mój post jest b.sarkastyczny, ale jak słyszę wypowiedzi takie jak p.Romka to mi się po prostu śmiać chce.
zaklin, co Ty tu robisz? masz tylko jeden detox i nie byłaś w ośrodku.? nie jesteś ćpunem. oj nieładnie, nieładnie. to tak jak ja. przecież też nie jestem żadnym narkomanem. :-p . lepiej sie tu nie wypowiadać.
a po za tym tacy uczestnicy programów bez konfliktow z prawem, którzy pracują zawodowo, maja normalne życie to naprawde wyjątki, jak sama doskonale wiesz. gro z nich dopiero na programie poznała co to normalność. bo temu ten program ma w końcu służyć. i tego nie neguje.
neguje tylko i wylącznie sposób klasyfikacji na zasadzie "widzi mi sie", co doskonale potwierdza przykład zakwalifikownia na program Ciebie(nie spełniasz warunków obiektywnie żadnych. podziękuj wyrozumiałej lekarce, bo pewnie do dzis byś ćpała i nie miała szans na coś normalnego. zrozum, że tylko dzięki jej światłemu podejściu do problemu Ty jesteś na programie. miałaś szczęście. właśnie ten mój post jest przeciw takiej klasyfikacji na program, na zasadzie widzi mi sie. bo im sie też widzi że jak ja ćpałem fentanyl, 3-metylofentanyl, sufentanyl, here, fenazocyne, palfium, dolargan, morfine, leworfanol, oxycodone, oxymorphone i inn.to narkomanem nie jestem. rozumiesz to? tylko o zasady kwalifikacji mi chodzi o nic więcej.).
a jeszcze jedno, co oczywiście jest tylko wodą na mój młyn, każdy z was dalej chce ćpać na tym metadonie. wiem jestem złośliwy. i bedę. nie ja licytuje kto jest wiekszym cpunem, a widze, że Wy sie w takie rzeczy uwielbiacie bawić. no kto tu jest najwiekszym ćpunem? no kto? :-p.no comments
.
"
konsultacja ze mną zagraża życiu i zdrowiu
Janssen-Cilag powinien mnie dożywotnio sponsorować
matka chemia kocha swoje dzieci i nie pozwoli im umrzeć w samotności
Zastanów się teraz jak to by wyglądało jakby każdy kto jest uzależniony przychodził do lekarza i mówił że chce się dostać na program. Nie mając kompletnie żadnych dokumentów świadczących o próbie wyjścia z tego, nawet dokumentów że jest się uzależnionym od danej substancji i jest to uzależnienie rozpoznane przez lekarza.
I co wpisałbyś taką osobę?? Tylko mając słowo tej osoby i ślady po nakłuciach ?? Mówisz że bloker nie jest refundowany owszem racja - nie jest. Ale jakie to są wydatki w porównaniu z tym ile wydawało się na here ?? 300 zł na miesiąc to koszt blokerów a ile przez ten miesiąc przeznaczało się na ćpanie ??
Dobre jest jednak to że decyzje podejmuje kierownik programu a on nie zawsze patrzy na przepisy tak dokładnie bo są przypadki (i znam takie, każdy zapewne zna) że się można dostać nie mając dużej ilości pobytów szpitalnych lub w ośrodkach.
Nie napisałem Ci że leczenie jest Ci niepotrzebne ooo nie. Tylko dziwne że przez taki długi okres czasu nie podjąłeś próby leczenia szpitalnego. Spróbowałeś raz blokerów czy buprenorfiny i nie wyszło. Ale raz to wydaje mi się zdecydowanie za mało. Moje zdanie jest takie że jak ktoś chce wyjść z tego to będzie się łapał dosłownie każdej formy pomocy - detoks, ośrodek, bloker, wszywka, terapia. Na koniec jest program, jeśli już po wielu próbach wszystko zawiodło. Od razu chciałeś wejść na program nie próbując niczego innego ??
Ja w każdym razie życzę Ci jak najlepiej. Wiem że to ciężka walka i mam nadzieję że wyjdziesz z Niej zwycięsko.
Pozdrawiam.
Od razu chciałeś wejść na program nie próbując niczego innego ??
A najwiekszym cpunem jest pan SP bo na skrecie zapierdolil slome makowa sprzed oltarza! :finger: :-D
PZDR panie SP!
Człowiek który chce skończyć z ćpaniem musi stawać na rzęsach żeby walczyć o siebie. To co napisałeś to zwykła ćpuńska wymówka. Typowy schemat myślenia narkomana. Dosłownie każdy ale to każdy psycholog od uzależnień to Ci powie.
Tak chyba rozmowa by wyglądała. Panie doktorze nie chce próbować już blokera ani wszywek, na detoks nie moge isc bo pracuje, ośrodek też nie wchodzi w grę bo no mówiłem pracuje. Dla mnie najlepszy będzie program metadonowy. Ale kurcze też musze dostawać na większą ilość dni, nie mogę codziennie przyjeżdzać po metadon no bo przecież pracuje :-)
Każda osoba biorąca czyli narkoman powiedzmy "nie ma prawa wymagać" czegokolwiek. Sam na własne życzenie wszedł w ćpanie. Więc pokornie trzeba korzystać z każdej formy dostępnej leczenia a nie wybrzydzać i stawiać warunki. Taka jest rzeczywistość. Trzeźwa rzeczywistość. Trzeba się cieszyć że wogóle są jakieś formy pomocy dla osób uzależnionych.
Pięknie klepiesz formułki:
Program metadonowy jest dla ludzi u których zawiodły wszystkie inne formy leczenia. Dopiero wtedy mozna sie dostac na program.
Od razu chciałeś wejść na program nie próbując niczego innego ??
jak to nie mogą???? czy w walce o własne życie istnieją jakieś przeszkody??? Nie mogę iść na detoks bo mam pracę??
Każda osoba biorąca czyli narkoman powiedzmy "nie ma prawa wymagać" czegokolwiek. Sam na własne życzenie wszedł w ćpanie. Więc pokornie trzeba korzystać z każdej formy dostępnej leczenia a nie wybrzydzać i stawiać warunki. Taka jest rzeczywistość. Trzeźwa rzeczywistość. Trzeba się cieszyć że wogóle są jakieś formy pomocy dla osób uzależnionych.
A gada te głodne gadki, jak to się TRZEBA starać typek z programu metadonowego, który po cichu dobiera browna. :kotz:
Ps. Prawie każdy w tym kraju próbował takich czy innych środków odurzających. Ukarzmy wszystkich!
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych
Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
Operacja „Kryształ”
Czyli „ogólnopolskie uderzenie w przestępczość narkotykową wykorzystującą przesyłki kurierskie i pocztowe”.
