sortis pisze:przecież jawnie im zaproponowali żeby wyjebali przypał to oni na to nie będą patrzeć. Może byli jacyś w porządku i ktoś na nich doniósł. :D
Ja raczej sądzę, że policja lubi podpuszczać ludzi... To ten sam motyw, jak "powiedz, od kogo masz, to nie będzie sprawy"... :wall:
leshhh pisze:Tiaa.. A zdarzyło się komuś tak, że faktycznie wyjebał, faktycznie nie patrzyli i faktycznie nie było sprawy?sortis pisze:przecież jawnie im zaproponowali żeby wyjebali przypał to oni na to nie będą patrzeć. Może byli jacyś w porządku i ktoś na nich doniósł. :D
Ja raczej sądzę, że policja lubi podpuszczać ludzi... To ten sam motyw, jak "powiedz, od kogo masz, to nie będzie sprawy"... :wall:
Panowie przecież dla takiego polycjanta z prewencji nie ma nic lepszego niż złapać posiadacza. Nie dosć że ma wykrywalnosć to i "przestępca" złapany na gorącym, w dodatku pół służby mija na zajmowaniu się czynnościami.
W życiu miałem takie akcje że policjanci w mundurach jak to mówili "całkiem prywatnie" podczas interwencji, prosili o załatwianie bo " pies też człowiek i po służbie by przypalił " nie wspominając o tajniakach szukających informacji/chcących kupić do podjazdu cywilnych psów, przekopce, zabraniu ziomkowi torby zioła i odjechania.
Procent: Spoko dzielnicowy. Nasz dzielny-dzielnicowy, wyczaił nas ostatnio gdy dopiero co przyszliśmy na miejscówkę na terenie zburzonej fabryki z browarami w siatce i wyobraź sobie że ten idiota kucnął ( przyczaił sie :cheesy: ) za murkiem wysokości może 60 cm 20 metrów od nas, centralnie dobre 10 minut co jakiś czas wychylał łeb zza tego murka, sprawdzając czy już otworzliśmy te piwo czy nie :-). My przyczailiśmy go od razu ale czekamy na rozwój sytuacji, wreszcie ziomek krzyknął " Panie J. pan już sie nie chowa, piwo na imprezę zabieramy ! ", wszyscy w śmiech . Wylazł pewnym krokiem ale na ryju nie udało mu się ukryć zapeszenia. :-D
Czy przed przesłuchaniem na komendzie można prosić o prawnika jeśli takiego nie mamy ,,na stałe''
to czy już na przesłuchaniu można prosić o prawnika ,,z urzędu''
jak nie to czy można wykonać telefon do rodziny aby ona wynajeła na ten jeden raz jakiegoś prawnika
bo przecież przy prawniku zawsze inaczej :-)
i wole wiedzieć ogólnie jakie mam prawa a nie dowiadywać sie tego na komendzie :-)
Pewnego słonecznego dnia zostałem zatrzymany z nieznaczną ilością marihuany. Na komendzie po przeprowadzeniu wszystkich koniecznych i mniej koniecznych czynności, przeszukaniu domu i ostatecznie po spisaniu zeznań dostałem karteczkę z prawami z których MOGŁEM skorzystać.
Uśmiech na ustach pojawił się sam.
Czas na pytanie:
Czy jest prawnie określony moment, w którym policja informuje zatrzymanego o jego prawach? Czy sytuacja którą przedstawiłem miała miejsce w 100% zgodności z prawem(dostałem spis praw na chwile przed wypuszczeniem)?
mulunguman pisze:Ale nie zostałem złapany
i wole wiedzieć ogólnie jakie mam prawa a nie dowiadywać sie tego na komendzie :-)
Wałkowali mnie zdrowo, kilka razy przesłuchiwali żeby znaleźć nieścisłości (wkurwiające...), zeznania na oczywiście maszynie do pisania, mimo że obok komputer. Masz prawo zachować milczenie zwłaszcza w pewnych kwestiach, których musisz domyślić się sam. Najlepiej zmyślić na zapas prostą historyjkę i się jej trzymać.
Żeby uniknąć wielokrotnego przesłuchiwania warto powiedzieć, że nic nie chce się zmieniać nic od pierwszego już podpisanego zeznania, ani do niego nic dodać, trza mówić, że to upokarzające i proszę to po prostu przepisać ;] Nie zabiłem nikogo, na trawę nie ukradłem, krzywdy nią nikomu nią nie zrobiłem, a że ustawa jest jaka jest to trudno. Za przestępcę się nie uważam bo nie zrobiłem nic złego. Przyznaję się do posiadania, ale nie przyznaję się do winy - co to za wina skoro nikt nie cierpi?
Gadajta tylko z tym, co prowadzi sprawę; odpowiedzi krótkie, żeby w razie co się nie jebnąć. A skąd baka? Szedł koleś spadła mu saszetka, kasa mu wyleciała i telefon. Szukając czegoś w tylnej kielni nie zwrócił uwagi, że zgubił ziele. A że zawiało to baka pofrunęła na nieszczęście w moją stronę. Jako że typ miał pięciolinię w uszach i w ogóle jakiś zdekoncentrowany, to skorzystałem. To generalnie mój pierwszy raz (
Tak się składa, że w schronisku rządzą buldogi. Pyskówkami, głośnym tonem, ryjem tam się dużo nie załatwi, co najwyżej pogryzienie. Uszy po sobie, tak panie władzo itp.
mara00 pisze:Witam. Chciałam zapytać jak powinna wyglądać rewizja u osoby nieletniej ? Ponieważ 15letnia córka przechodziła z kolegą na pasach, podjechał radiowóz policjant przeszukał jej torebkę i wylegitymował ich. Pod pretekstem, że chciał sprawdzić czy nie mają nic na rozgrzewkę. Czy miał prawo tak się zachować ? Skoro dzieciaki szli spokojnie miastem ? .
Kiedyś przetrzepali mnie tak po prostu. Generalnie nie wolno im bez uzasadnionej przyczyny, tylko kurde przyczynę można znaleźć zawsze, np dziwne zachowanie - mimo że dana osoba zachowywała się normalnie. Oni jak chcą się dojebać to się dopierdolą o byle bzdurę robiąc z niej podejrzaną, uzasadnioną przyczynę. Reszta psów czy sąd pójdzie za nimi. A jak będą pyski darli to mówta, że nie będzie rozmawiali z takimi ludźmi. Nikogo nie zabiliście itd itp
Z psami zawsze należy gadac z podkulonym ogonem kiedy ma
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Konopie w leczeniu demencji. Naukowcy wskazują dwa związki
Doustna kombinacja oczyszczonego THC i CBD istotnie zmniejsza pobudzenie u seniorów z zaawansowaną demencją – wynika z badania LiBBY zaprezentowanego na konferencji Alzheimer’s Association International Conference w Londynie.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
