Narkotyki MAJĄ łamać zasady.
email: 853156@protonmail.com
kuchwale pisze: Narkotyki MAJĄ łamać zasady.
Najbardziej wg mnie uniwersalna zasada jest taka: Podchodź do narkotyków jak tylko chcesz, ale licz się z tym, że przygoda zakończy się zgodnie z obranym kierunkiem postępowania. Jeśli NAPRAWDĘ ZALEŻY ci na utrzymaniu się na powierzchni, to się utrzymasz, a najbardziej wyrazistym i najskuteczniejszym sposobem zrealizowania tej chęci jest rezygnacja z brania. Jeśli natomiast biegniesz prosto w przepaść, to bez wątpienia do niej wpadniesz.
vortexxix pisze:Tylko, że to co napisałeś też jest zasadą, którą sobie przyjąłeś w własnej filozofii ćpania. Co to znaczy: mają łamać? Kto tak zarządził? A jeśli ktoś uważa inaczej, to co, powinno się mu zabronić sięgania po używki? Poza tym, zgodnie z tym kontestatorskim mottem, można też złamać zasadę łamania zasad i przyjąć sobie własne sposoby postępowania, np. takie, które pomogą nie wypaść za burtę statku pod nazwą "Normalne życie".kuchwale pisze: Narkotyki MAJĄ łamać zasady.
Najbardziej wg mnie uniwersalna zasada jest taka: Podchodź do narkotyków jak tylko chcesz, ale licz się z tym, że przygoda zakończy się zgodnie z obranym kierunkiem postępowania. Jeśli NAPRAWDĘ ZALEŻY ci na utrzymaniu się na powierzchni, to się utrzymasz, a najbardziej wyrazistym i najskuteczniejszym sposobem zrealizowania tej chęci jest rezygnacja z brania. Jeśli natomiast biegniesz prosto w przepaść, to bez wątpienia do niej wpadniesz.
email: 853156@protonmail.com
kuchwale pisze:
Źle napisałem, faktycznie. Przyjęło się, że są swego rodzaju łamaniem zasad i przekraczaniem granic
vortexxix pisze: Podchodź do narkotyków jak tylko chcesz, ale licz się z tym, że przygoda zakończy się zgodnie z obranym kierunkiem postępowania. Jeśli NAPRAWDĘ ZALEŻY ci na utrzymaniu się na powierzchni, to się utrzymasz, a najbardziej wyrazistym i najskuteczniejszym sposobem zrealizowania tej chęci jest rezygnacja z brania. Jeśli natomiast biegniesz prosto w przepaść, to bez wątpienia do niej wpadniesz.
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie
kuchwale pisze:Źle napisałem, faktycznie. Przyjęło się, że są swego rodzaju łamaniem zasad i przekraczaniem granic - kiedyś, nie wiem czy do dziś została taka mentalność.
kuchwale pisze:Tworzenie zasad przed braniem jest głupie i idiotyczne.
Jak się chce brać i się nie stoczyć w szybkim tempie, to stosowanie się do pewnych zasad (choćby wymienionych w tym temacie) jest wysoce wskazane. Podejście pod tytułem "hehe łamiemy zasady, olłejs hardcore, przekraczam granice, jestem 'rebelem'" jest typowe dla zbuntowanych nastolatków i/lub niedorozwojów. To jest właśnie głupie i idiotyczne.
HaszHaszowski: dziękuję za żarełko :-) to nie był cytat.
Jeżeli uda wam się być znowu na górze, wspaniale! Pamiętajcie żeby cały czas zajmować się czymś oprócz ćpania, czasami nawet na siłę. Pamiętajcie też, że prędzej czy później znowu zaczniecie schodzić w dół... Niestety, ale to nieuniknione. Wasza rola w tym, żeby jak najdłużej utrzymać się na powierzchni, nauczyć się zauważać wasze problemy, myśleć obiektywnie i znaleźć swój sposób na dołki.
Choć i tak niczego to nie gwarantuje.
Ale przynajmniej zwiększa waszą szansę na bycie człowiekiem. ;-)
PS Pamiętajcie jeszcze jedno - uzależnionym jest się na całe życie...
lolipop999 pisze: PS Pamiętajcie jeszcze jedno - uzależnionym jest się na całe życie...
Zawsze wywołuje mój wewnętrzny sprzeciw, kiedy słyszę np. od osób, które rzuciły palenie: "Mimo rzucenia i tak jestem uzależniony na całe życie, wystarczy że zapalę jedną fajkę i na 100% wrócę do nałogu". Nasuwa się tu mało grzeczna odpowiedź: "No to zdecyduj się do kurwy nędzy, czy rzuciłeś te fajki, czy jednak nie?" To kompletnie bzdurne myślenie, właśnie wolność od nałogu polega na tym, że MOŻESZ sobie zapalić papierosa np. na imprezie (naturalne powinno być wewnętrzne stwierdzenie: tylko po co?), a następnego dnia nie dręczy cię natarczywa myśl o wciąganiu trującego dymu do płuc.
Żeby nie być gołosłownym - ponad pół roku temu rzuciłem e-papierosy, po 5 latach ich używania. Wcześniej 10 lat fajek. Ostatnio na spotkaniu ze znajomymi jedna osoba poczęstowała mnie elektronikiem. Stwierdziłem, a spróbuję, sprawdzę czy po takiej przerwie poczuję tego legendarnego kopa w płuco i strzał dopaminy do mózgu. Kop był zacny, dopaminy nie zanotowałem za bardzo, a na drugi dzień i do dzisiaj (po 3 tygodniach od zdarzenia) jakoś nie poczułem potrzeby ponownego spróbowania. Bo i po co? Może jeszcze kiedyś się skuszę (za rok albo 2), ale niekoniecznie - tak naprawdę dopiero teraz pisząc ten post po raz pierwszy od 3 tygodni zatrzymałem się myślami przy tych sprawach. Nie czuję, żebym był uzależniony na całe życie, już nie jestem i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej :-) .
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.