Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Warto zaznaczyć że jestem ulaną krową
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
gruba świnia, zwał jak zwał
No dobra to lecimy.
Waga 100kg mężczyzna 42 lata
Ilość DXM
Dzień I godzina 18 - 600mg DXM
Dzień II godzina 18 - 18:30 - 900 mg DXM (300+600)
Powyższych tripów nie opisuje. Były giga zajebiste ale nic nadzwyczajnego. Pierwszego dnia 2 plateau, drugiego dnia 3 plateau (mój ulubiony stan)
Dzień trzeci godzina 8:00 rano ilość DXM 600mg na raz łyknięte.
Mam ten komfort że w ogóle po DXM nie rzygam i nie potrzebuje dorzucać dimenhydrynatu ale z tego co czytam to tutaj ludzie potrafią puścić pawia po 300mg nawet. Współczuje. Dobra chuj tam. Lecimy z tripem.
Trzeci dzień latania na dexie na wiosce w wyciszeniu w słuchawkach w samotności pośród pięknej przyrody, lasu, letniej pogody, lekkiego powiewu wiatru wiejącego w twarz. Wraz ze swoimi playlistami nastawionymi na maksymalny chill czyli w moim przypadku wiolonczele, skrzypce i takie tam inne. Siedzę na łóżku i nagle poczułem paraliżujący strach. Taki strach, jaki czuję się przed uciekającym bandziorem z nożem w ręku lub taki strach że jak się obrócisz to tam stoi kurwa wielki potwór który otworzy paszczę i Cię zeżre. Objawy z ciała mrowienie w palcach opuszkach sprawdziłem dotyk łącząc wszystkie palce tak jakbym chciał złapać pałeczkę do sushi. Ok ręka sprawna. Obok leży moja psina kochana i pomyślałem sobie że ona mnie ochroni przed tym strachem, przed tym potworem czającym się za łóżkiem. Mówię do niej: Obronisz mnie kochana psinki?, przytulam. Cudowne psie ciepło przylepiło się do mnie. Mrowienie się nasila w głowie dzwoni i jestem bezpieczny. Pies mnie ochronił, dał mi ciepło, dał energię strach odszedł. W głowie olbrzymi dzwon nadal się utrzymuje i się nasila. Palce mrowią. Czuję się szczęśliwy. Wstaje jakbym bym trzeźwy i idę z psem na spacer. Na wioskę na polną drogę. Zakładam słuchawki oczywisicie i idę z pieskiem powoli i wieje wiaterek i patrzę na tego pieska mojego i nagle poczułem szczęście. Dzwoni głowa mrowią ręce ale czuję szczęście, chce krzyczeć że jestem szczęśliwy. W głowie myśl „”ja pierdole ale bomba” co to jest nigdy tak nie miałem. I idę taki szczęśliwy z tym psem rozkładam ręce na pełną długość i kręcę się dookoła i wołam że ,że jestem w raju, że to jest raj a uczucie mrowienia na moich dłoniach i stopach zrobiło się tak przyjemne jak orgazm wręcz. I tak przez cały spacer z psem miałem praktycznie 20-to minutowy orgazm gdzie krzyczałem że jestem w niebie ja pierdolę dość nie dam rady z tego szczęścia.
Najlepsze że świadomość i pamięć zachowana w 100%
To Nie był jakiś mistyczny trip typu kosmos DMT wzory wszechświat itd. Kurwa fala szczęścia przeze mnie przepłynęła jakaś boskość chuj wie co. W życiu takiego stanu nie doznałem. Czułem jakby jakieś wręcz gilgotanie w środku w mózgu podczas tej fazy. Nie wiem jak to opisać. Może ktoś miał podobnie? Co to kurwa było? Mógłbym w tym stanie trwać wieczność….
Teraz uwaga. Próbowałem to powtórzyć i zaliczyłem badtripa z OBE i NDE ale dziś nie dam rady juz go opisać może jutro go opiszę jak będę miał wenę. Ale ten badtrip mnie dosłownie zmiażdżył. Bardzo bym nie chciał żeby to się powtórzyło kiedykolwiek więcej w moim życiu. Nie spodziewałem sie że DXM tak może zmiażdżyć i pokazać symulację oddychania w piekle. Ehhh Wszystko to się działo około miesiąc temu w ciepłym sierpniu jeszcze.
14 września 2025slodkapszczolka pisze: przyjąć 900 hehe
Warto zaznaczyć że jestem ulaną krową
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
CBŚP rozbiło „rodzinny” gang przemytników narkotyków. 12 osób z zarzutami
Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, działając wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Krakowie, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą podejrzaną o przemyt znacznych ilości narkotyków z Hiszpanii do Polski oraz ich dalszą dystrybucję. W wyniku skoordynowanej akcji przeprowadzonej na terenie województwa śląskiego i małopolskiego zatrzymano 11 osób, a łącznie zarzuty usłyszało 12 podejrzanych.
