Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 301 • Strona 24 z 31
  • 2235 / 8 / 0
Chaotka:
A to, że na jedną rzecz można patrzeć na różne sposoby jest moim zdaniem przepiękne. Nie ma to jak różnorodność.
Abli:
Na wiele rzeczy można patrzeć praktycznie z dowolnego punktu widzenia. Jaki w tym sens?
Chaotka:
WIele osób w sprzątaniu widzi tylko przyziemność
I Chaotka w odpowiedzi samej sobie:
Piszę o sprzątaniu, bo w moim przypadku to idealny przykład nudnej czynności,
którą sobie umilam za pomocą wyobraźni, czy muzyki.
Ta wyobraźnia to owa "magiczność"?
Po prostu patrz na Rzeczy,
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1587 / 11 / 0
Tak, wyobraźnia wchodzi w skład wszechogarniającej "magiczności".

Powiem, że nie jestem do końca przekonana do tego, co mówisz. Jak popatrzę na jakąś rzecz, pozbawiając ją wszelkich przymiotników, to ona przecież nie będzie mnie zachwycała. Mi się wydaje, że najlepiej we wszystkim widzieć magię, a nie nicość. W ogóle to nicość mnie przeraża.
rchiro the best
  • 2235 / 8 / 0
Mi się wydaje
:-(

I tu właśnie psa pogrzebano. Nie kosztujesz prawdy, gdy w diecie "wydaje się". To zupełnie jak uprzedzenie. Kto Ci powiedział, że to "nicość"? Nicość to określenie braku bytu. I cóż to znaczy? Lub co znaczy "istnieć"? Wytłumacz proszę.

A jednak to do czego te określenia się odwołują spotyka się w niewysłowionym miejscu pozbawionym słów i znaczeń, a przecież nadającym znaczenie wszystkiemu.

To bezpośrednie doświadczenie istnienia samego w sobie, cudu, miłości. Niektórzy płaczą zastawszy w miejscu złożenia siebie w ofierze tak wielką ekstatyczną radość. I do tego nie potrzeba słów, konceptów, pojmowania, wyobrażeń.

Używasz psychodelików do sobie znanych celów. Czy nie uważasz, nie zauważasz, że wszystkie one wskazują na pewną zbieżność? Czy największy zachwyt, orgom, zdziwienie jakie Ci zaoferowały potrzebował jakichkolwiek Twoich myśli, słów, wyobrażeń? Czy nie bylło tak, że gdy tylko chciałaś ten psychodeliczny cud pochwycić na własność, ująć w słowa, przekazać komuś - dobywał się bełkot, okazywałaś się głupiutka? I im więcej hałasu czy w głowie czy w myślach tym mniej cudu?

Wiesz o czym mówię? Chwile, gdy naprawde jesteśmy, porażająco przytomni, nie zamykają się w umyśle, wyobraźni, emocjach.

Dawno już wpominałem, nieraz: psychodeliki jeśli nie prowadzą, to chociaż wskazują na to samo, czego przez długi czas nie można zrozumieć, a i nie o rozumienie tutaj chodzi. DXM coś o kreacji w umyśle i pocieszycielu. Powój coś o medytacji i samorozwoju. Gałka coś o zachwycie nad latarnianym blaskiem. Grzyby coś o teraźniejszym i wiecznym.

I o cóż tu chodzi. Wszystkie ucieczki z ich pomocą doradzały: wróć, zachwycaj się tym co masz, tym co jest, wróć pokochaj co masz, co jest, wróć, przylgnij do tego co masz, co jest, wróć, nie zatrzymuj tego co masz co jest. J E S T.

Przerabiałem swego czasu kult kreacji Światów na Własność, zainspirowany doświadczeniami psychodelicznymi, malarstwem, sztuką, muzyką, zmyślonymi systemami magicznymi...

Nie są niczego warte! dopóki przyćmiewają esencję życia. Dopóki je ubustwiasz, dopóki stawiasz siebie w miejsce Pana. Robi się tak, nie widząc, że obecny status samego siebie jest w swej naturze kłamstwem, iluzją usadzoną na tronie Prawdy. Z czasem Prawda odbiera należne jej miejsce i cała misterna konstrukcja idzie się ...

Niedawno odkryłem, nic nie zastąpi Twojego własnego wyzwolenia, nic innego tym być niemoże. To jest jak grom, gdy przekraczam wszystko to czemu pozwoliłem się uwarunkować, cały wirtualny światek w głowie złożony ze słów, z obrazków, wyciska łzy radości, ukojenia; widzę: J E S T . On. Lub jak tam później sobie nazwę. Jest, a niczego nie ma, Jest, a i wszystko jest.

Nie często się to nadarza, to ja jestem tym psujem, który nie pozwala by pozostawało. Zazwyczaj jestem gdzieś z dala od ludzi, wśród piękna krajobrazu, lub w łóżku z zamkniętymi oczami, kiedy to się przytrafia.

I nagle grom. Jest tylko teraz, gonitwa ustaje, utożsamianie z obrazkami ustaje, ekstatyczna eksplozja. I przylegam wówczas całym sercem, uczynkami, myślami, wtulam się doń, bo przecież to samo Istnienie, nie potrzebujące komentarzy.

I w tym jest lepsze od tożsamego stanu indukowanego psychodelikami, że psychodelik żywcem obdziera Cię z iluzji, a tutaj ty sam się oskalpowujesz, nabywasz to.

Czy zdobędziesz się na to by zwrócić Mu tron?

Gdzieś pisałaś, że jesteś na "poziomie newagowym" i nie jesteś gotowa na "buddyjski" czy jakoś tak. To bzdura. Nie ma żadnych poziomów, hierarchii świadomości - to przetwór umysłu,kłamstwo s t o p n i o w a n i a jakim można się karmić i wywyżać ponad resztę jako "lepszą", "wyższą", "wrażliwszą" oraz usprawiedliwiać, gdy odrzucasz potrzebę realizacji w sobie czegoś szlachetniejszego, jako przekraczającego Twój zasięg.

I tu zobacz: w niczym wyższy czy niższy ten Twój światek od pozostałych, inne są tylko nazwy. Wszyscy mają tę samą mapkę hierarchii i zawsze lokują się pośrodku, trochę wyżej od robaka, niżej od aniołów. I zawsze powtarzają: jutro będę doskonalszy, jutro będę wyżej.

Masz dokładnie ten sam model co my wszyscy, a orginalność to rzecz już nazywania poszczególnych elementów tego Wyobrażonego Królestwa.
Mi się wydaje
A mi się wydaje, że masz wodogłowie. masz wodogłowie?
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1587 / 11 / 0
Nie, nie chodzi o to, że się zrażam. "Mi się wydaje" oznacza, że mój mózg tak to przedstawia, ale nie jestem do tego do końca przekonana. Lepiej tak powiedzieć niż napisać "jest".

Akurat jak podczas fazy powojowej coś powiem, to inni stwierdzają, że to jest mądre. Nie miałam nigdy czegoś takiego, żebym nie umiała ubrać tego w słowa.

A z wyobraźni i emocji można korzystać jako z pięknego pędzla.

Ja też tak mam , że coraz bardziej odkrywam, ile piękna miałam od zawsze.

Co dokładnie rozumiesz poprzez psychodeliczne obdarcie z iluzji?

Hierarchia o której pisałam nie jest jakaś sztywna. Każde istnienie jest tak jakby mieszanką, nie ma sztywnych filozofów, mistyków, pijaków itp. Poza tym to czas nie jest liniowy, więc równocześnie wszyscy jesteśmy i nie-jesteśmy oświeceni. Ale w rozwoju duchowym widać pewne wspólne punkty, jak budowanie ego, zawód na rzeczywistości, new age-owo/pseudo-zen/magio sraosowy narcyzm, przekroczenie ego, pokora.
A ja nie chcę na siłę być buddyjsko-oświecona, bo cały czas tego pragnęłam, przejmowałam się wszystkimi porażkami i ostatnio doszłam do wniosku, że muszę mieć więcej cierpliwości co do siebie. Na razie jestem na tym poziomie, co jestem, oświecenie kiedyś mnie spotka. Takie ciągłe szukanie błędów tylko mnie od niego oddala.
rchiro the best
  • 3248 / 3 / 0
Romantyczka pisze:
@ Crytek - Proszę Cię, zanim przeczytasz mój post to pomedytuj, zrób kilka głębokich oddechów i zastanów się nad nim kilka razy.
Ale po co? Dlaczego mam to robić? Są inne sposoby. Dlaczego powinienem przyjąć Twoje zasady?
Romantyczka pisze:
Czemu Ty cały czas jesteś do mnie tak wrogo nastawiony?
Nie jestem do Ciebie wrogo nastawiony, chciałem podyskutować nad stosunkiem deksowicza do otoczenia, piszę to już któryś raz - moje posty to nie jest atak na Ciebie, wręcz przeciwnie. Chcę z Tobą porozmawiać na ten temat, ponieważ masz zupełnie inny światopogląd od mojego.
Romantyczka pisze:
Ciągle w Twoich postach widzę agresję, której nie ma u innych osób.

A czy to nie Ty przedtem pisałaś, że widzisz coś, co chcesz widzieć? Np. sprzątasz w krainie tęczy? To by wiele tłumaczyło. Widzisz agresję, ponieważ myślisz, że to nadal ten sam Crytek, który gardzi wszystkim. Problem jest w Twoim nastawieniu do mnie.
Romantyczka pisze:
Mam wrażenie, że próbujesz sobie leczyć kompleksy robiąc ze mnie kozła ofiarnego.
Ten tekst o kompleksach już dawno mi się przejadł. W jaki sposób miałbym leczyć te kompleksy? Przecież nie piszę "wololo ty taka głupia ja taki mądry, lepszy"
Romantyczka pisze:
Widzę zdecydowaną różnicę w tym, jak piszą do mnie inne osoby, a jak Ty.
Wytłumacz więc tę różnicę, ponieważ ja jej nie zauważam. Może posługuję się prostszym językiem, np. ostatniego postu Abliego w połowie nie rozumiem.
Romantyczka pisze:
Taki Abli czy Amaterasu z pewnością mają dobre chęci, zresztą widać po nich, że są na wyższym poziomie, a Ty wyżywasz się na innych za to, co jest problemem u Ciebie. Ogólnie tak jest , że najbardziej denerwuje nas w innych to, z czym sami mamy problem.
Ciebie denerwuje to, że moje posty wydają Ci się agresywne, że leczę nimi swoje kompleksy. Więc w takim razie sama masz z tym problem, tak? Są na wyższym poziomie? Czego? Kultury? Wiedzy? Uduchowienia? Stawiasz mnie niżej w hierarchii, ponieważ za mną nie przepadasz? (co kilka razy powiedziałaś).
Romantyczka pisze:
Po pierwsze - cały czas piszę o tym, że każdy jest indywidualnością, więc w ogóle nie rozumiem sensu pierwszego akapitu.
Często stosujesz uogólnienia w stosunku do ludzi.
Romantyczka pisze:
Po drugie - ocenianie w ten sposób osoby, którą zna się przez internet jest żałosne.
Dlaczego? W internecie jesteś inna niż w realu?
Romantyczka pisze:
Masz prawo przypisywać swoje odcięcie od świata dxm-owi, więc ja mam prawo powiedzieć, że psychodeliki otwierają na świat. Zresztą to jest oczywiste, przecież wszyscy mówią, że dysocjanty odcinają od świata, a psychodeliki przyklejają. (do rzeczywistości, nie do społeczeństwa jakby co).
Pewnie, że masz prawo, lecz to o niczym nie świadczy. To, że wszyscy mówią... To... heh... wszyscy mówią, że jak zapalisz marihuanę to skończysz na dworcu i co? To jest prawda? Wszyscy mówią, że akodin jest chujowy, to też jest prawda? Argument "bo wszyscy" zupełnie do mnie nie trafia, ponieważ "wszyscy" mogą się mylić. Kilkaset lat temu wszyscy palili na stosie osoby, które sprzeciwiały się wierze katolickiej i wtedy mógłbym powiedzieć "zresztą to jest oczywiste, przecież wszyscy mówią, że jest jeden prawdziwy bóg, a każdy kto mówi inaczej to jest satanista", albo "zresztą to jest oczywiste, przecież wszyscy mówią, że w Katyniu Niemcy zabijali".
Romantyczka pisze:
Ale jeśli chodzi o moje sukcesy społeczne to najwięcej zawdzięczam Jogurtowi. :).
:cheesy:
Romantyczka pisze:
Przez ostatni rok wiele w moim życiu się zmieniło.
Skoro mi się układa w życiu, to po co mam się zmieniać? Bo Crytek chce wszystkich dookoła ustawiać i zabierać im wolną wolę?
Jeżeli Ci się układa w życiu to nie zmieniaj nic. Nie chcę nikogo dookoła ustawić, tym bardziej zabrać komuś wolną wolę...
Romantyczka pisze:
Nie, nie chodzi o to, że się zrażam. "Mi się wydaje" oznacza, że mój mózg tak to przedstawia, ale nie jestem do tego do końca przekonana. Lepiej tak powiedzieć niż napisać "jest".
Jak więc można bronić czegoś, czego się nie jest pewnym?
Romantyczka pisze:
Akurat jak podczas fazy powojowej coś powiem, to inni stwierdzają, że to jest mądre. Nie miałam nigdy czegoś takiego, żebym nie umiała ubrać tego w słowa.
Inni znaczy kto? Ludzie, którzy Cię nie znają i mogą chłodno i obiektywnie ocenić co powiedziałaś, czy znajomi, którzy nie powiedzą Ci "pierdolisz głupoty", bo nie chcą Ci sprawić przykrości? (tak tylko pytam prewencyjnie, nie sugeruję, że to co mówisz to głupoty - uprzedzam na wstępie, żeby nie było, że znów się znęcam nad Tobą i proszę, nie odpowiadaj wymijająco).
Romantyczka pisze:
A z wyobraźni i emocji można korzystać jako z pięknego pędzla.
Ja też tak mam , że coraz bardziej odkrywam, ile piękna miałam od zawsze.
Co dokładnie rozumiesz poprzez psychodeliczne obdarcie z iluzji?
:blush:
Romantyczka pisze:
Hierarchia o której pisałam nie jest jakaś sztywna. Każde istnienie jest tak jakby mieszanką, nie ma sztywnych filozofów, mistyków, pijaków itp. Poza tym to czas nie jest liniowy, więc równocześnie wszyscy jesteśmy i nie-jesteśmy oświeceni. Ale w rozwoju duchowym widać pewne wspólne punkty, jak budowanie ego, zawód na rzeczywistości, new age-owo/pseudo-zen/magio sraosowy narcyzm, przekroczenie ego, pokora.
A ja nie chcę na siłę być buddyjsko-oświecona, bo cały czas tego pragnęłam, przejmowałam się wszystkimi porażkami i ostatnio doszłam do wniosku, że muszę mieć więcej cierpliwości co do siebie. Na razie jestem na tym poziomie, co jestem, oświecenie kiedyś mnie spotka. Takie ciągłe szukanie błędów tylko mnie od niego oddala.
Odpowiem cytując Abliego.
..::Abli::.. pisze:
Gdzieś pisałaś, że jesteś na "poziomie newagowym" i nie jesteś gotowa na "buddyjski" czy jakoś tak. To bzdura. Nie ma żadnych poziomów, hierarchii świadomości - to przetwór umysłu,kłamstwo s t o p n i o w a n i a jakim można się karmić i wywyżać ponad resztę jako "lepszą", "wyższą", "wrażliwszą" oraz usprawiedliwiać, gdy odrzucasz potrzebę realizacji w sobie czegoś szlachetniejszego, jako przekraczającego Twój zasięg.

I tu zobacz: w niczym wyższy czy niższy ten Twój światek od pozostałych, inne są tylko nazwy. Wszyscy mają tę samą mapkę hierarchii i zawsze lokują się pośrodku, trochę wyżej od robaka, niżej od aniołów. I zawsze powtarzają: jutro będę doskonalszy, jutro będę wyżej.

Masz dokładnie ten sam model co my wszyscy, a orginalność to rzecz już nazywania poszczególnych elementów tego Wyobrażonego Królestwa.
Uwaga! Użytkownik Crytek nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2235 / 8 / 0
jak podczas fazy powojowej coś powiem, to inni stwierdzają, że to jest mądre.
Nie lubię nadużywania określenia "mądre". Te słowo jest mi niesmaczne poza kontekstem miłości bożej. Mądry to był Salomon, gdy kazał zamordować noworodka aby zachować go przy matce. To była mądrość boża, nie salomonowa, salomonowej nie ma i nie było. Przepraszam, uczuliłem się na to słowo.

Nie zrozumiałaś mojego postu(przynajmniej fragmentu), stał się zbyt zawiły, by przetrawić go bez refleksji.

Słuchaj, gdy pisałem
Czy największy zachwyt, orgom, zdziwienie jakie Ci zaoferowały potrzebował jakichkolwiek Twoich myśli, słów, wyobrażeń? Czy nie bylło tak, że gdy tylko chciałaś ten psychodeliczny cud pochwycić na własność, ująć w słowa, przekazać komuś - dobywał się bełkot, okazywałaś się głupiutka? I im więcej hałasu czy w głowie czy w myślach tym mniej cudu?
Nie pytałem o Twoje umiejętności przekazywania wkrętek czy rozkmin, a o najwięszy zachwyt jaki można uświadczyć, zachwyt nad cudem istnienia. Zachwyt niewyrażalny.

Zwątpiłem. Czy i na trzeźwo nie zastałaś nigdy Zachwytu nad czymś codziennym, a pięknym, takim jakim jest, bez doprawiania temu rogów boginii czy skrzydeł anioła.

Zachwyt, gdy np widzisz jesienny krajobraz, szarość, zimno, a pod stopami dywan płomiennych liści grzeje aż od środka. I żadne tęcze nie potrzebne fabrykowane w wyobraźni, a każda myśl tylko kolejnym babim latem na tle tego krajobrazu.

Więc pytam czy miałaś taką percepcyjną orgię, że aż słowa ze wstydu że wyrażać nie mogą, schodziły ze sceny psychodelicznego lub trzeźwego doświadczenia.

I dlaczego nie pozwalasz sobie na zachwyt nad zakurzoną podłogą tylko musisz ratować się przy sprzątaniu ucieczką w celtyckie tęcze?

Musisz się ratować przed tym co jest?

A co do pytania
Czy nie bylło tak, że gdy tylko chciałaś ten psychodeliczny cud pochwycić na własność, ująć w słowa, przekazać komuś - dobywał się bełkot, okazywałaś się głupiutka? I im więcej hałasu czy w głowie czy w myślach tym mniej cudu?
na które nie odpowiedziałaś, zapewne nie zrozumiawszy go lub nie zaznawszy cudu o którym mowa:
Wiesz o czym mówię? Chwile, gdy naprawde jesteśmy, porażająco przytomni, nie zamykają się w umyśle, wyobraźni, emocjach.
Czy nigdy nie było takiej chwili?
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 577 / 8 / 0
Nie ma żadnych poziomów, hierarchii świadomości - to przetwór umysłu,kłamstwo s t o p n i o w a n i a jakim można się karmić i wywyżać ponad resztę jako "lepszą", "wyższą", "wrażliwszą" oraz usprawiedliwiać, gdy odrzucasz potrzebę realizacji w sobie czegoś szlachetniejszego, jako przekraczającego Twój zasięg.
Mam nadzieję, że piszesz to w tym konkretnym kontekście, a nie ogólnie? Jeśli nie widzisz potrzeby stopniowania, to zapoznaj się z Wilberowskim pojęciem błędu pre-trans.
Uwaga! Użytkownik Amaterasu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2235 / 8 / 0
Piszę to w kontekście umieszczania obrazu siebie gdzie mi się podoba, czyli między "wystarczająco dobry, że lepszy od ogółu"(satysfakcja), a "niewystarczająco dobry, by najlepszy"(usprawiedliwienie).

Więc odrzucam stopniowanie w służbie fałszu.

Zapoznam się.
Ostatnio zmieniony 09 sierpnia 2012 przez ..::Abli::.., łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik ..::Abli::.. jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 577 / 8 / 0
Jednak stopniowanie w słusznej sprawie jest konieczne, żeby nie mylić zjawisk niższych z wyższymi, bo łatwo wtedy o regresję. Mapa jest potrzebna, ale nikt nie mówi, że zastąpi ona drogę, albo, że jest czymś więcej, niż pomocniczą koncepcją przyjętą w celu przybliżenia relacji pewnych aspektów naszej świadomości.

I tu również polecam Wilbera, bo jego mapę uważam za naprawdę niezłą.
Uwaga! Użytkownik Amaterasu nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1587 / 11 / 0
Crytek pisze:
Ciebie denerwuje to, że moje posty wydają Ci się agresywne, że leczę nimi swoje kompleksy. Więc w takim razie sama masz z tym problem, tak? Są na wyższym poziomie? Czego? Kultury? Wiedzy? Uduchowienia? Stawiasz mnie niżej w hierarchii, ponieważ za mną nie przepadasz? (co kilka razy powiedziałaś)
To czemu masz akurat taki opis?
Problem cały czas polega na tym, że z Ablim czy Amaterasu dyskutuję, a z Tobą się kłócą. Ty też często niesłusznie w tym co piszę, widzisz atak. Może dosłownie nie piszesz, że jestem głupia a Ty mądry, ale cały czas to od Ciebie wyczuwam.
Crytek pisze:
Dlaczego? W internecie jesteś inna niż w realu?
Nie, ale już od dawna nie jestem tą samą zagubioną dziewczyną, nigdzie nie wychodzącą i mającą kontakt z ludźmi tylko przez internet co w 2009 r. Od roku nie mogę odpędzić się od imprez.
Crytek pisze:
Pewnie, że masz prawo, lecz to o niczym nie świadczy. To, że wszyscy mówią... To... heh... wszyscy mówią, że jak zapalisz marihuanę to skończysz na dworcu i co? To jest prawda? Wszyscy mówią, że akodin jest chujowy, to też jest prawda? Argument "bo wszyscy" zupełnie do mnie nie trafia, ponieważ "wszyscy" mogą się mylić. Kilkaset lat temu wszyscy palili na stosie osoby, które sprzeciwiały się wierze katolickiej i wtedy mógłbym powiedzieć "zresztą to jest oczywiste, przecież wszyscy mówią, że jest jeden prawdziwy bóg, a każdy kto mówi inaczej to jest satanista", albo "zresztą to jest oczywiste, przecież wszyscy mówią, że w Katyniu Niemcy zabijali".
To jak Twoim zdaniem działają psychodeliki? To jest akurat taka cecha, jak to, że opiaty uspokajają, a stymulanty pobudzają, tak samo psychodeliki wyostrzają zmysły i sprawiają, że ludzie są bardziej skoncentrowani na zewnętrznym świecie.
Crytek pisze:
Jak więc można bronić czegoś, czego się nie jest pewnym?
A czy ja czegoś broniłam? Chciałam tylko, żeby Abli mi dokładniej wytłumaczył, o co chodzi.
Crytek pisze:
Inni znaczy kto? Ludzie, którzy Cię nie znają i mogą chłodno i obiektywnie ocenić co powiedziałaś, czy znajomi, którzy nie powiedzą Ci "pierdolisz głupoty", bo nie chcą Ci sprawić przykrości?
Akurat dawno nie pisałam w internecie na powoju. Tak, są to moi znajomi. Ale dlaczego mają być ze mną nieszczerzy? Może wprost mi nie powiedzą, że gadam głupoty, ale gdyby tak było to mogliby ze mnie np. delikatnie zażartować czy coś, a nie chwalić.

Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/viewtopic.ph ... z238UIHoCe
Abli pisze:
Zwątpiłem. Czy i na trzeźwo nie zastałaś nigdy Zachwytu nad czymś codziennym, a pięknym, takim jakim jest, bez doprawiania temu rogów boginii czy skrzydeł anioła.
Ja zachwycam się nad codziennością, ale dodaje do tego przymiotniki. Wiesz, ja piszę wiersze, więc to pewnie dlatego.
Czy ludzie mają się wypowiadać w spartański sposób, czy co?
Może to też z tego wynika, że mi się psychodeliki zawiesiły i ja już w ogóle nie widzę zwyczajnych przedmiotów, tylko automatycznie wszystko jest dla mnie baśniowe i magiczne.
To nie jest tak, że ja muszę stanąć przy drzewie i zastanowić się jak je opisać. Gdy idę ulicą to widzę cudowne rośliny, każda z nich wprowadza mnie w trans. Po prostu kraina czarów.
Wydaje mi się, że źle mnie zrozumiałeś. Ja przed niczym nie uciekam. Myślę, że określenie "podłoga" zubaża jej piękno, dopiero "celtycka tęcza" oddaje to, co widzę automatycznie, bez żadnego wysiłku.

A co do tego stopniowania to ja nie miałam zamiaru się wywyższać. Osho powiedział, że on kiedyś nie był oświecony, a inni będą oświeceni, więc wszyscy jesteśmy na tym samym poziomie, każdy z nas tylko znajduje się tak jakby w innym momencie rozwoju.
rchiro the best
ODPOWIEDZ
Posty: 301 • Strona 24 z 31
HyperTuba dodaj film
Artykuły
Newsy
[img]
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze

33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.

[img]
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)

Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.

[img]
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę

Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.