Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Doświadczenie: MJ, Amfetamina, Meta, Morfina, butapren, DXM, Benzydamina.
Streszczenie Tripu z dzisiaj, nie wiem czy jeszcze mnie trzyma czy to zjazd taki intensywny:).
1;15 - przez godzinę zastanawiałem się czy zarzucić dxm, bałem się strasznie wejścia które jest masakrą dla mojego brzucha i wszystkich odczuć.Wkoncu po przeczytaniu pare wątków o dxm i przewertowaniu prawie całego faq, zdecydowałem się. Zarzuciłem pierw jedną tabletkę avio.
1;50 - zaczynam aplikacje acodinu 10 tabletek co 5 minut aż do ustalonej 50. całość zajęła mi 30 minut bo miałem trochę osunięcie z powodu ciężkości wrzucania, nie miałem czym zapijać więc pozostała kranówa; P. A więc zakończyłem koło 2;20.
~2;30 - zaczynają się problemy żołądkowe, straszna wirówka, uczucie jakby było maksymalnie zjebanie i oczywiście żałowanie że się zarzuciło.Szybko się kładę do łóżeczka, niestety nic to nie daje. bełt
~2;40 - zarzucam szybko słuchawy na uszy. Mam wrażenie że znowu nie odczuje nic, ostatnie moje zarzucenia ograniczały się do okropnego wejścia i potem zdekszonego wzroku.
~3;00 - 3;40 - doszła kolejna dawka dxm-u. Wyjebało mnie całkowicie! Pokój wyglądać zaczą całkowicie inaczej firanka się bardzo opuściła zdawał się być raz wysoki raz niski pokój na suficie gwiazdy. Nagle dostrzegłem idące jakieś ogromne stwory, przechodziły obok mnie poprostu. Ten świat był niesamowity. Nagle otwiera się portal. Próbuje w niego wejść, nie udaje się zamyka się. Postanawiam zamknąć oczy.
A tam wspomnienia z gry Disciples 2 w którą ostatnio grałem. Wszystko wyglądało na zbitek scen. Disciples 2 - całkowita zmiana tripu (tego nie pamiętam co było pomiędzy ) - Disciples 2 - i znowu to samo. Znowu otwieram oczy i wrażenie jakby ciemność zalewała mi wzrok.Wrażenie odpływania. Zaczyna się trochę gorsza podróż. Leżąc odchylam głowę do tyłu, widzę trochę jakby wylęgarnie pająków która wyglądała jak zlepka pajęczyn tworząca gniazdo. Wychodzi stamtąd pająk i idzie do mnie. Wiem że moje ciało odczuwam strach ale mam świadomość że to trip, czuje się wyrwany z tego odczucia strachu patrze na ten strach jakby zboku. Dalej znika pająk znowu pokój wykrzywia się wszystko się zmienia. Znowu z tego rogu wychodzi jakiś stwór i ponownie jak z potworem lezie do mnie. Nie czuję strachu lecz moje ciało zwiększa szybkość bicia serca. Ten stwór pamiętam że chciał mi coś zrobić ale tylko strasznie wyglądał. Właśnie, podczas tripu wiele razu widziałem duchy przechodzące w moim pokoju lub siedzące obok mnie.Wszystko wydawało mi się jakby trwało wieki. Udaję mi się jakimś cudem zapalić światło.
po odpaleniu kompa zobaczyłem godzinę
3;40 - jakież moje było zdziwienie. Czuje giga brak kordynacji i giga problemy z utrzymanie wzroku. Mam zamiar dopalić taifun-a ( blend z dopalaczy ). Zapomniałem go wcześniej nabić także znowu giga problem ale jakimś cudem odpalam go od świeczki. Czuje jak wchodzi blend. Szybko kładę się do łóżka i gaszę światło, niestety ponownie muszę wstać bo komputer cholernie głośno działa. Ponownie kładę się. Zapalenie blenda było błędem.
Halucynację zmniejszyły się i całkowicie zmieniły swój charakter.
Przykładowo widziałem stertę książek na szafce, ciągle powiększająca się.
koło 4;30 Kładę się spać.
Wszystko miało ciemne zabarwienie.
Odczuwam cały trip bardzo pozytywnie nawet cieszę się z tej czarniejszej części trip-a.
Liczyłem że dzisiaj powtórzę trip ale wszystkie apteki zamknięte.
Wszystkie posty sa napisane przezemnie i prosze uszanowanie moich przemyslen wrazie dalszego ich wykorzystania.wszelkie prawa zastrzezone dla mnie (co ja kurwa pisze....wtf ide spac jestem jebniety.)
22:49 wrzuciłem 450 mg, i odpaliłem “Mount&Blade”,
Około 00:30 poczułem “banie”, było zajebiście,
i oczywiście głęboka chęć kontaktu z ludźmi, masa wysłanych sms’ów i niestety brak jakiejkolwiek odpowiedzi;/,
“Robowalking” nie był aż tak mocny jak zwykle .
Cev’ów nie zauważyłem, za to były oev’y!,
Patrze na diode w gniazdku elektrycznym i nagle światełko “wychodzi” z niego i zaczyna podróżować po pokoju, nagle wokół światełka pojawia sie wir powietrza w które on wpada i znika, za to pojawia sie coś innego, na początku nie widziałem co to, zbliżał sie w moją strone, widziałem postać z wielką czapką, rozpoznałem skurwiela to ten czarodziej z “Lippy and Messy” próbował mnie zaczarować, mrugnąłem okiem i tornado w którym sie znajdował go wciągło .
Teraz to ja Obama;D
Dało mi to 11mg/kg masy ciała, ładne 3-cie plateau.
Załadowało się jak zwykle nieco ponad godzinkę po podaniu, i muszę przyznać, że faza była lepsza niż poprzednie.
Zajebiście wielka dysocjacja, w pewnym momencie nie ogarniałem nawet tego kim jestem, nie potrafiłem sobie uświadomić że moi rodzice to moi rodzice, w ogóle wydawało mi się że to ja jestem od nich starszy.
Zacząłem się zmniejszać, ja i moje łóżko, byliśmy coraz mniejsi a przed moimi oczami przelatywały setki obrazów, jakieś urywki filmów, jaskinie, postacie, gwiazdy, gandzia !
Rozmawiałem sam ze sobą ale tylko w głowie, mówiłem sam sobie że tego nie ogarniam i nie wiem jak to pokierować bo jest tyle możliwości a ja mam mało czasu i nie wiem, którą wybrać.
1000 myśli, wymuszać konkretne CEV'y czy poddać się działaniu dexa ? Ten dylemat mnie prześladował podczas tripa.
Teraz już wiem, że jeszcze spróbuję Dexa, ale zrobie sobie miesięczną przerwę i przywalę 900mg.
cześć,
Zjadłem niewiele 450mg ale strasznie mnie pomiksowało.
trochę przed 23:00 ale faza dość szybko weszła jak na dex
Siedziałem przy kompie i oglądałem różnego rodzaju trippy video (jak zwykle, by nakręcić dobrą fazę)
Położyłem się do łóżka lekko po północy zgasiłem światło i leżę. Miałem całą masę Oevów począwszy od różnego rodzaju tuneli kończąc na tym, że spotkałem 2 malutkich ludzików faceta i kobiete facet nazywał się Snob a babka Kukiełka :D Po krótkiej konwersacji z tymi "istotami" miałem inne Oev'y znowu tunele później wystraszona kobieta, której powiedziałem by się nie bała i rozmawiałem z nią chwilę niestety nie pamiętam o czym :/ W głowie grała cicho muzyka, która oczywiście była tylko wytworem umysłu i jakiś głos ciągle gadał mi w głowie pierw nie zwracałem na niego uwagi, bo zajmowałem się Oev'ami, ale później myślę "co to ku**a jest?" i nawiązałem w myślach rozmowe z tym głosem, który próbował mi wkręcić, że jestem Bogiem, a że ja jestem wierzący to go szybko pogoniłem rozmowa wyglądała w przybliżeniu tak:
Głos: Jesteś Bogiem możesz wszystko!
Ja: Wcale nie jestem Bogiem jestem tylko w służbie u niego.
Głos: Nieprawda poważnie jesteś Bogiem uwierz w to.
Ja: Dobra weź spie**alaj!
Po tych słowach głos ucichł i już nie było ani Oev'ów ani głosu zostały tylko lekkie Cev'y i po jakimś czasie usnąłem.
Głos: Jesteś Bogiem możesz wszystko!
Ja: Wcale nie jestem Bogiem jestem tylko w służbie u niego.
Głos: Nieprawda poważnie jesteś Bogiem uwierz w to.
Ja: Dobra weź spie**alaj!
Mógł lepiej liczby do lotka podać :D
Ironheart pisze:Głos: Jesteś Bogiem możesz wszystko!
Ja: Wcale nie jestem Bogiem jestem tylko w służbie u niego.
Głos: Nieprawda poważnie jesteś Bogiem uwierz w to.
Ja: Dobra weź spie**alaj!
Dobre loty miałeś. Ostatnie zdanie wywołało uśmiech na mej twarzy.
a tak na temat to w niedzieli na poniedziałek zarzuciłem 1350mg dzielone na części.
Zjadłem sobie koło 21 grejpfruta.
Pierw o 22:00 450mg jak siedzieliśmy z kumplem i oglądaliśmy Las Vegas Parano (fajny film polecam :D)
Później o północy 225mg kumpla już nie było a ja wkręcałem się w filmiki tripowe (jak zwykle z resztą) i zaczęły się pojawiać pierwsze bomby. Światło gasło i się zapalało, ale nie tak nagle tylko ściemniało się i jaśniało. Podobało mi się to :P
Później o 2:00 zarzuciłem kolejne 225mg i poszedłem do łóżka. Miałem dziwny pomysł bo włączyłem telewizor i nie nastawiłem żadnego kanału tylko wkręcałem się w "kaszę" nie trzeba było długo czekać w tv zaczęły pojawiać się jakieś dziwne kształty itd... później nagle kanał sam zaczął się nastawiać i tv zaczął hałasować (albo miałem taką bombę, że mi się zdawało) szybko to wyłączyłem i leżałem se i patrzyłem w ciemność. Nie było żadnej rewelacji Oev'y były ale nic szczególnego tylko kolorowe tunele od czasu do czasu. Później nie widziałem kompletnie nic przy otwartych oczach. Myślę sobie "chyba oślepłem", ale po chwili pomyślałem, że to na bank tylko bomba i się nie przejmowałem. Później zarzuciłem ostatnie 450mg (koło 4 nad ranem) i dalej sobie leżałem. Leżę sobie leżę i nagle z sufitu zaczęły zlatywać anioły (Miały białe szaty, skrzydła, brody i miecze u boku) otoczyły mnie i tak stały a ja sobie pomyślałem "ale mam bombe" potem film mi się urwał wstałem i miałem wielkiego zwała :D patrze a na telefonie chyba nagrane z 4 filmiki gdzie na jednym chodzę po mieszkaniu od pomieszczenia do pomieszczenia i mówię np: "To kuchnia tu też nie wiem co się dzieje" albo "To mój pokój! Tu tripowałem i tu najbardziej nie wiem co sie dzieje" ogólnie nagrałem film z cyklu nie wiem co się dzieje :D
Wchodze na hypka a tam patrze a ja napisałem jakieś bzdury w temacie "Jak wygląda podróżnik w swoim żywiole" myśle sobie kurde jak ja na takiej petardzie nieprzytomny mogłem pisać na klawie albo nagrywać filmiki? wiem jedno było srogo, aczkolwiek spodziewałem się czegoś dużo lepszego po takiej dawce.
1. Pierwszy trip na 900mg(16mg/kg). Otworzyłem oczy i ujrzałem... cztery piksele. Absolutnie cały świat składał się z dokładnie 4 pikseli, które zmieniały kolory w zależności od tego, gdzie patrzyłem (jak zapalałem światło to rozjaśniały się itd). Byłem tak podekscytowany, że chciałem wyjść na zewnątrz, ale po chwili uświadomiłem sobie, że to że nie widzę przedmiotów nie znaczy, że ich nie ma
2. Ten sam trip co wyżej, pierwszy raz na 4 plateau. Ostra dysocjacja, ciężko było mi ogarnąć rzeczywistość. W pewnym momencie poczułem, jak cały świat się "rozszczepia".To było tak, jakby wszystko na świecie, nawet prawa fizyczne i cała energia, ulegało doszczętnej destrukcji i przelewało swój ból na mnie. Byłem przekonany, że przekroczyłem barierę, której nie powinienem był przekraczać. "Coś się zmieniło! Zmieniło na zawsze! Co się teraz ze mną stanie, kurrrrrwaaa?!". Nie wiedziałem już, czy tripuję, czy jestem człowiekiem, na czym leżę, czym jest ściana obok mnie, nie wiedziałem czy mam jeszcze fizyczne ciało... nie rozumiałem co się ze mną dzieje. Nie wiem, co wtedy widziałem, ale było to do niczego nieporównywalne. Wydaje mi się, że większość czasu miałem otwarte oczy, ale to było wtedy bez różnicy.
3. Pierwszy trip ever, 8mg/kg(450mg). Podobnie jak Kuba Powiatowy, byłem na swoim pogrzebie. Nie było tam żadnego księdza ani nic takiego - brały w nim udział wyłącznie osoby mi bliskie, ubrane w czarne togi z kapturami. Działo się to w jakiejś spowitej ciemnościami podziemnej świątyni rodem z fantasy. Klimat bardzo mroczny ale niesamowicie ekscytujący. Widziałem i czułem, jak odziani w czarne szaty, zakapturzeni przyjaciele zasypują mnie piaskiem przy tlących się świecach a ja zapadam się coraz niżej i niżej... punkt kulminacyjny był gdzieś w trzeciej minucie tego kawałka: http://www.youtube.com/watch?v=U8DqBnCoxNo
Kiedy wyrwałem się z tej wizji czułem tak silne emocje, że trudno mi to opisać. Niewyobrażalna melancholię połączoną z potężnym pragnieniem życia, ekscytacją i poczuciem przeżycia czegoś absolutnie wyjątkowego - wręcz jakbym umarł i dostał drugie życie(w pewnym sensie tak się chyba stało) ;uczucia, które miażdżyły mi serce swoją siłą(w pozytywnym sensie) - nigdy nie czułem nic tak wszechogarniającego i specyficznego. Innymi słowy: faza git w chuj, zią
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."