Chyba w tym wypadku najlepiej pozostać przy swojej uprawie, alb biegać za dilerami.
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Najpierw trawa mocno nielegalna > wprowadzenie medycznej marihuany, choć wciąż ciężko dostępnej > powszechny dostęp do medycznej marihuany dla praktycznie każdego (wydawanie kart medycznych od ręki w 5 minut) > pełna legalizacja.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Bardzo dawno nie paliłem czystej Indica i prawie zapomniałem, jak można się tym porobić. Wjazd na ciało zniewalający - niemal znieczulający (ta odmiana świetnie działa na moje wieczorne bóle nóg po aktywności fizycznej). Gastro epickie - tylko po zjedzeniu haszu miałem większe. Cukier musi mocno spadać, bo wszystko smakuje jak ambrozja. Po 1.5 h od spalenia bonga jedyną opcją było łóżko. Zasnąłem w minutę i dawno tak nie zaspałem...
Rano ciężko dojść do siebie (właściwie to dopiero teraz mi faza schodzi), ale to kwestia 2 dni i organizm przywyknie.
Polecam tą odmianę szczególnie pod kątem walorów medycznych (nasenne i przeciwbólowe). Sama "faza" jest bardzo mocna - duży kaliber.
31 marca 2019UltraViolence pisze: Ja mam nadzieję, że rozwinie się to w takim kierunku, jak w USA.
Najpierw trawa mocno nielegalna > wprowadzenie medycznej marihuany, choć wciąż ciężko dostępnej > powszechny dostęp do medycznej marihuany dla praktycznie każdego (wydawanie kart medycznych od ręki w 5 minut) > pełna legalizacja.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
W tym modelu, jeżeli ordynator jest sceptyczny lub przeciwny zastosowaniu medycznemu marihuany, to żaden z lekarzy na oddziale nie pozwoli sobie na wypisanie tego leku. Nie ważne, czy na oddziale, czy w ramach praktyki prywatnej. Po ludzku będą się bali, że zakończy ich to karierę.
Teraz połączmy to z bardzo konserwatywnym podejściem do leczenia większości starszej kadry lekarskiej. Przykładowo wśród szefów klinik jednego ze szpitali klinicznych nie ma ani jednego, który by popierał stosowanie medycznej marihuany. Wiem to stąd, że dwa lata temu producent sativexu prowadził dla nich szkolenia (w których także uczestniczyłem przy okazji) i to co się działo w czasie "wolnych pytań" po wykładzie wołało o pomstę do nieba. A przypominam, że mowa jest o leku będącym wyciągiem zawierającym THC i CBD, a nie fizycznie maryśce sprzedawanej na gramy. Ogólny przekaz był mniej więcej taki: "Na moim oddziale nie będzie narkomanii"
Jednocześnie każdy z nich popiera stosowanie benzodiazepin dla pacjenta który jest "wymagający na oddziale" - czyli np zadaje za dużo pytań i dopytuje się o szczegóły.
Przypominam, że to Ci ordynatorzy jednocześnie są wojewódzkimi i krajowymi konsultantami ds konkretnych działów medycyny. To oni stanowią grono opiniujące obowiązujące i powszechnie stosowane proceduru medyczne.
Dlatego nie wierzę w model przedstawiony wyżej - który gdzieś tam ma sie skończyć legalizacją.
Potrzebna jest zmiana pokoleniowa. Przynajmniej jedno pokolenie. Czyli 20-25 lat. Wtedy będzie powszechna akceptacja dla leczenia i stosowania medycznego marihuany.
PS> Obym się jednak mylił i doszło do tego wczesniej, bo środek ten ma szerokie zastosowanie i stosowany z głową może wielu ludziom pomóc. Ale z głową, a nie 5 gieta na raz
Będzie dobre lobby od producentów suszu to będzie legalizacja i tyle, nie ma co tu gdybać, bo jeszcze dwa lata temu nikt nie uwierzyłby, że będziemy mieli medyczną marihuanę wcześniej niż wymrze pokolenie moherowe. Sam zresztą byłem bardzo pesymistycznie nastawiony i wątpiłem, że cokolwiek może się zmienić.
Rok temu pisało się o martwym prawie, a w tej chwili susz można dostać wszędzie tam, gdzie znajdzie się ogarnięty mgr farm., któremu będzie się chciało sprowadzić towar.
A wypisać może każdy lekarz, posiadający pwz i numerowane druczki do rpw., nie przypominam sobie, aby nad rodzinnym czy prowadzącym prywatną praktykę neurologiem, alergologiem itd., stał ordynator.
01 kwietnia 2019UltraViolence pisze: Czytałeś ze zrozumieniem mojego posta? W USA przy początkach medycznej marihuany było identycznie.
A co do USA..., mimo że to nasz wielki brat, sojusznik i wzorzec do naśladowania, to nie licz że takie sprawy jak broń bez zezwolenia czy miękkie dragi też u nas wprowadzą.
lekarz wypisał receptę, pacjent z tym poszedł do apteki...i co? Źle wypisana, trzeba było jeszcze raz do lekarza po nową...
Nikt nie mówi o tym, żeby lekarz sam z siebie przypisywał, w stanach też nie przypisywali sami z siebie, ale od medycznej się zaczęło.
Lekarze mieli swoje koncepcje leczenia nadciśnienia, której się nauczyli, ale przyszły nowe wytyczne potwierdzone badaniami klinicznymi i koncepcje zostały zweryfikowane a nowe wytyczne wdrożone, nie ma tak, że lekarz się uczy na studiach i jedzie na tym przez całe życie, a raczej odwrotnie, korzysta się z nowych danych i cały czas je aktualizuje. Jeżeli do wytycznych wejdzie mj, to będą wypisywać, tak jak piszą statyny na wysoki cholesterol.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ponad miliard euro w kokainie. Rekordowy transport przechwycony
Hiszpańskie służby przejęły statek towarowy Arconian, który mógł transportować od 30 do 45 ton kokainy wartej ponad miliard euro. Jednostka wystartowała z portu w Sierra Leone, gdzie zbiegł znany holenderski król przemytu narkotyków Bolle Jos Leijdekkers. Dla hiszpańskiej policji to największy udaremniony przemyt w historii.
KAS wykryła 50 kg marihuany w przesyłkach z odzieżą
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie skontrolowali przesyłki znajdujące się w jednej z firm spedycyjnych w Pruszkowie. W ośmiu paczkach wykryli narkotyki.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
