Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
Jest to dla mnie to jest bez sensu, trochę takie błędne koło no i bycie nie szczerym, oszukiwanie dziewczyny, która ci się podoba i z którą chciałbyś być.
Przychodzisz naćpany na spotkanie, bo na trzeźwo nie umiesz rozmawiać, stresujesz się itd. Dragi dobrze weszły i spełniły swoją rolę, masz dobrą bajerkę, jesteś otwarty i lasce się to podoba i polubiła cię. Minus jest taki, że nie polubiła ciebie takiego jakim jesteś na prawdę, twojego prawdziwego ja, którego prędzej czy później będziesz musiał jej pokazać, tylko "lepszą" wersję ciebie, ciebie kiedy jesteś naćpany, czyli całkiem inną osobę.
Kolejne spotkanie, znowu przychodzisz na bombie i pokazujesz się z jak najlepszej strony, kolejny raz i kolejny, dziewczyna jest zafascynowana i szczęśliwa bo poznała fajnego chłopaka, ale przecież nie możesz za każdym razem, gdy z nią jesteś być naćpanym.
W końcu przychodzisz na trzeźwo, zdejmujesz tą maskę dzięki, której zyskałeś jej sympatię i zmierzasz się z rzeczywistością, która zaczyna cię przytłaczać. Piękny czar prysł i wracasz do punktu wyjścia, kiedy to nie umiałeś rozmawiać z dziewczynami i stresowałeś się przy niej. Nie wiesz co powiedzieć i przyznajesz się, że wcześniej się tak zachowywałeś bo byłeś po dragach i próbujesz się tłumaczyć.
Dziewczyna, na której ci zależało zawiodła się na tobie i jest jej przykro z dwóch powodów, od początku ją okłamywałeś no i polubiła kogoś, kto tak na prawdę nie istnieje, bo nie można cały czas chodzić na bombie, tylko po to żeby ukryć swoje wady.
Nie lepiej spotkać się na trzeźwo, jakoś się zmotywować, zacisnąć zęby i powiedzieć sobie, że dam radę? Przez pół godziny, zadawać albo odpowiadać na pytania, pytać o cokolwiek tak żeby się lepiej poznać i po tych pół godziny zamówić, albo wyciągnąć flaszkę? Zamiast przychodzić naćpanym razem się napić, żeby rozwiązać języki i otworzyć się na siebie. Myślę, że na drugi dzień albo następnym razem już byś nie czuł przed nią stresu, tylko czuł się swobodnie.
Kurwa ja też mam spierdoloną głowę, nie umiem rozmawiać z ludźmi, których nie znam, ze znajomymi też często nie wiem co mam powiedzieć, ale jakoś poznałem dziewczynę i to na trzeźwo. Jak dziewczyna cię lubi, kocha to zaakceptuje twoje wady, no ja miałem tyle łatwiej, że ona też ćpa i też jest pojebana prawie tak samo jak ja, czyli trafił swój na swego, ale mimo wszystko nie przyszedłem naćpany, tylko przyszedłem sobą.
Bo na spotkanie z panna obowiązkowo leciały polewki, a po powrocie tez trzeba było polac bo spac sie nie dało + standardowa polewka rano i mogę powiedzieć, że przez panne sie wjebałem %-D
i przez pół roku spotkan byłem moze ze 2-3 razy nie pod wpływem %-D
fuzja ncux
Niezawodny w tej kwestii zdaje się alkohol lecz może też zadziałać w drugą stronę - kobieta bardziej podoba nam się pod wpływem a na trzeźwo czar pryska
Nie pisz posta pod postem użyj opcji edycji
Przypominam że jest równouprawnienie
A więc ja zapytam - jakie dragi polecacie na spotkanie z chłopakiem ??
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Marihuana może pomóc zwalczyć chorobę Alzheimera
Nowe badania sugerują, że w chorobie Alzheimera równie ważne jak nagromadzenie białek (amyloidu i tau) może być zwalczanie stanu zapalnego w mózgu.
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?
Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
Użytkownicy psychodelików inaczej przetwarzają emocje, m.in. szybciej rozpoznają zagrożenie - wynika z badania UJ. Kierujący nim prof. Michał Bola podkreślił, że przeciera ono szlaki w obszarze neuroobrazowania użytkowników psychodelików, jednak pełne zrozumienie ich wpływu na mózg wymaga wielu lat pracy.