TripNote

Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 326 Strona 31 z 33
Rejestracja: 2016
  • 1 / / 0


Witam, jest to mój pierwszy wpis na tym forum - specjalnie po to założyłem konto. Przejdźmy od razu do szczegółów, bez zbędnego gadania.

Zdecydowałem się na thiocodin, jest to moja druga styczność z kodeiną.

[22:00] Zaczynamy z kumplem kruszyć Thio, po 10 tabletek na głowę.
-Oboje wrzucamy swoje rozkruszone tabletki (150mg) do 0,5 litra sprite.
[22:30] Zaczynają się pierwsze efekty - lekki chillout, zarzucamy muzykę
[23:00] Kumpel zmęczony położył się na łóżko, zaczęła mnie ściskać klatka piersiowa, wstałem od krzesła, podszedłem do okna,
-pierwsze problemy z oddychaniem,
-mijają dwie minuty nagle czuje ogromne kłucie w całym torsie, straszne problemy z oddychaniem
-nagle ból ustąpił, położyłem się na łóżko, minęło zaledwie 5 minut, ból ponownie nastał.
-Podchodzę do okna, jest mi gorąco, nie mogę oddychać, klatka uciska jakby miała zaraz pęknąć, zwijam się z bólu.
Dodam, że musieliśmy być cicho, gdyż wszyscy domownicy już spali.
-ból nastał, mijają dwie minuty, ból się powiększa, w pokoju jest zbyt gorąco, wychodzę przez okno na podwórko,
-czuję w sobie tylko ból, nie mogę oddychać, stoję godzinę pod oknem cierpiąc, kumpel leży, siedzi na telefonie.
[00:00] Wszedłem w końcu do domu ,przez okno, kumpel nieruszony leży na łóżku, moją klatkę piersiową przeszywa ogromny ból, pije dużo wody, siadam na krzesło ból nie ustaje.
[01:00] Ból ustąpił, powoli zacząłem się ogarniać słuchając muzyki, siedząc na fejsie,
Kiedy to piszę jest godzina 7:00, własnie idę spać

Podsumowanie; Na początku w miarę ok, potem horror, ogólnie nie polecam, pozdrawiam ;-)
Rejestracja: 2012
  • 538 / 5 / 0


Zjebane są te historyjki

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Jakie mogą być konsekwencje palenia marihuany z brudnego bonga lub lufki?

Zarazki są wszędzie. Są nieuniknione, ale są całkowicie normalną częścią życia, a twój układ odpornościowy ochroni cię przed większością z nich. Istnieje jednak unikalny dla społeczności konopnej problem związany z zarazkami: grupowe palenie z bonga, jointa czy waporyzatora.
Rejestracja: 2014
  • 2719 / 325 / 0


^

Ale, że ogólnie czy jakaś poszczególna historyjka z tego tematu ? bo wiesz tripnoty/tripraporty w świecie 'dragów' przyczyniły się naprawdę do ogólnego rozwoju tego tematu, np. erowid, jakby tak każdy trzymał w sobie doświadczenie, to możliwe że do dziś byśmy nie słyszeli o wielu substancjach. No i mogą dawać pomocne lekcje dla przyszłych użytkowników.
Rejestracja: 2015
  • 1554 / 39 / 0


evonsh pisze:
Witam, calkiem nie tak dawno temu, bo jeszcze przed wakacjami, zaliczylem bad tripa jak sku*wesyn. walnolem sobie 0,3 z wiadra na raz, potem jeszcze czyscilem. (zaowarzylem na sobie ze faza mocniej mi wbija jak pale szybciej, nie wazne z czego).czyscilem niemalze od razu po tym duzym buchu, za namowa ludzi tam zebranych. no to tak siedze na kanapie i juz slysze znany z innych dawnych bad tripow pisk w uszach, kazdy dzwiek byl dla mnie za glosny. za 2 minuty juz ostro fazowalem, wstalem zeby sie przejsc i uspokoic. na marne. kontakt swiatla slonecznego z moim cialem najprosciej w swiecie mnie bolal, bardzo bolal, jakby takie razenie pradem. jak schowalem sie do cienia to co pare sekund mialem te wrazenie razenia pradem, dotyk.. byl dziwny.. jak patrzylaem sie na rece to moglem czuc co dotykam a jak odwracalem od nich wzrok to nic nie czulem. te razenia pradem przeistoczyly sie w dzgania mojego ciala nozem. straszny bol fizyczny. psychodela. mialem wrazenie ze najezdza mnie kosiarz na rydwanie. mialem tak jakby zwide, widok tego korsarza na rydwanie ktory na mnie jedzie, tak sie powtarzal co 7(?) sekund. niby smieszne ale sie balem. moja koszulka mnie poschizowala, bo byla zolta, falowala jak poje*ana. rozebralem sie wyje*alem gdzies w pi*du i lezalem tak chwilke w krzakach, troche sie uspokoilem ale potem znowu poczulem nagly przyrost strachu i bolu. nie moglem sie wysikac, ktos mnie ciagnal za wora.. doslownie mialem takie uczucie, jakby pies mi go odgryzal. caly czas nieprzyjemny pisk w uszach, znajomi proboja mnie ogarnac. na nic. moj umysl byl zamkniety, wiedzialem co sie dzieje, ale tak jakby ktos inny przejal nad wszystkim kontrole, raz nawet udalo mi sie wrocic do rzeczywistosci i siedziec na kanapie w stanie "DOBA OGANIAM DOBRA OGARNIJAAJAM" przez krotka chwile. niefajna muzyka tez sprawiala mi przykrosc i bol dla uszu.

tego bylo jeszcze wiecej, najgorsze bylo razenie pradem, bolacy dotyk, psychodela przed oczyma i pisk w uszach. okolo godziny 19 (nie wiem kiedy to sie zaczelo, przepraszam.) doszedlem do siebie. nadal zjarany, juz z niezla zmula wrocilem na chate i zasnolem.
teraz czas na rzeczy ktore mi zostaly do tej pory. podczas dotyku, rzekomo nie zawsze czuje mrowienie, podobne jak te w nogach podczas siedzenia na klozecie. jest to jakby "bol bez bolu" ze tak to nazwe.. bardzo dziwne, czasami nawet dla mnie przyjemne. zalezy tez od mocy tego mrowienia. jak nie pale na dluzsza mete to te efekty sie oslabiaja, ale teraz znowu zaczolem sobie popalac czesciej i mrowienie sie nasila. dzisiaj jak sie opieralem twarz o reke, to czulem ze te mrowienie jest duze, jakby reka mi sie tam zatapiala i gotowala(?) tylko ze nie bylo goraco. poczym przejechalem nia sobie po twarzy. w tym momencie mialem twarz w niewidzialnym dzakuzzi :-D dodam, ze mrowienie pojawia sie przy powolnych ruchach na ciele. mysle ze na tyle, popoprawialbym bledy ale pionowy edytor nie jest za wygodny.. co myslicie?

Edytor już działa, popraw błędy, bo "o" zamiast "ą" i nowe zdania z małej litery sprawiajo przykrosc i bol dla oczu. - SS
Albo masz zajebistą nadwrażliwość na THC, albo dosypali ci tam jakiegoś gowna ;d
Rejestracja: 2015
  • 9 / / 0


@kvrl
Raz miałem tylko taką nieprzyjemną sytuację po kodeinie, a po za tym jednorazowym zdarzeniem zawsze było przyjemnie i cieplutko :cool: Może trzeba było poświęcić jeden blister na przygotowanie się.
Rejestracja: 2016
  • 6 / / 0


To ja się podzielę ciekawą historią z życia.

Rok temu w grudniu w okresie przed świątecznym jako ze wypłata jak i premia była soczysta to i zamówienie było grube. Pamięć nawala ale 3cmc, mexedron, f.weed i f.#. Były w paczce. Melanż weekendowy 3ka poszła towarzystwo w eufori,balanga ze ho ho w sobotę z rana przyszedł smak na buszka a ze ja zawsze coś miałem pod ręką ( Lubie próbować nowości ) zaproponowałem nowości f weeda, oczywiście mowie ze to mocne i lepiej tylko stare wygi zajaraja a pozostali ogarnom mj. Niestety kontakt z m nie wypalił. Lufeczka nabita grubo (grubo albo wcale!) To po buszku na sprawdzenie , kumpela po buszku zjechała ale po minucie wróciła w amokowym stanie, inni jak i ja smiechawa i dezorientacja. Melanżyk się kończył kumple poprosił o odypsypke to dałem 1g jako ze dużo miałem a nie jestem pazerny na hajs. W nowym roku dowiedziałem się ze 2 osoby po tym gównie wyjechały do szpitala. Kontynuująć poniedziałek zwala wycieczony i zjebany totalnie położyłem się jako ze bylem pod wpływem to i smak na szedł na sprobowanie mexa no i poszło choć kop słaby to poogarnialem jeszcze no ale w skrytce zostały jeszcze f.hash i f.weed to # pokruszylem a w zasadzie pełno małych kuleczek jak z plasteliny i dosypalem drugiej substancji. 2 buchy ja gleba, budzę się koło kibla a chuj chodzi jakim cudem ale niezwazajac na to w takim amokowym stanie następna Fifa i znów sen 20 min, i tak ciągle siadając na kancie łóżka około 1,5 g # i 2 g w poszło w jeden dzień niestety ostatnia lufka jaka pamiętam to wieczór i pogotowie na sygnale, matka płacze, stary kurwuje, mówią ze miałem drgawki pianę z ust, usta napuchniete, cały purpurowy, pamiętam ze odmowilem szpitala podpisałem chuj wie jak lecz na drugi dzień ze względu na DOM pojechałem do szpitala. To co pisze może nie być spójne bo pamiętam nie liczne sceny z tamtych dni. Wracajac, przyjęli mnie na obserwacje bez żadnych lekarstw a ze święta były to i lekarze urlop i dopiero badania miałem mieć w nowym roku.. powód napad padaczki alkoholowej bo przecież nie powiem ze nacpalem się hehe. Na sali leżal koleś kole 25 i 20 to gitara, ziomki mój wiek, a jak się dowiedziałem jeden leżał 2 dni w ciągłym śnie po ciągu amfetaminowym. To chuj ta sama krew hehe . Przyszedł sylwester, jako że pierwszy raz w szpitalu sylwester to musi być coś jak na trzeźwo sylwek. ... . Poszliśmy na szluge i kic do sklepu po 2 browarki. Wieczorem przyszli w odwiedziny kumple ziomka, jako ze widziałem ze panowie z ciemnej strefy a i kursowali do kibla jeden za drugim wracając z katarem to i ja się załapałem. Ładna kreska Krysi poszła, browarek wieczór 23 trzeba coś pod9ierdalac, ziomek ogarnął petarde, która pośród ciszy a śmiechów z niektórych sal na neurologi miała pierdolniecie. ... chuj niewypał tylko siara było czuć. Pigula się wjebała i opierdol. Chuj nie mniej jednak ciekawe zakończenie roku jak i początek. Gdy wyszedłem jakoś 4 stycznia dowiedziałem się ze przez moje palonko 4 osoby wywieźli. . Tak więc już nic nikomu nie daje od tamtej pory jak skutki to tylko na mojej skórze. A ja jako ze na głodzie to znów zacząłem palić ale już nie tak ostro z konesera maczanek zszedlem na proszki i kryształki hyhy. Pisane chaotycznie nie gramatycznie i chuj jestem na fazie. Jak znajdę czas to napisze swojego tripa o dachowaniu, 1 wizycie na dziwiach mandacie 3 tys, w jedna noc. POZDROWIENIA NIGDY NIE WIESZ ILE DANE CI W ŻYCIU JESZCZE POCPAC.
Rejestracja: 2015
Użytkownik zbanowany
  • 72 / 1 / 0


O ile dobrze zrozumiałem ziomki wbiły do cb ze ćpaniem na szpital XD
Masz spoko ziomków XD
Rejestracja: 2016
  • 6 / / 0


Kumple od ziomka z sali co przyjachal po ciągu amfetaminowym, oni poczestowali Krysia. Swoją drogą wiekszosc osób na forum w sylwestra o 20 wali juz na 2 dziure haha.
Rejestracja: 2016
  • 5 / / 0


Zaczęło się spokojnie, najpierw jedna tabletka 10mg zolpidemu, a ze tolerka jest juz troszke wyrobiona wiec bylo mi po prostu odrobinke giętko. Nastepnie przyjelam nastepna, ale juz noskiem, jako ze to jedno z nielicznych bezno ktore mozna noskiem i pojechalam na domowke. Tam zaczela sie zabawa. Moje cale cialo bylo gietkie i wszystko bylo takie przyjemne i mięciutkie. Dopilam do tego troche wodki. Pionu nie moglam utrzymac prawie w ogole, ale humor mi bardzo dopisywal. Wszystko bylo mile i fajne, i podobalo mi sie bardzo. Chcialo mi sie rozmawiac, wklejac w fotel, pic i sluchac muzyki. Nie pamietam wszystkich momentow, ani jak dotarlam do domu, ale nie bylam sama, wiec nic sie nie stalo. Jak najbardziej polecam, tylko schowajcie reszte zolpi bo skusi zeby posypac jeszcze nastepnego lajna hahah. Pozdrawiam.
Rejestracja: 2014
Użytkownik nieaktywny
  • 2778 / 215 / 0


@up, zolpidem to nie benzo tylko pseudobenzo, substancja dzialajaca podobnie do grupy benzodiazepin.
Posty: 326 Strona 31 z 33
Wróć do „Substancje psychoaktywne”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości