Dział poświęcony zapytaniom użytkowników wobec ich spraw bieżących.
ODPOWIEDZ
Posty: 4 • Strona 1 z 1
  • 22 / 3 / 0
Cześć, mam taki problem, mianowicie na ulicy pewna grupka osób zaprosiła mnie na parę piw, jako że byłem trochę nieszczęśliwy, to się zgodziłem i wpadłem na pomysł dorzucenia paru baklofenów, do już wcześniej jednego. Odcięło mnie po jakimś czasie kompletnie. Obudziłem się w obecności policji i za chwilę była karetka, gdyż przetrzepali i znaleźli parę strzykawek, igieł, sól i przerobione tabletki oxycontinu, jako że jestem w ciągu. Wiem, że to straszna głupota nosić przy sobie coś takiego, ale ewentualny skręt na ulicy był dla mnie bardzo słabą wizją. Stwierdzili, że to heroina.
Karetka, sor, gdzie się podpisać, płukanie, toksykologia, pewnie też nalokson, ale nic nie pomógł, bo odcięło mnie po baklo - zero tolerancji.
Rano gdy doszedłem do siebie, zażądałem wypisu. NIE, KONSULTACJA PSYCHIATRYCZNA.
Przewieźli mnie do szpitala psychiatrycznego. Przeraziła mnie wizja spędzenia tam bardzo długiego czasu. Parę lat temu byłem parę razy pod rząd w jednym z psychiatryków, przez swoje branie opio non-stop po zawodzie miłosnym, jeszcze kiedy mieszkałem z rodzicami. Z tego miejsca się nie wychodzi, jeżeli jest się któryś raz. Łącznie spędziłem tam prawie rok. Zawsze z asystą policji. Nie miałem psychiki znowu tam siedzieć, więc jeszcze zanim nastąpiła konsultacja, którą by klepnęliby jako bezpośrednie zagrożenie życia no matter what, zwiałem.
Przez poprzednie ciagi i pobyty w szpitalu, miałem w końcu komisję i musiałem co miesiąc dostarczać papierek z terapii. Jakoś 1,5 roku temu znaleźli przy mnie 0.1g MDMA, sprawa do dzisiaj się nie skończyła, komisja też. Trochę jest mi żal chorej nadgorliwości rodziców w walce z moim braniem, bo w niczym mi to nie pomogło tak naprawdę. Udawanie przed terapeutą, że wszystko gra, bo jak nie gra to nie dostaniesz papierku. Ech, mam już dosyć szczerze. A wreszcie zaczęło nie być tak źle, bo zszedłem mocno z opio po latach. Coś mi grozi za zwianie? Będę odstawiony z powrotem na konsultację, jak mnie znajdą? Wracać do domu? Szczerze, naprawdę nie chce mi się już tułać po ulicy. Leki zawsze miałem legalnie od lekarza :świnia:
Ty jak narkotyk wabiłaś
Mi tlen zastąpiłaś.

Po Tobie
Duszę się w sobie.

Anarchia,zamęt
I nieład w głowie
  • 911 / 207 / 1
Oddział powiadomi policję, żeś uciekł i będą cię szukać. Jak znajdą, będziesz przyjęty bez zgody.
Zażółć Gęślą Jaźń
:grzybki: :fuj: :rzyg:
  • 12719 / 2460 / 0
Nie wiem, czy to coś zmienia, ale autor pytania nic nie wspomniał, że podpisał "zgodę na pobyt" i nie był chyba formalnie pacjentem oddziału psychiatrycznego. To tak, jakby uciekł po przedawkowaniu - psom może się średnio chcieć czyhać na niego nie wiadomo ile.
  • 22 / 3 / 0
25 stycznia 2020dajmon pisze:
Oddział powiadomi policję, żeś uciekł i będą cię szukać. Jak znajdą, będziesz przyjęty bez zgody.
Na SOR'ze podpisałem zgodę na leczenie, do przyjęcia na oddział zamknięty nie doszło. Żaden psychiatra nie zdążył mnie przyjąć, zbadać :pacman:
Zastanawiam się co zrobić jak przyjdzie powiadomienie o rozprawie i z wymogiem dostarczania dalszych kwitków, że biorę udział w terapii. Z tego co wiem, to jeżeli przestanę je dostarczać, to pójdzie wniosek ws. przymusu leczenia. Starać nie dopuścić do tego? Olać to, bo wtedy na pewno od razu psy doprowadzą mnie do jakiegoś szpitala?
Ty jak narkotyk wabiłaś
Mi tlen zastąpiłaś.

Po Tobie
Duszę się w sobie.

Anarchia,zamęt
I nieład w głowie
ODPOWIEDZ
Posty: 4 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Marihuana zaburza pamięć na różne sposoby

Palenie marihuany nie tylko pogarsza pamięć. Aktywny składnik konopi ją reorganizuje – odkryli badacze z Washington State University (USA).